RAPORT

Wojna na Ukrainie

Stewardzi LOT-u przemycali ekstazy w T–shirtach, a kokainę w puszkach z mlekiem dla niemowląt

W przemycie brali udział członkowie załóg samolotów (fot. PAP/EPA/IMRE FOLDI)
W przemycie brali udział członkowie załóg samolotów (fot. PAP/EPA/IMRE FOLDI)

Co najmniej 100 tys. tabletek ekstazy i prawie 100 kg kokainy przemycili stewardzi zatrudnieni w PLL LOT. Wsypali ich amerykańscy świadkowie koronni, których przesłuchiwała tamtejsza agencja antynarkotykowa - DEA. Dziś przed Sądem Okręgowym w Warszawie miał ruszyć proces 11 przemytników, ale sprawa spadła z wokandy. Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.

11 lat dla Polaka za przemyt kokainy na Wyspy

37-letni Polak – Mariusz A. – został skazany w Wielkiej Brytanii na 11 lat więzienia za próbę przemytu 11 kg kokainy – poinformowała brytyjska...

zobacz więcej

To miał być biznes idealny – jedni zapewniali darmowy i systematyczny transport do Stanów Zjednoczonych i Kanady przy minimalnym ryzyku wpadki, podczas gdy drudzy zajmowali się dostarczaniem i pakowaniem towaru. Swoisty, międzykontynentalny most przerzutowy. Marzenie każdego przemytnika. Nietykalni kurierzy w eleganckich mundurach stewardów oraz ich podręczne reklamówki z nafaszerowanymi tysiącami tabletek ekstazy ubraniami.

Piątkowa rozprawa została odwołana w ostatniej chwili, bo okazało się, że jeden z podsądnych miał wypadek samochodowy i sędziowie zdecydowali o odroczeniu sprawy. Na kolejnym terminie zostanie odczytany akt oskarżenia.

Napakowany t-shirt

Około 2002 roku były steward LOT-u  zaproponował koledze z pracy współpracę, polegającą na przewożeniu tabletek ekstazy z Polski do USA.

Podział ról był następujący: jeden organizował narkotyki do przerzutu, zaś drugi miał wytypować kurierów wśród członków załóg samolotów rejsowych LOT-u. Do biznesu udało mu się namówić Adama J., Macieja Z., Tomasza M., Mariusza B., Roberta O. oraz Artura J.

Tabletki ekstazy przemycano głównie do Nowego Jorku, Chicago, ale także do Kanady, pakowane były początkowo w pozornie normalne męskie t-shirty. Koszulki miały jednak specjalne schowki.

47,5 kg kokainy przechwycono na Okęciu

47,5 kilograma kokainy o czarnorynkowej wartości 9,5 mln zł znaleziono na warszawskim lotnisku Chopina w bagażu trójki polskich turystów...

zobacz więcej

Średnio w jednej koszulce mieściło się ok. 7 tys. tabletek. Białych, z niebieskimi i czerwonymi drobinkami. Jedne z wytłoczonym znaczkiem „S” w trójkącie (symbol Supermena), inne z krokodylem. Część kurierów twierdzi, że dopóki nie zobaczyli dość charakterystycznych tabletek, byli przekonani, że szmuglują sterydy. Za przemyt dostawali do 1000 dolarów.

Ekstazy była przemycana na pokład samolotu z pominięciem kontroli celnej, bo w gangu działał wartownik z lotniska. Podczas śledztwa potwierdził, że często przenosił poza kontrolą dla oskarżonych stewardów różnego rodzaju reklamówki lub pakunki owinięte taśmą. Za przemycane paczki dostawał do ręki 200 zł. Niektórzy stewardzi opracowali z czasem swoje patenty na przerzut tabletek. Artur J. wynalazł np. specjalny skórzany pas ze schowkami na przemycane tabletki, który zakładał pod ubranie.

Grupa przemyciła kilkadziesiąt tysięcy tabletek ekstazy (fot. policja.pl)
Grupa przemyciła kilkadziesiąt tysięcy tabletek ekstazy (fot. policja.pl)

Narkotyki na lotnisku Chopina

Funkcjonariusze Służby Celnej na warszawskim lotnisku Chopina udaremnili przemyt 0,9 kilograma haszyszu. Z tej ilości narkotyku można by było...

zobacz więcej

DEA na tropie polskich dilerów

Prokuratura ma dowody na przemyt ok. 100 tys. tabletek. Jaka była dokładna ilość nie wiadomo, bo wszystkich kurierów nie udało się namierzyć. Zdarzały się też przypadki, gdzie w obawie o wpadkę stewardzi porzucali swój towar.

Śledztwo ruszyło dzięki zeznaniom skruszonych przestępców, którzy w USA dostali status świadków koronnych. Część z nich poszła na współpracę wsypując kolegów, od których otrzymywali pakunki. Dużą rolę w śledztwie odgrywało również złamanie zmowy milczenia przez dwóch amerykańskich świadków koronnych. Mężczyźni opowiedzieli jak werbowali pracowników LOT-u jako kurierów.

Kokaina zamiast mleka

To oni też zdradzili, że w podniebny biznes zamieszany jest gang mokotowski. Ważnym elementem jest powiązanie sprawy z „Korkiem”, bossem gangu mokotowskiego. To z nim ustalono szczegóły przemytu 95 kg kokainy do Polski. Narkotyki zostały ukryte w puszkach z mlekiem dla niemowląt. Dla zachowania pozorów, część puszek zawierała mleko w proszku, a część kokainę. Zapakowane w osiem walizek puszki przewożono pojedynczo. Rolę kuriera pełnił wówczas Daniel Sz. Za przerzut jednej walizki otrzymywał 300 dolarów. Na Okęciu walizki od razu trafiały do skorumpowanych celników.

Proces może szybko się zakończyć, bo większość oskarżonych przyznała się do zarzutów i szczegółowo opowiedziała o przemycie ekstazy i kokainy. Grozi im do 15 lat więzienia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej