RAPORT

Wojna na Ukrainie

Falenta zatrzymany. „To forma wywarcia niepotrzebnego wpływu”

– Zatrzymanie to forma wywarcia niepotrzebnego wpływu. Mój klient stawiał się na wszystkie wezwania – powiedział w rozmowie z TVP Info adwokat Marka Falenty, mecenas Marek Małecki. Jeden z bohaterów afery podsłuchowej został zatrzymany w środę rano pod zarzutem przedstawienia przed sądem fałszywego zwolnienia lekarskiego.

Marek Falenta: zatrzymali mnie, bo nie sprzedałem państwu Składów Węgla

„Jestem niewinny, o nagraniach dowiedziałem się z Internetu, a cała akcja jest zemstą baronów węglowych na mnie, bo chciałem sprzedawać Polakom...

zobacz więcej

Informację o zatrzymaniu Falenty potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Prok. Monika Lewandowska powiedziała, że „zatrzymano Marka F., Krzysztofa Sz. i Piotra Z. w sprawie korupcyjnej”. Nie podała szczegółów; zapowiedziała, że może będą one znane pod koniec dnia.

– Prowadzimy wielowątkowe postępowanie. W jednym z wątków zostały przeprowadzone czynności, zostały zatrzymane trzy osoby, dokonaliśmy przeszukania łącznie w dziesięciu miejscach. Na podstawie zebranego materiału dowodowego, który ma w dużej mierze charakter niejawny, prokurator zarządził o przedstawieniu zarzutów wobec pięciu osób. Trzy z nich zostały zatrzymane – wyjaśnił prok. Przemysław Nowak z warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Reprezentujący Falentę był oburzony reakcją prokuratury. – Uważam, że zatrzymanie, czy w ogóle przeszukanie w jego domu to jest forma represji, wywarcia niepotrzebnego wpływu na i tak jego już osłabioną psychikę – powiedział na antenie TVP Info mecenas Marek Małecki.

Zatrzymany w środę rano

Jak poinformowało Radio ZET, biznesmen został zatrzymany w środę rano. Miał przedstawić przed sądem fałszywe zwolnienie lekarskie, a na jego trop prokuratura wpadła podsłuchując grupę, która załatwiała lewe zwolnienia.

Małecki przypuszcza, że zatrzymanie jego klienta „nie jest bardzo poważną sprawą”. Zapewniał również, że jego klient stawiał się na wszystkie wezwania sądu i prokuratury.

W oświadczeniu dla mediów Falenta podał, że w środę rano do jego domu weszli funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Dokonali przeszukania oraz doprowadzili go do prokuratury. Dodał, że zarzuty, które mu postawiono, są zagrożone karą do 3 lat więzienia i dotyczą „większej liczby osób”. – Uważam swój udział w tej sprawie jako kolejne nieporozumienie – oświadczył.

teraz odtwarzane
Mec. Marek Małecki o zatrzymaniu Falenty

Seremet: afera podsłuchowa to spisek kelnerów i przedsiębiorcy, bez udziału obcych służb

– Nic nie wskazuje na to, aby afera podsłuchowa była czymś więcej niż spiskiem kelnerów i jednego przedsiębiorcy – powiedział w „Politycy przy...

zobacz więcej

Śledztwo w sprawie podsłuchów

Afera podsłuchowa wybuchła w czerwcu 2014 r. po publikacji w tygodniku „Wprost” stenogramów z nielegalnie nagranych rozmów w warszawskich restauracjach. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa. Zarzuty nielegalnego nagrywania usłyszeli dwaj biznesmeni, w tym Marek Falenta, oraz dwaj kelnerzy zakładający podsłuchy. Grozi im do 2 lat pozbawienia wolności.

Fałszywe zwolnienie w białostockiej prokuraturze?

Z kolei w marcu Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła Falencie zarzuty założenia podsłuchu w jednej z firm w Bielsku Podlaskim.

Według informacji Radia ZET, biznesmen miał przedstawić fałszywe zwolnienie właśnie Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku i dziś ma usłyszeć zarzut posługiwania się fałszywym dokumentem.

teraz odtwarzane
Marek Falenta zatrzymany

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej