Duda o in vitro: wybrałbym adopcję. „Proszę brać pod uwagę kobiety, które nie mają prawa wyboru”

Emocjonalną rozmowę z kobietą od lat starającą się o dziecko ma za sobą Andrzej Duda. – Jest dziki rynek i to jest bardzo niedobra sytuacja – mówił jej podczas porannej wizyty w Katowicach. – Jedyną szansą dla nas jest in vitro. Proszę pamiętać też o takich kobietach – apelowała kobieta.

Komorowski zakończył kampanię w Grodzisku Mazowieckim. Duda finiszował w Krakowie

Niespokojnie podczas spotkania Bronisława Komorowskiego z wyborcami w Toruniu. Doszło do przepychanek z policją. Ludzie krzyczeli: „Precz z...

zobacz więcej

Duda stwierdził, że problemem in vitro jest brak regulacji. – Jest dziki rynek i to jest bardzo niedobra sytuacja. Chciałbym, żeby został uregulowana, ale została uregulowana tak, żeby to szanowało konstytucję, czyli ludzką godność, ludzkie życie. Jestem przekonany, że da się tak uregulować – wyjaśnił.

Kandydat PiS podkreślił, że gdyby musiał zmierzyć się z tym problemem, wybrałby adopcję. – Nie jestem przeciwko in vitro, tylko za tym, by funkcjonował uczciwy kompromis. Sam osobiście bym z tej procedury nie skorzystał – mówił.

– Proszę brać pod uwagę kobiety, które nie mają prawa wyboru, a żeby dostać dziecko z adopcji musimy spełnić warunki, musimy mieć mieszkanie, a nie stać nas na mieszkania – powiedziała kobieta. – Jeżeli zarabiamy dwa tysiące musimy brać kredyt. Jedyną szansą dla nas jest in vitro. Proszę pamiętać też o takich kobietach – apelowała kobieta, która zagadnęła kandydata PiS w Katowicach.

– Jest zapis, że jeżeli dawca się rozmyśli, to już nie wolno tych zarodków do ciała kobiety skierować? To przepraszam bardzo, co się z nimi dzieje? Każdy z nas był kiedyś takim zarodkiem – bronił swojego punktu widzenia Duda.

„Znajomych przez lata naciągano na pieniądze”

Kobieta powiedziała, że nie zarabia 20 tys. złotych, żeby mogła sobie pozwolić na kosztowną procedurę, która nie jest refundowana przez państwo. – Nie przesadzajmy, że trzeba zarabiać 20 tysięcy – odciął się Duda. – A wie pan, ile kosztuje in vitro? – dopytywała. – Wiem, bo niestety moich znajomych przez lata naciągano na pieniądze, nie mają dziecka do dziś. Wydali dziesiątki tysięcy złotych – stwierdził kandydat PiS.

Duda zaznaczył, że jeżeli zostanie prezydentem, podpisze ustawę, ale taką, która będzie „rozwiązaniem kompromisowym”. Początkowo pod naciskami kobiety nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć, czy podpisałby ustawę zakazującą in vitro, potem powiedział, że może jej obiecać, że tego nie zrobi „bo są takie osoby jak pani”.

źródło:
Zobacz więcej