RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Malezja nie przyjęła łodzi z imigrantami. Zaopatrzyli ich i odprawili z powrotem w morze

Malezja nie przyjęła łodzi z imigrantami (fot. PAP/EPA/Fazry Ismail)

800 imigrantów z Bangladeszu i Birmy, usiłujących się dostać na malezyjski ląd, zostało zawróconych z powrotem w morze. – Nie są tu mile widziani – oznajmili w czwartek przedstawiciele rządu w Kuala Lumpur, którzy wcześniej zaopatrzyli uchodźców w paliwo i żywność. Szacuje się, że na morzu w regionie na ratunek czeka ok. 6 tys. uchodźców.

„Uchylmy im drzwi, bo wejdą oknem”. Szef KE o dramacie imigrantów

UE powinna uchylić drzwi dla imigrantów, inaczej będą chcieli się dostać do Europy oknem – uważa szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker....

zobacz więcej

Pierwsza łódź z 500 osobami na pokładzie została zawrócona na morze po zaopatrzeniu imigrantów w paliwo i żywność - poinformowały malezyjskie władze. Na łódź natrafiono u wybrzeży stanu Penang, zaledwie kilka dni po tym, jak ponad 1000 uchodźców wylądowało na pobliskiej wyspie Langkawi, na północnym zachodzie Malezji.

Wiceminister spraw wewnętrznych Wan Junaidi Jaafar oświadczył, że Malezji nie stać na to, by jej wybrzeża były zalewane przez imigrantów. Dodał, że rząd w Kuala Lumpur traktował imigrantów w sposób humanitarny, ale „teraz nadszedł czas, by pokazać im, że nie są tu mile widziani”.

Również w nocy ze środy na czwartek u wybrzeży malezyjskich zawrócono drugą łódź tym razem z 300 osobami na pokładzie – przekazały proszące o anonimowość źródła w rządzie Malezji. Podobnie postąpiły kilka dni temu władze Indonezji, które wcześniej przyjęły 600 imigrantów.

„W Libii byliśmy bici i poniżani”. Kolejni imigranci uratowani u wybrzeży Włoch

To był kolejny pracowity dzień dla straży przybrzeżnej. Tylko w sobotę uratowano prawie trzy i pół tysiąca imigrantów, którzy z Libii chcieli...

zobacz więcej

Niekontrolowany napływ

W ostatnich dniach powiązani z gangami przemytników kapitanowie łodzi przewożących nielegalnych imigrantów zostawiali pasażerów swojemu losowi w obawie przed aresztowaniem. Ocenia się, że uratowano ok. 1,6 tys. osób, ale w cieśninie Malakka, między Sumatrą a Półwyspem Malajskim, i na pobliskich wodach na ratunek czekają kolejne tysiące ludzi.

Wśród uchodźców jest coraz więcej przedstawicieli liczącej 1,3 mln ludzi muzułmańskiej mniejszości Rohingya w Birmie, którzy uciekają przed prześladowaniami. W ciągu ostatnich trzech lat kraj ten, w którym większość stanowią buddyści, opuściło ponad 120 tys. muzułmanów - podaje ONZ.

Żaden kraj Azji Południowo-Wschodniej nie chce ich przyjąć z obawy, że zapoczątkują oni niekontrolowany napływ biednych i niewykształconych przybyszów.

Rząd Orbana pyta Węgrów o imigrantów. „Nie jest to czas na solidarność”

zobacz więcej

Niebezpieczna wyprawa

Do muzułmanów Rohingya dołączają w Zatoce Bengalskiej uciekający przed nędzą imigranci z Bangladeszu. Do niedawna pierwszym przystankiem niebezpiecznej wyprawy była dla uchodźców Tajlandia, gdzie przybysze byli przetrzymywani w obozach do czasu, aż ich rodziny uiściły za nich „okup” umożliwiający dalszą podróż.

Jednak przeprowadzane ostatnio naloty na przemytników sprawiły, że imigranci są teraz przetrzymywani na łodziach u tajlandzkich wybrzeży. Pośrednicy zajmujący się przemycaniem „opłaconych” imigrantów na ląd działają ostrożniej i ukrywają się, przez co przybysze tygodniami tkwią na słabo zaopatrzonych w żywność i wodę łodziach.

Władze Malezji odmówiły przyjęcia dwóch łodzi z imigrantami z Bangladeszu i Birmy (fot. PAP/EPA/FAZRY ISMAIL)

źródło:

Zobacz więcej