RAPORT:

#FabrykahejtuPO

Co odpowiedzieć chłopcu w zielonej koszulce? „Nie wszystko da się wyjaśnić w ciągu krótkiej interakcji”

– Przedstawiłbym programy, które są przyjęte, jak „Mieszkanie dla młodych”, czy „Wsparcie przy zatrudnieniu”. Może warto z nich skorzystać – mówił w programie „Po przecinku” minister pracy Władysław Kosiniak–Kamysz pytany o to, co odpowiedziałby młodemu człowiekowi, który we wtorek dopytywał Bronisława Komorowskiego o sytuację młodych ludzi na rynku pracy. Minister pracy, który we wtorek wieczorem dołączył do sztabu wyborczego obecnego prezydenta, powiedział też, że nie jest zwolennikiem JOW-ów.

Minister pracy zapytany został w programie o jedno ze spotkań jakie odbył Bronisław Komorowski podczas swojego wyborczego spaceru we wtorek. Młody człowiek chciał dowiedzieć się, jak jego siostra zarabiająca dwa tysiące miesięcznie ma przeżyć i kupić mieszkanie. Komorowski odpowiedział mu, że powinna zmienić pracę i wziąć kredyt. – Pan prezydent w tym spacerze odbył wiele rozmów. Nie wszystko da się wyjaśnić w ciągu krótkiej interakcji – tłumaczył prezydenta Kosiniak-Kamysz.

Duda: „Nie chcę więcej słyszeć, że czegoś się nie da. Wszystko trzeba zrealizować”. Komorowski pomaga niepełnosprawnej

Rozmowy z młodzieżą na warszawskim Powiślu, przejażdżki metrem i telefony do Kancelarii Prezydenta, by zająć się problemami przypadkowo spotkanej...

zobacz więcej

„Płace muszą wzrosnąć”

Minister pracy i polityki społecznej potwierdził, że we wtorek wieczorem dołączył do sztabu wyborczego Komorowskiego. Co on odpowiedziałby na tak zadane pytanie? – Przedstawiłbym programy, które są przyjęte. Może warto z nich skorzystać. To programy takie jak „Mieszkanie dla młodych”, czy „Wsparcie przy zatrudnieniu” – mówił.

Tłumaczył, że to co udało się wprowadzić przez gwarancje dla młodych to wzrost gospodarczy, który przekłada się na spadek bezrobocia i wzrost zatrudnienia oraz płac. – Dobrze, że sytuacja na rynku pracy się poprawia. Wzrasta zatrudnienie wśród osób młodych – powiedział. I dodał: – W Polsce muszą wzrosnąć wynagrodzenia. Ta dynamika się zwiększa.

Podkreślał, że wzrosnąć muszą nie tylko płace minimalne, ale także średnie i przeciętne. – Ten wzrost płac musi nastąpić i będzie następował. Nie możemy konkurować tanią siłą roboczą, tylko innowacyjnością i jakością – przekonywał.

teraz odtwarzane
„Nie jestem zwolennikiem JOW-ów”

„Zarabia dwa tysiące, jak ma kupić mieszkanie?”, „Polskę pan zawali”. Trudne rozmowy z wyborcami

W świetle kamer często padają trudne pytania. Nie zawsze są wygodne i zadane w sposób zgrabny, ale zawsze sprawiające kłopot, przede wszystkim tym,...

zobacz więcej

„Nie jestem zwolennikiem JOW-ów”

W programie poruszony został także temat JOW-ów. Kosiniak-Kamysz stwierdził, że nie wie, czy wszyscy Polacy zdają sobie sprawę z tego, czym one są. – Nie do końca było to w kampanii wszystko przedstawione i wytłumaczone. Ja nie jestem zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych, bo one nie oddają reprezentatywności społecznej w pełnym znaczeniu – mówił.

Podał przykład Wielkiej Brytanii, w której wiele osób, które oddało głos, nie ma swojej reprezentacji w parlamencie. Chodzi m.in. o nacjonalistyczną i antyimigrancką UKIP, która uzyskała poparcie na poziomie 12,6 proc., ale wprowadziła tylko jednego parlamentarzystę do nowej Izby Gmin.

Jego zdaniem gdyby JOW-y obowiązywały w Polsce, w Sejmie zasiadaliby przedstawiciele dwóch największych partii. – Nie jest to dobra droga. Musi być szansa na reprezentowanie nie tylko dwóch największych partii, ale i mniejszych środowisk. Gdyby takie rozwiązania weszły w życie, to ta trzecia partia, by swojej reprezentacji nie miała albo byłaby ona bardzo skromna – mówił.

Dodał, że czym innym jest przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Zapytany o to, czy będzie w tej sprawie „wyprowadzał z błędu Bronisława Komorowskiego” odpowiedział, że prezydent powinien być ponad podziałami i scalać wszelkie głosy. – To są przekonania pana prezydenta, które były już wcześniej. Nie jesteśmy w jednej partii – powiedział.

„Wolę dziennikarza jako moderatora debaty”

Minister pracy odniósł się także do propozycji Pawła Kukiza, który chce 18 maja w Lubinie zorganizować debatę kandydatów drugiej tury i być moderatorem dyskusji. – Ja osobiście wolę, jak dziennikarz byłby moderatorem dyskusji. To byłoby bardziej obiektywne i efektywne – mówił.

Stwierdził, że Kukizowi trzeba pogratulować wyniku, jaki osiągnął w pierwszej turze wyborów, ale też przypomnieć, że w drugiej turze kandydatów jest już tylko dwóch. – Teraz jest debata pomiędzy prezydentem Komorowskim i Andrzejem Dudą, i ona jest najważniejsza. Nie będzie tych debat brakować ani w telewizji publicznej, ani w telewizjach prywatnych. Nie sądzę, żeby najlepszym pomysłem było moderowanie debaty przez byłego już kandydata – powiedział.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej