RAPORT

Prorosyjska era Tuska

E-mafia, czyli Facebook i pozew zamiast bejsbola i rewolweru. „Masa” specjalne dla tvp.info

Jarosław Sokołowski ps. Masa jest pierwszym „skruszonym”, który uruchomił specjalny fanpage na Facebooku (fot. facebook.com/jaroslaw.masa)
Jarosław Sokołowski ps. Masa jest pierwszym „skruszonym”, który uruchomił specjalny fanpage na Facebooku (fot. facebook.com/jaroslaw.masa)

Najnowsze

Popularne

Były gangster, a obecnie świadek koronny w sprawie mafii pruszkowskiej, Jarosław Sokołowski ps. Masa jest pierwszym „skruszonym”, który uruchomił specjalny fanpage na Facebooku. Część osób twierdzi, że były gangster polubił bycie celebrytą, lub celabrytą, jak nazywają go złośliwi. – Celebrytą to ja byłem przez całe lata 90. jak byłem gangsterem. W ten sposób chcę reagować na różne kłamstwa pod moim adresem – stwierdził Sokołowski w rozmowie z tvp.info.

„Wańka” odzyskał wolność

Po blisko 13 latach więzienia na wolność wyszedł Leszek D. ps. Wańka, uważany za jednego z członków zarządu mafii pruszkowskiej – dowiedział się...

zobacz więcej

„Aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę... Jedyny Oficjalny i Oryginalny profil Jarosława Sokołowskiego ps. MASA” – taka informacja znajduje się na oficjalnym fanpage’u „Masy” na facebooku. I choć z portali społecznościowych korzysta obecnie znaczna część gangsterów (tych aktywnych i tych udających, że są na emeryturze, głównie urodzonych najpóźniej w latach 70.), to jednak Jarosław Sokołowski jest pierwszym świadkiem koronnym, który w taki sposób zadebiutował w internecie.

Recepta na kłamstwo

Na oficjalnej stronie „Masy” można znaleźć przede wszystkim informacje związane z promocją trzeciej części jego wspomnień. Tym razem Sokołowski (po kobietach i pieniądzach mafii) koncentruje się na porachunkach w półświatku. Porachunki to także motyw powstania fanpage’a świadka koronnego. W rozmowie z tvp.info Jarosław Sokołowski stwierdził, że to jego sposób na obronę dobrego imienia. – Ja na swoim fanpage’u tylko bronię się przed oszczerstwami. Bo gdy nie miałem takiego narzędzia, to wiele osób pozwoliło sobie na nazwanie mnie kłamcą np. Julia Pitera, gen. Adam Rapacki czy ostatnio Mariola Gołota. Nie chciałem wytaczać procesów, bo nie mam takiej potrzeby, ale nie pozwolę na kłamstwo pod moim adresem – mówił tvp.info. – Nigdy przez 15 lat mojej kariery świadka koronnego żaden sąd nie udowodnił mi kłamstwa i nigdzie się nie minąłem z prawdą. Owszem, nie wszystkie procesy zakończyły się skazaniem, ale w moich głównych sprawach, tam gdzie byłem głównym świadkiem, wszędzie tam zapadły wyroki skazujące – dodał Jarosław Sokołowski.

„Masa” przekonuje, że jego aktywność w internecie ma być tylko reakcją obronną. Zapowiedział jednak, że będzie zamieszczać tam np. zdjęcia z czasów, gdy był czynnym gangsterem mafii pruszkowskiej. Dodał, że znajdą się na nich także „sojusznicy i sympatycy” Pruszkowa lub dobrzy znajomi gangu, w tym m.in. znani sportowcy.

Komunikator bossa

Jarosław Sokołowski nie jest jednak pierwszym człowiekiem wywodzącym się z półświatka, który sięga po nowoczesne środki techniczne. Zalety komunikatorów internetowych docenił Rafał S. ps. Szkatuła, który przez blisko dekadę ukrywał się przed policją. Po zatrzymaniu w maju 2011 w Lesznowoli, policjanci znaleźli w jego samochodzie kilka telefonów komórkowych. Część z nich miała ustawione komunikatory internetowe.

Z odczytanych SMS-ów wiadomo, że boss najpierw wysyłał wiadomość tekstową do najwierniejszych kompanów, w której wyznaczał godzinę połączenia za pomocą komunikatora internetowego. Był przekonany bowiem, że policja nie może podsłuchiwać tego rodzaju komunikacji. Pewne jest, że śledczy nie namierzyli internetowych dyskusji bossa. Zgromadzili za to pokaźne zbiory rozmów przez telefon.

Wideogangster

Z duchem czasu idzie z pewnością Zbigniew W. ps. Zbynek. Po uderzeniu w gang pruszkowski w 2000 r. znalazł się na liście najbardziej poszukiwanych gangsterów. Zatrzymano go w 2001 r. w Wiedniu. W listopadzie 2004 r. został skazany na 12 lat pozbawienia wolności za przynależność do gangu, paserstwo kradzionych samochodów i udział w strzelaninie w klubie Park w latach 90. Sąd apelacyjny uchylił jednak wyrok i w pewnym momencie policjanci mówili, że o „Zbynku” można mówić teflonowy, czyli nie przyczepiają się do niego poważniejsze oskarżenia. Tym bardziej, że podejrzewano go o udział w zabójstwie bossa gangu wołomińskiego Wiesława N. ps. Wariat w 1998 r.”

Na wolności W. otworzył oryginalną restaurację z kuchnią orientalną. Zaskoczył jednak wszystkich swoją nadmierną aktywnością na YouTube. Regularnie zamieszcza tam filmy ze swoich wojaży. Co jakiś czas kolekcję okrasza wspominkowym materiałem z lat 90., gdy w Polsce gangsterzy byli równie znani jak popularni aktorzy. Eksgangster przekonuje, że nie łączy go nic z poprzednim życiem. Tym bardziej, że zbyt wiele mu nie udowodniono.

Pozew zamiast kuli w ciemnym zaułku

Nie tylko przestępcy średniego szczebla idą z duchem czasu. Nie jest tajemnicą, że od kilku lat niemal nie dochodzi już do spektakularnych strzelanin w półświatku. Gangsterzy starają się załatwiać swoje porachunki nie na ulicach, a najwyżej w leśnych ostępach. Ciał zaś zakopują. Wciąż jednak obraza jest uważana za śmiertelna zniewagę. W latach 90. i na początku nowego stulecia za byle złe słowo można było skończyć na cmentarzu komunalnym.

Z pewnością dlatego szokiem dla wszystkich była sprawa o zniesławienie, którą Andrzej H., ps. Korek (uważany za bossa mafii mokotowskiej), wytoczył swojemu byłemu podwładnemu Krzysztofowi M., ps. Bajbus. Odsiadujący wieloletni wyrok „Korek” uznał, że „Bajbus” zniesławił go, zeznając o pewnych wydarzeniach związanych z działalnością przestępczą H. Dobre imię miały naruszać także zeznania dotyczące życia prywatnego bossa. H. domagał się przeprosin oraz wpłaty przez pozwanego 15 tys. zł na cele społeczne. „Bajbus” zgodził się na przeprosiny przed sądem, w formie zaproponowanej przez pełnomocniczkę „Korka”, a sąd umorzył postępowanie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej