32 zł za pół litra wódki? Rząd chce wprowadzenia ceny minimalnej alkoholu

Założenia przyjęte właśnie na trwającym w Rydze spotkaniu unijnych ministrów zdrowia są radykalne (fot. flickr/warrenski)

Rząd popiera unijne propozycje i chce wprowadzenia minimalnej ceny alkoholu – 32 zł za półlitrową butelkę wódki i ok. 4 zł za najtańsze półlitrowe piwo. Opowiada się także za zakazem reklamy piwa i ograniczeniem liczby sklepów monopolowych – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Kraj piwem i wódką płynący. W ciągu roku przepiliśmy 25 mld zł

14,5 mld zł na piwo, 10,3 mld zł na wódkę – tyle wydali Polacy od grudnia 2013 r. do listopada 2014 r. Jak wynika z przytoczonego przez...

zobacz więcej

Założenia przyjęte właśnie na trwającym w Rydze spotkaniu unijnych ministrów zdrowia są radykalne – przewidują m.in. zakaz reklamy alkoholu, wprowadzenie ceny minimalnej i monitorowanie transgranicznego handlu alkoholem – czytamy w gazecie.

Prace nad unijną strategią antyalkoholową pilotuje przewodząca pracom UE Łotwa, ale – według „Dziennika Gazety Prawnej” – w dyskusji na ten temat Polska należy do grona jastrzębi proponujących najbardziej radykalne rozwiązania.

Pomysł wprowadzenia ceny minimalnej został wpisany również do Narodowego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zgodnie z założeniem – 10 gramów czystego alkoholu kosztowałoby ok. 2 zł. W rezultacie cena najtańszej 40-procentowej wódki wyniosłaby 32 zł. Cena najtańszej półlitrowej butelki piwa ukształtowałaby się na poziomie ok. 4 zł.

Dzisiaj najtańsze piwo kupimy za mniej niż 2 zł. Półlitrową butelkę wódki spokojnie za mniej niż 20 zł – czytamy w gazecie.

„Takie decyzje prowadziłyby do zaburzeń na rynku”

Planami rządu zaniepokojona jest branża. – Takie decyzje prowadziłyby do zaburzeń na rynku. Cena nie jest najskuteczniejszym instrumentem ograniczenia nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu – mówi gazecie prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego Leszek Wiwała.

Jednym z głównych założeń Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych jest też ograniczenie liczby punktów sprzedaży alkoholu. Zgodnie z rekomendacją WHO nie powinno być ich więcej niż jeden na tysiąc mieszkańców. Obecnie są miasta – jak Opole czy Katowice – gdzie jeden punkt sprzedaży przypada na 300 mieszkańców.

Niezależnie od decyzji UE nasz Narodowy Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych miałby obowiązywać od stycznia 2016 roku.

źródło:
Zobacz więcej