Prokuratura „przecina spekulacje i domysły”. Ujawnia stenogramy rozmów z kokpitu tupolewa

Naczelna Prokuratura Wojskowa opublikowała dwie ekspertyzy zawierające m.in. zapis rozmów z kokpitu Tu-154M. Jest wśród nich ta sama opinia, którą dwa dni temu upubliczniło radio RMF FM. Jak tłumaczą śledczy, zdecydowali się na ujawnienie ekspertyz, „w związku z nieprawdziwymi, mylącymi bądź nieprecyzyjnymi informacjami dotyczącymi części opinii biegłych”.

– Pod wpływem pewnych wypowiedzi publicznych okazało się, że jedyną formułą, która pozwoli przeciąć spekulacje i wyjaśnić te niedopowiedzenia, stało się zamieszczenie tych dokumentów na stronie internetowej prokuratury. Była to decyzja prokuratora referenta, który uznał, że przetnie to spekulacje i domysły – powiedział w czwartek ppłk Janusz Wójcik z NPW.

200 stron dokumentów

Łącznie ujawniono blisko 200 stron dokumentów.

„Zmieścisz się, śmiało!”. Biegli na nowo odczytali zapis rozmów z Tu-154M. Pilotom cały czas ktoś przeszkadzał

zobacz więcej

Wśród nich jest „Opinia w zakresie fonetyczno-akustycznej analizy zapisów dźwiękowych z samolotu Tu-154M nr 101”, którą opracowała prof. dr hab. inż. Grażyna Demenko.

Dokument ten nie zawiera transkrypcji, czyli spisania odsłuchanych treści nagrania, ponieważ – jak tłumaczy NPW – jego celem była „ogólna ocena i fonetyczno-akustyczna weryfikacja transkrypcji wybranych przez biegłych wypowiedzi oraz ocena stylu ekspresywności wybranych przez biegłych wypowiedzi, a także ocena możliwości identyfikacji i weryfikacji wybranych przez biegłych głosów na drodze analiz fonetyczno-akustycznych”.

Wśród dokumentów jest stenogram opublikowany przez RMF FM


Drugi dokument to „Cyfrowe przetwarzanie i analiza dźwięku rejestratora dźwiękowego MARS-BM samolotu Tu-154M nr 101”. Autorem tej części opracowania jest biegły Andrzej Artymowicz. Drugą część tego załącznika stanowi stenogram, który – według prokuratury – został bezprawnie opublikowany przez RMF FM.

„Wskazać należy, iż stenogram opracowany został przez siedmioosobową grupę biegłych uczestniczących w badaniach odsłuchowych, o specjalnościach: badanie wypadków lotniczych, pilotaż i szkolenie lotnicze, organizacja lotów, współpraca w załodze, eksploatacja samolotu Tu-154M oraz psychologia lotnicza. Pan Andrzej Artymowicz był jedynie jednym z członków grupy biegłych prowadzących odsłuchy” – informują na swojej stronie internetowej śledczy.

Seremet: jest drugi stenogram z Tu-154 M wykonany przez innego biegłego

– Mamy dwa załączniki, które obejmują badania fonoskopijne. Jeden fonoskop rozpoznał te wypowiedzi, które ukazały się ostatnio w sferze publicznej....

zobacz więcej


ZOBACZ ZAŁĄCZNIK NR 1 - Cyfrowe przetwarzanie i analiza dźwięku rejestratora dźwiękowego MARS-BM samolotu TU-154M - OPRACOWANIE AUTORSTWA ANDRZEJA ARTYMOWICZA WRAZ ZE STENOGRAMEM

ZOBACZ ZAŁĄCZNIK NR 2 - "Opinia w zakresie fonetyczno-akustycznej analizy zapisów dźwiękowych z samolotu TU-154M" AUTORSTWA GRAŻYNY DEMENKO
Upubliczniony w czwartek przez Naczelną Prokuraturę Wojskową stenogram zawiera ostatnie ok. 40 minut lotu Tu-154. W ostatniej fazie lotu w stenogramie pojawiają się wypowiedzi osoby oznaczonej jako DSP - dowódca Sił Powietrznych, m.in.: "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku" (przy tej wypowiedzi umieszczono znak zapytania - red.), "Po-my-sły!" i "zmieścisz się śmiało". DSP miał - według biegłych - w ostatniej fazie lotu podawać wysokość, na jakiej znajduje się samolot - o godzinie 8:40:24 - "230 metrów" oraz 8:40:42 - "100 metrów".

- W kabinie samolotu niewątpliwie przebywały inne osoby, z pewnością można przyjąć, że niektóre frazy należały do dyr. Mariusza Kazany (...) Nie można wykluczyć, iż niezidentyfikowany głos wypowiadający pod koniec lotu frazę "sto metrów" (czy też frazę "dwieście trzydzieści metrów") mógł należeć do gen. Andrzeja Błasika lub innej osoby o podobnym głosie - czytamy z kolei w opinii prof. Demenko.

Dodano w niej, że "z dużym stopniem prawdopodobieństwa, graniczącym z pewnością, należy stwierdzić, iż frazy te nie były wypowiedziane przez członków załogi". "Inne niezidentyfikowane wypowiedzi z bardzo dużym prawdopodobieństwem nie należały do głosów załogi, jednakże trudno wskazać obiektywne przypisania" - wskazuje opinia prof. Demenko.

W zamach w Smoleńsku wierzy 22 proc. Polaków

Większość Polaków sądzi, że 10 kwietnia 2010 r. doszło do katastrofy lotniczej, a nie do zamachu – i tych przez rok przybyło. W zamach smoleński...

zobacz więcej

Nowe stenogramy z Tu-154 M

We wtorek radio RMF FM opublikowało stenogram, z którego wynika, że w kokpicie Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, do końca był dowódca sił powietrznych. Według rozgłośni, ze stenogramu wynika, że osoba ta nie opuszczała kokpitu mimo wezwania stewardesy do zajęcia miejsc, wydawała polecenia członkom załogi i zachęcała do lądowania.

NPW oceniła, że w publikacji pojawiły się nieścisłości i zapowiedziała śledztwo ws. przecieku.

W środę prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział reporterowi "Wiadomości" TVP1, że jest także druga ekspertyza wykonana przez innego biegłego. Jak wynika z dokumentów, RMF opublikowało stenogram, który jest częścią opinii sporządzonej przez Andrzeja Artymowicza, druga opinia - o której wspominał Seremet - to z kolei opracowanie autorstwa Grażyny Demenko.

źródło:
Zobacz więcej