RAPORT

Wojna na Ukrainie

Strykery w Białymstoku przyciągnęły tłumy. „Rajd Dragonów” jedzie dalej

– To jest niesamowite, fantastyczne wydarzenie – powiedział kpt Russel Moore, dowódca kolumny pojazdów z 2. Regimentu Kawalerii US Army, która zatrzymała się w Białymstoku. Amerykańscy żołnierze spotkali się we wtorek rano z mieszkańcami i zaprezentowali im opancerzone Strykery, którymi jadą przez Polskę do bazy w Niemczech.

Rajd Dragonów: Strykery są już w Białymstoku

zobacz więcej

– Dla nas to jest okazja, żeby pokazać, że jesteśmy jako sojusznicy tutaj obecni – powiedział kpt Moore. Przyznał, że przejazd przez Polskę 700 Strykerów jest „ogromnym wyzwaniem technicznym”.

Mieszkańcy Białegostoku byli zachwyceni. Tłumnie przyszli na miejscowy rynek, gdzie mogli z bliska obejrzeć nowoczesny, amerykański sprzęt wojskowy. Niektórym udało się nawet wejść do środka i zobaczyć wnętrze Strykera.

Po prezentacji sprzętu, Amerykanie wyruszyli w dalszą drogę, żegnani przez mieszkańców.

Pierwsza z dziewięciu kolumn

To pierwsza z dziewięciu kolumn konwoju, który po ćwiczeniach w Polsce i krajach bałtyckich wraca do baz w Niemczech. Po trwających trzy miesiące ćwiczeniach, do koszar w bawarskim Vilseck jadą żołnierze 3. szwadronu 2. Pułku Kawalerii. Ich miejsce na poligonach, w tym w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku Pomorskim, zajęli już pancerniacy z 1. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 3. Dywizji Piechoty, przybyli z koszar Fort Stewart w Georgii.

Wojsko ocenia, że konwój rotujących kawalerzystów z Vilseck jest okazją, by zademonstrować sojuszniczą wiarygodność, sprawdzić umiejętności przywódcze oraz pokazać swobodę manewru. Jest też sposobnością do weryfikacji systemu dowodzenia.

teraz odtwarzane
Białystok: Amerykanie pokazali nowoczesny sprzet wojskowy

Rezerwiści już na manewrach; wojsko sprawdza ich gotowość bojową. „To tylko ćwiczenie”

zobacz więcej

Okazja do spotkań z mieszkańcami

Przejazd przez Polskę i Czechy jest też okazją do spotkań z mieszkańcami na trasie konwojów. Dla wielu amerykańskich żołnierzy to pierwsze tego typu zadanie w ich karierze. Zostało ono nazwane operacją „Rajd Dragonów” (Operation Dragoon Ride). Zaplanowany na 10 dni przejazd jest kontrolowany ze stanowiska dowodzenia w Połączonym Centrum Szkolenia Wielonarodowego w Grafenwoehr w Bawarii.

Wsparcie rozpoznawcze konwojom zapewniają jadącym kolumnom śmigłowce z 12. Brygady Lotnictwa Bojowego amerykańskich sił lądowych, stacjonujące w Mirosławcu (woj. zachodniopomorskie). Eskortę zapewniają żołnierze Żandarmerii Wojskowej.

Długość trasy z państw bałtyckich przez Polskę i Czechy sięgnie 1800 km, dlatego na prośbę sojuszników polskie wojsko przygotowało w koszarach miejsca na postój i obsługę pojazdów, a także na noclegi i wypoczynek żołnierzy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej