Awantura o euro. „Polska prędzej czy później będzie aplikować”, „Andrzej Duda się na to nie zgodzi”

– Euro to drożyzna w Polsce, Andrzej Duda się na to nie zgodzi – mówił w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 Marcin Mastalerek, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości. – PiS potrafi tylko straszyć Polaków. Nie potrafi przedstawiać żadnej konkretnej wizji gospodarczej – ripostował Marcin Kierwiński. – Elementem traktatu akcesyjnego jest to, że Polska prędzej czy później będzie aplikować o przyjęcie do strefy euro– wyjaśniał poseł PO.

Gronkiewicz-Waltz: Andrzej Duda jest ostatnim, który może powiedzieć, że euro jest niedobre

– PiS ma pewien kompleks, boi się Europy. W kampanii to się ujawnia – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz w programie „Gość poranka” w TVP Info....

zobacz więcej

Temat przyjęcia euro nagłośnił sztab wyborczy Andrzeja Dudy. Kandydat PiS w wyborach prezydenckich otworzył w poniedziałek „sklep Bronisława Komorowskiego” z przewidywanymi cenami w euro. Zbigniew Kuźmiuk wyjaśnił, że happening powstał, dlatego że PiS „widzi poważne kłopoty strefy euro, wysokie bezrobocie, recesję”, tymczasem „postawa prezydenta Komorowskiego w tej sprawie jest elementarnie nieuczciwa”.

Duda mówi „nie”

Marcin Mastelerek, który we wtorek rano był gościem „Polityki przy kawie” w TVP1, krytykował Komorowskiego za brak wątku wspólnej waluty europejskiej w kampanii. – To jest kpina. Kandydaci na prezydenta powinni powiedzieć, czy w ciągu pięciu lat swojej przyszłej prezydentury podpisaliby wejście Polski do strefy euro, czy nie. Andrzej Duda mówi wyraźnie: „nie , nie podpisałbym” – wyjaśniał rzecznik prasowy PiS. – W ciągu pięciu lat nie ma żadnej szansy, żeby to podpisać – dodał.

Andrzej Duda otworzył w Warszawie „Bronko-Market”. Ceny w euro wyższe nawet o 150 proc.

zobacz więcej

PiS: euro to drożyzna w Polsce

Zdaniem Mastalerka odmiennego zdania jest Bronisław Komorowski. – Ja jestem tym zbulwersowany, że prezydent mówi „cała Polska chce wejść jak najszybciej do strefy euro”. Otóż cała Polska na pewno nie chce. (…) Jesteśmy przekonani, że Bronisław Komorowski będzie chciał po 2015 roku, gdyby udało mu się wygrać, wprowadzić Polskę do euro strefy – mówił rzecznik PiS. – Euro to drożyzna w Polsce, Andrzej Duda się na to nie zgodzi – podkreślił.

„PiS potrafi tylko straszyć Polaków

Z przedmówcą wyraźnie nie zgodził się Marcin Kierwiński. Sekretarz stanu w kancelarii premiera stwierdził, że „PiS potrafi tylko straszyć Polaków i nie potrafi przedstawiać żadnej konkretnej wizji gospodarczej”. – Andrzej Duda, jako kandydat na prezydenta, powinien wiedzieć, że elementem traktatu akcesyjnego jest to, że Polska prędzej czy później, do tej strefy euro będzie aplikować – podkreślił gość „Polityki przy kawie”. Dodał jednak, że „dopóki nasza gospodarka nie będzie bezpieczna dla zwykłych obywateli nie będziemy aplikowali do strefy euro”.

Wybory prezydenckie w Polsce

zobacz więcej

Euro w kampanii

Tu ostro zareagował poseł PiS, który zasugerował, że Platforma Obywatelska nie chce się jednoznacznie określić, by nie tracić poparcia. – W Polsce jest wyraźny podział. Sojusz Lewicy Demokratycznej chce wprowadzić Polskę do strefy euro, Prawo i Sprawiedliwość mówi: „w tych pięciu latach tego nie podpiszemy, nie chcemy Polski w strefie euro”, a Platforma Obywatelska patrzy na sondaż, widzi, że wyniki są inne i się wycofuje – powiedział.

Na ripostę nie trzeba było czekać. – Jeżeli PiS mówi, że nigdy nie wejdzie do strefy euro, to rozumiem, że chce nas wyprowadzić z Unii Europejskiej – pytał poseł Kierwiński. – Niech Andrzej Duda powie to głośno, bo na dzień dzisiejszy słyszę „nigdy nie podpiszę wejścia do strefy euro”, a to jest niespełnienie traktatu akcesyjnego – zaznaczył.


Obejrzyj cały program „Polityka przy kawie”w TVP1

źródło:
Zobacz więcej