„Sils Maria” – wojna pokoleń, starcie kobiet

„Sils Maria” (fot. Gutek Film)

Reżyser Olivier Assayas opowiada o zderzeniu dwóch spojrzeń na sztukę i dwóch silnych osobowości. Gra, która toczy się między wielką aktorką i jej asystentką, przypomina historię z „Persony” Bergmana. Jest delikatnie podszyta homoerotyzmem.

W głównych rolach ikona europejskiego kina Juliette Binoche i Kristen Stewart, gwiazda amerykańskiej serii „Zmierzch”. Znaczące jest już samo zestawienie wykonawczyń – aktorki o ugruntowanej, „poważnej” pozycji zawodowej i idolki nastolatków.

Obie – Binoche i Stewart – są w swoich rolach świetne. Stwierdzenie, że grają same siebie, które w świetle fabuły wydaje się być uprawnione, równa się jednak z umniejszaniem ich sukcesu. Stewart dzięki roli we francuskim filmie mogła pokazać, że jest nie tylko popkulturową gwiazdką, ale i prawdziwa, zdolną aktorką. Gra, i to gra znakomicie.



Ceniona aktorka Maria Enders (Binoche) przyjeżdża do Zurychu, by na prośbę zaprzyjaźnionego dramaturga i reżysera Wilhelma Melchiora odebrać w jego imieniu przyznaną mu nagrodę. Podczas podróży dowiaduje się, że Melchior właśnie zmarł.

Nowy „Kopciuszek” w szekspirowskim sosie ze szczyptą Monthy Pythona zdobywa kina

Nowa wersja „Kopciuszka”, wyprodukowana przez Studio Disneya, po pierwszym weekendzie wyświetlania filmu w kinach może pochwalić się świetnymi...

zobacz więcej

Melchior był dla Enders kimś w rodzaju Pigmaliona, to u niego zdobyła pierwsze aktorskie szlify. Występ w „Wężu z Maloja”, który wyreżyserował na podstawie własnej sztuki, był początkiem wielkiej kariery 18-letniej wówczas Marii. Zagrała swoją równolatkę Sigrid, bezwzględną i wyrachowaną, która uwodzi 40-letnią przełożoną, wykorzystuje ją i porzuca.

W Zurychu Maria spotka się ze słynnym młodym reżyserem teatralnym, który proponuje jej, by znowu wystąpiła w „Wężu z Maloja”, tym razem jednak w roli starszej, przegranej kobiety. Wbrew sobie Maria decyduje się na to, ale jest jej bardzo trudno. Nie potrafi postawić się w sytuacji osoby słabej, starszej, odsuniętej na boczny tor.



Maria jest słynna, spełniona i zarazem samotna. Najbliższą jej osobą jest asystentka, Valentine (Stewart). Przebywają ze sobą prawie 24 godziny na dobę, Valentine organizuje życie Marii, opiekuje się nią, podpowiada i chroni. Między nimi rozegra się najważniejsza część filmu. Dochodzi do zbliżenia i spięcia. W górskim domku, który należał kiedyś do Wilhelma Melchiora, Maria Enders przygotowuje się do roli w „Wężach z Maloja”. Pomaga jej Valentine, która czyta partię Sigrid. Valentine zaczyna walczyć o uwagę i akceptację Marii, która mimo sympatii i przywiązania, traktuje ją jednak jak pracownicę.

„Sils Maria” (fot. Gutek Film)

Maria – posągowa, wzorcowa, trochę kapryśna i delikatnie znerwicowana – jest u szczytu sławy, ale czuje już nadchodzącą smugę cienia. Nie zależy jej na pieniądzach, ma ich pod dostatkiem, odrzuca role, które wydają jej się głupie, nie walczy z byłym mężem o majątek. Jest ponad medialny szum i plotki. Valentine jest łącznikiem Marie ze światem współczesnych mediów. Podpowiada, tłumaczy, Stara się też udowodnić Marie jej hipokryzję. Po wizycie w kinie, gdzie obejrzały film science- fiction, w którym gra Jo-Ann Elis (Chloë Grace Moretz), wybrana do roli Sigrid, Maria wyśmiewa się z filmu, a Valentine ją pyta: czy gdyby ta sama historia rozgrywała się nie w przestrzeni kosmicznej, a współcześnie w np. biurze, wydawałaby się bardziej interesująca?



Binoche gra z dystansem, delikatnie cieniuje postać Marii. Jest świadoma swojej urody i pozycji, jednak czuje, że jej intelektualne podejście do sztuki spycha ją na boczny tor. Z kolei Valentine to typowa przebojowa hipsterka, zafascynowana pop kulturą, Stewart zagrała dziewczynę nonszalancką i zadowoloną z siebie, która nie znosi sprzeciwu.

„Sils Maria” (fot. Gutek Film)

– Na początku chciałem, żeby rolę Valentine zagrała Mia Wasikowska. Ale wtedy byłby to zupełnie inny film. Obsada jest niezwykle ważna. Jest milion rzeczy, które liczą się podczas przygotowania filmu, ale zawsze staram się poświęcić jak najwięcej uwagi obsadzie – mówił w jednym z wywiadów Assayas.

Assayas, reżyser i scenarzysta w jednej osobie, zręcznie skontrastował przemijanie i teraźniejszość, dojrzałość i młodość, fikcję i realność. Gdy dokładnie przyjrzymy się filmowi, zobaczymy siatkę symboli, którą nałożył na fabułę. Sils Maria, gdzie toczy się zasadnicza część akcji, to miejsce, gdzie przez kilka lat mieszkał Friedrich Nietzsche. Przywołuje to natychmiast na myśl rozwijaną przez niego koncepcję „wiecznego powrotu”. Czas jest w niej postrzegany cyklicznie, a nie linearnie.

Leitmotivem filmu są przepięknie fotografowane, majestatyczne alpejskie pejzaże. Mają one swoją funkcję w fabule, są odzwierciedleniem nastrojów. Tytuł sztuki Melchiora, „Wąż z Maloja”, to nazwa występującego w dolinie Engadyny zjawiska. Gdy zmienia się pogoda przez przełęcz od strony dystryktu Maloja płynie potok chmur. Zwiastuje to gwałtowną zmianę pogody.

„Sils Maria” ma na swoim koncie Prix Louis-Delluc dla najlepszego filmu 2014 r. Obraz był także nominowany do sześciu Cezarów. Nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej dostała Kirsten Stewart. Jest pierwszą amerykańska aktorką, która została tak wyróżniona. Przed nią Cezara dostał amerykański aktor Adrien Brody w 2003 r. za główną rolę w „Pianiście” Romana Polańskiego.

„Sils Maria”, (Clouds of Sils Maria), Francja, Niemcy, Szwajcaria, USA, 2014, reż, Olivier Assayas, występują: Juliette Binoche, Kristen Stewart, Chloë Grace Moretz, Johnny Flynn, Lars Eidinger

„Sils Maria” (fot. Gutek Film)

Zobacz więcej