Śmierć Polaka na lotnisku w Kanadzie. Policjanci kręcą w sprawie Roberta Dziekańskiego

Sąd w Kanadzie wydał wyrok w sprawie czwartego policjanta odpowiadającego za śmierć Roberta Dziekańskiego. Benjamin Robinson został uznany za winnego składania fałszywych zeznań. Polak zmarł 14 października na lotnisku w Vancouver po tym, jak funkcjonariusze użyli wobec niego paralizatora.

Policjant składał fałszywe zeznania ws. Dziekańskiego. To on użył paralizatora wobec Polaka

Za winnego składania fałszywych zeznań uznał w piątek sąd w Kanadzie drugiego z policjantów sądzonych w sprawie Roberta Dziekańskiego. Polak zmarł...

zobacz więcej

Prokurator zarzucał policjantom, że ustalili wspólną wersję zeznań w sprawie Dziekańskiego, która stała w sprzeczności z filmem nakręconym przez jednego ze świadków zdarzenia oraz, że kłamali podczas procesu. Benjamin usłyszał 8 zarzutów i Sąd Najwyższy w Brytyjskiej Kolumbii orzekł, że jest winnym dwóch, dotyczących krzywoprzysięstwa.

Zmowa funkcjonariuszy

Miesiąc wcześniej sąd potwierdził, że winnym stawianych zarzutów o składanie fałszywych zeznań jest inny policjant, Kwesi Millington. Właśnie ten funkcjonariusz użył paralizatora wobec Dziekańskiego. Wyrok usłyszy w maju.

Wcześniej, prawdopodobnie 30 kwietnia, sąd orzekł w sprawie innego mundurowego, Garry’ego Rundela. Czwarty oskarżony, Bill Bentley został w lipcu 2013 roku uniewinniony, ale prokuratura odwołała się od wyroku. Sąd przyznał bowiem, że wszyscy policjanci składali fałszywe zeznania.

Dowodem film

Dziekański zmarł po tym, jak 14 października 2007 roku na lotnisku w Vancouver został rażony paralizatorem przez funkcjonariuszy. Polak awanturował się, ponieważ był zirytowany dziesięciogodzinnym oczekiwaniem. Policjanci twierdzą, że im zagrażał, ale film nakręcony przez świadka tego nie potwierdza.

Podczas rozprawy obecna była matka zmarłego, Zofia Dziekańska. Stwierdziła, że mundurowi „znaleźli się w więzieniu, ponieważ wiedzieli, co robili”.

źródło:
Zobacz więcej