RAPORT

Wojna na Ukrainie

Falenta podsłuchiwał konkurencję? Prokuratura przygotowała zarzut

Biznesmen z branży węglowej podejrzany w aferze podsłuchowej Marek Falenta miał usłyszeć w środę nowy zarzut, dotyczący podsłuchiwania konkurencyjnej firmy – dowiedziało się Radio Zet. Zostanie on jednak postawiony Falencie w najbliższych tygodniach, ponieważ z powodu choroby, przedsiębiorca nie stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku.

Marek Falenta: zatrzymali mnie, bo nie sprzedałem państwu Składów Węgla

„Jestem niewinny, o nagraniach dowiedziałem się z Internetu, a cała akcja jest zemstą baronów węglowych na mnie, bo chciałem sprzedawać Polakom...

zobacz więcej

Prokuratorzy chcieli postawić Falencie zarzut dotyczący podsłuchiwania konkurencyjnej firmy z branży węglowej. Jeden z prawników biznemena przywiózł do firmy węglowej Krex dokumenty Falenta Investments. W okładce teczki główny księgowy Krexa odnalazł profesjonalne urządzenie podsłuchowe.

Podsłuch w biurze na terenie Bielska Podlaskiego

– Marek F. został wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego – relacjonował w rozmowie z TVP Info Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. – W dniu dzisiejszym nie stawił się. Jego obrońca poinformował prokuraturę, że klient przebywa na zwolnieniu lekarskim, w związku z czym ustalono nowy termin przesłuchania – powiedział prokurator.

Rzecznik białostockiej PO dodał, że z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa, prokuratura nie udziela informacji na temat treści zarzutów. – Mogę powiedzieć jedynie tyle, że śledztwo toczy się w Białymstoku od 2014 r., aktualnie jest przedłużone do 2 maja 2015 r., i dotyczy założenia urządzenia podsłuchującego w biurach działających na terenie Bielska Podlaskiego – wyjaśnił Kozub.

Trop w aferze podsłuchowej

Nowy zarzut może stanowić istotny element w aferze podsłuchowej. Jak wskazują śledczy Radia Zet, to poszlaka dla śledczych prowadzących główne śledztwo w sprawie podsłuchów kelnerów w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Teraz stołeczni śledczy mogą twierdzić, że podsłuchiwanie było metodą działania Marka Falenty.

Seremet: afera podsłuchowa to spisek kelnerów i przedsiębiorcy, bez udziału obcych służb

– Nic nie wskazuje na to, aby afera podsłuchowa była czymś więcej niż spiskiem kelnerów i jednego przedsiębiorcy – powiedział w „Politycy przy...

zobacz więcej

Afera podsłuchowa wybuchła 14 czerwca 2014 r. po publikacji w tygodniku „Wprost” stenogramów z nielegalnie podsłuchanych rozmów. Nagrań dokonywano od lipca 2013 r. Podsłuchano kilkadziesiąt osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych.

Prokuratura postawiła zarzuty – oprócz Falenty – trzem innym osobom: jego współpracownikowi Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. – pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów. „Gazeta Wyborcza” pisała, że Falenta miał kupić nagrania od kelnerów i przekazać je za czyimś pośrednictwem tygodnikowi „Wprost”, w czym miał mu pomagać Rybka. Falenta nie przyznał się do zarzutów i zapewnia, że jest niewinny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej