Okradł sklep, a na miejscu zostawił list do właściciela z listą zabranych rzeczy

Złodziej prosił o niezgłaszanie włamania na policję (fot. Paweł Chrabąszcz)

Pulpety, papierosy, batony, napój, zapalniczki – listę skradzionych rzeczy oraz list z obietnicą pokrycia strat i prośbą o nie zgłaszanie włamania na policję zostawił złodziej w sklepie w małej miejscowości w pobliżu Dębrzna w województwie pomorskim – dowiedział się portal tvp.info. – Czegoś takiego jeszcze nie było – przyznaje Sławomir Gradek z człuchowskiej policji.

Okradał plebanię. Niechcący włączył kościelne dzwony i wpadł

Policja zatrzymała mężczyznę, który włamał się na plebanię w Sierzchowach i przypadkiem uruchomił kościelne dzwony - dowiedział się portal...

zobacz więcej

Wielkie było zdziwienie właściciela sklepu z małej miejscowości w gminie Dębrzno, który rano przyszedł do pracy. Zastał urwaną kłódkę, zniszczone kraty, a na ladzie długi list. Na czterech kartkach papieru sprawca włamania opisał swoją trudną sytuację, problemy rodzinne i towarzyskie. Zdradził, że ciąży na nim wyrok i wkrótce ma trafić za kraty. Prosił właściciela sklepu, aby nie zawiadamiał policji o zdarzeniu, bo jak tylko będzie miał pieniądze zrekompensuje straty.

Dopisał listę rzeczy, które ze sobą zabiera oraz te, które zjadł na miejscu. Znalazły się na niej pulpety, papierosy, napój, batony oraz zapalniczka a także 50 złotych wyjęte z kasy. – Choć nie podpisał się po lekturze listu funkcjonariusze od razu domyślili się kto jest sprawą – wyjaśnia portalowi tvp.info Sławomir Gradek z człuchowskiej policji.

To 20-letni mężczyzna wcześniej wielokrotnie notowany przez policję, na którym ciąży wyrok za kradzieże. Tylko przez rok nazbierało się aż 14 włamań. Mężczyzna został szybko zatrzymany. Przyznał się do włamania. I na dwa miesiące trafił do aresztu. Policjanci przyznają, że po raz pierwszy spotkali się z takim zachowaniem złodzieja. – Zdarzały się listy od skruszonych przestępców wysłane z więzienia, ale nigdy słowa napisane i pozostawione w miejscu zdarzenia – dodaje Gradek.

Zobacz więcej