„Zapaśnicy stop”, czyli serial „Kariera Nikodema Dyzmy” ma już 35 lat

– To, że ten serial przetrwał tyle lat i wciąż żyje, to zasługa jego jakości i ponadczasowości, bo Dyzmów wciąż nie brakuje – mówi portalowi tvp.info Grażyna Barszczewska, wcielająca się w postać Niny. Serial opowiadający o przygodach Nikodema Dyzmy ma już 35 lat temu.

„Rodzinka.pl” wraca na ekrany. Szósty sezon serialu od marca w TVP2

Premierowe odcinki szóstej serii „Rodzinki.pl” na antenie TVP2 będzie można oglądać już od 6 marca. Widzowie będą śledzić perypetie nie dwóch, ale...

zobacz więcej

Serial „Kariera Nikodema Dyzmy” z niezapomnianą kreacją Romana Wilhelmiego jako Dyzmy, zadebiutował w polskiej telewizji w kwietniu 1980 roku. Jego scenariusz oparty był na powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.

– Zaczęło się od telefonu reżysera Jana Rybkowskiego. Zapytał, czy nie zechciałabym zagrać głównej roli kobiecej. Powiedziałam, że dziękuję, muszę przeczytać powieść i scenariusz. I tu zaczęły się problemy. Na drugim, czy trzecim spotkaniu z twórcami i Janem Rybkowskim powiedziałam, że może bym i zagrała mniejszą, ale charakterystyczną rolę i na pewno nie amantki, bo te role młodych amantek już mi zaczęły doskwierać. I wtedy Rybkowski powiedział: Pani Grażyno pani jest amantką, ale z pieprzem. Kupił mnie tym i tak zostałam Niną – opowiada Grażyna Barszczewska.

Jerzy Bończak, który w serialu wciela się w rolę Krzepickiego także nie dostał tej roli, o której początkowo myślał. – Reżyser powiedział mi, żebym wybrał sobie rolę. Dla mnie młodego aktora, to była sytuacja dosyć zaskakująca. Niestety rola, którą wybrałem nie była tą, o której marzyłem. Chciałem zagrać Ponimirskiego, ale ostatecznie wcielił się w niego Wojtek Pokora. Mnie przypadł w udziale Krzepicki. Gdy przeszedłem przez garderobę, charakteryzację gdzie mnie odpowiednio przygotowano nakładając na włosy brylantynę, przyklejając brodę i wąsy czego nienawidziłem, stanąłem przed lustrem, popatrzyłem na siebie i po kilku dniach ten Krzepicki wszedł do mojego środka – wspomina aktor.

teraz odtwarzane
„Dyzma trafia się zawsze i wszędzie”

Rybkowski powiedział mi: Pani Grażyno pani jest amantką, ale z pieprzem. Kupił mnie tym i tak zostałam Niną

Serialowa premiera w TVP2. „Służby specjalne” Patryka Vegi

– Praca z Patrykiem jest jak wizyta w dobrej restauracji. Dobre żarcie, profesjonalna obsługa, a rachunek nie jest wysoki – mówi Janusz Chabior...

zobacz więcej

„Dyzma trafia się zawsze i wszędzie”

Dla Izabeli Trojanowskiej angaż do serialu był ogromną przygodą. – To był wspaniały czas, ale nie było proste dorównać aktorom, którzy brali w nim udział. To mnie rozwinęło, dało poczucie własnej wartości. Dostałam rolę trudną, wmawiałam sobie, że jestem facetem, bo wcielałam się w postać osoby homoseksualnej zakochanej w swojej macosze. Łapałam ją za piersi, to były takie emocje, że podczas jednej ze scen straciłam paznokieć. Dopiero po jej zakończeniu zaczęłam zastanawiać się skąd wzięła się krew, okazało się, że w emocjach nic nie czułam – opowiada serialowa Kasia Kunicka.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że serial przetrwał lata i wciąż jest popularny głównie ze względu na to, że został dopracowany w każdym najmniejszym szczególe. – Taki Dyzma trafi się zawsze i wszędzie. W firmie, w polityce, w życiu społecznym. Poza tym to bardzo dobrze zrobiony film – mówi Barszczewska. Podobnego zdania jest Bończak. – Od strony artystycznej niezwykle precyzyjnie zadbano o szczegóły od charakteryzacji po dekoratorów wnętrz i scenografię. Wszystko jest tam autentyczne, nic nie jest atrapą. Jak człowiek opiera się o ścianę, to o ścianę, a nie zastawkę – tłumaczy.

teraz odtwarzane
„On kochał życie”

Taki Dyzma trafi się zawsze i wszędzie. W firmie, w polityce, w życiu społecznym. Poza tym to bardzo dobrze zrobiony film

„Marysiu, pan mówi”. Wojciech Pokora kończy 80 lat

– Aktorem zostałem przez przypadek. Pracowałem w FSO, po ukończeniu technikum budowy silników samolotowych. Tam powstało amatorskie kółko...

zobacz więcej

„Romka poniosło”

A jak pracowało się z serialowym Nikodemem Dyzmą, czyli Romanem Wilhelmim? Grażyna Barszczewska wspomina, że ona i jej serialowy amant nazywani byli przez operatorów „zapaśnikami”. – Podczas kręcenia jednej ze scen mogłam grać tylko jednym profilem, bo na policzku miałam odciśnięta koronkę od poduszki. Ustaliliśmy jak będziemy stać przed kamerą podczas sceny pocałunku. Romka poniosło, zaczął mnie odkręcać, a ja się nie dawałam i tak kilka razy. W końcu operator nie wytrzymał i krzyknął: „Stop zapaśnicy” – opowiada aktorka.

Tadeusz Pluciński, który w serialu zagrał ministra Jaszuńskiego, przyznaje, że nie wyobraża sobie nikogo innego w roli Dyzmy. – Nie wyobrażam sobie, żeby miał inną twarz, niż twarz Romka. To był mój najbliższy przyjaciel. Wiedział, że ja kocham życie i on też je kochał – mówi. A Jerzy Bończak podkreśla, że Wilhelmi był egoistą, takim jakim powinien być aktor. – Roman był typowym aktorem, był egoistą. Ja też pewnie jestem, choć się nie przyznaję, ale to cecha aktorów – przyznaje.

źródło:
Zobacz więcej