Za aferą podsłuchową stali byli szefowie służb specjalnych? MSW prowadziło tajne śledztwo

Tajna grupa utworzona w MSW badała, czy za aferę podsłuchową stoją byli szefowie ABW, SKW i BOR oraz urzędujący szef CBA. Ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz miał ich podejrzewać o spisek – podała „Gazeta Wyborcza”. Po doniesieniach gazety, postępowanie sprawdzającej w tej sprawie wszczęła z urzędu warszawska Prokuratura Okręgowa.

Seremet: afera podsłuchowa to spisek kelnerów i przedsiębiorcy, bez udziału obcych służb

– Nic nie wskazuje na to, aby afera podsłuchowa była czymś więcej niż spiskiem kelnerów i jednego przedsiębiorcy – powiedział w „Politycy przy...

zobacz więcej

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że grupę, w której pracowali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji oraz oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wydzielono latem 2014 r. z oficjalnie funkcjonującego pod kierunkiem ABW zespołu badającego tzw. aferę podsłuchową.

Jak podaje dziennik, zadaniem grupy było sprawdzenie, czy za nielegalnie nagranymi rozmowami polskich ministrów, biznesmenów i wysokich urzędników państwowych stoją byli szefowie trzech służb specjalnych (wszyscy w stopniu generała ), ich zastępcy oraz szef CBA Paweł Wojtunik. Według źródeł „GW” grupę nadzorował Sienkiewicz.

Afera podsłuchowa: nie udało się odtworzyć danych z nośników wrzuconych do Wisły

zobacz więcej

Grupa miała powstać w MSW po tym, jak „Wprost” opublikowało nagrania – podaje „GW”. Dziennik informuje, że Sienkiewicz miał wtedy zacząć podejrzewać Wojtunika o podwójną grę. Do grona podejrzanych dołączył też generałów: Krzysztofa Bondaryka (szefa ABW w latach 2007-2013 r.), Mariana Janickiego (szef Biura Ochrony Rządu od 2007 do 2013 r.) oraz Janusza Noska (od 2008 do 2013 r. kierującego Służbą Kontrwywiadu Wojskowego). Jak podaje „GW” „każdy z nich odszedł skłócony z Sienkiewiczem, który kreował się na mocnego człowieka w rządzie, obsadzał służby swoimi ludźmi”.

Według dziennika grupa, aby uzyskać pozwolenia sądu i prokuratury na stosowanie technik operacyjnych, oparła się na przepisach karnych o przestępstwach przeciwko państwu polskiemu. O zgodę na podsłuch wystąpiła na podstawie art. 258 i art. 127 kodeksu karnego. Pierwszy artykuł mówi o działaniach zorganizowanej grupy przestępczej, drugi – o próbie „obalenia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczpospolitej”.

teraz odtwarzane
Generałowie na podsłuchu?

Falentę nagrywały służby. Prokuratura ma stenogramy rozmów

Marek Falenta, oskarżany o nielegalne nagrywanie polityków, sam był nagrywany przez funkcjonariuszy ABW, z którymi się spotykał – informuje „Gazeta...

zobacz więcej

„Wyborcza” podała, że funkcjonariusze z grupy specjalnej wielokrotnie naginali prawo – m.in. wprowadzili w błąd sąd i prokuraturę, kwalifikując przestępstwo jako skierowane przeciwko państwu oraz część operacji, m.in. inwigilację bezpośrednia, prowadzili pod pozorem ćwiczeń.

Sprawę zbada prokuratura

Postępowanie sprawdzające w opisanej przez „Gazetę Wyborczą” sprawie „tajnej grupy” w MSW i w policji wszczęła z urzędu Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Poinformował o tym w piątek po południu rzecznik prokuratury Przemysław Nowak.

źródło:
Zobacz więcej