Nowa ustawa da ministrowi ogromne uprawnienia? Rzeczniczka rządu: nie chcemy inwigilować obywateli

– Rząd nie chce inwigilować swoich obywateli i nigdy nie chciał – zapewniła w programie „Gość poranka” w TVP Info Małgorzata Kidawa-Błońska, komentując uchwaloną w ubiegłym tygodniu ustawę sędziowską, dzięki której minister sprawiedliwości zyska dostęp do baz sądowych wyroków. – Są sytuacje, kiedy nawet społeczeństwo wymaga, żeby minister w konkretnych sprawach miał trochę szerszą wiedzę – stwierdziła rzeczniczka rządu.

Sejm uchwalił zmiany w ustroju sądów. Dotyczą kompetencji ministra

Zmiany w zasadach nadzoru ministra sprawiedliwości nad sądami, działaniu dyrektorów sądów i delegowaniu sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości – ...

zobacz więcej

„Rzeczpospolita” przestrzega, że uchwalona w zeszłym tygodniu ustawa sędziowska daje ministrowi sprawiedliwości wgląd w szczegóły procesów sądowych oraz prawo przetwarzania danych stron postępowania sądowego i administrowania nimi. Według gazety grozi to nadużywaniem władzy wobec obywateli. – To gorzej niż za komunizmu. Wtedy przynajmniej oficjalnie nikt nie miał takiego prawa – powiedział w rozmowie z gazetą Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, przekonując, że w takich bazach znajdują się dane wrażliwe dotyczące spraw osobistych.

„To jest po to, żebyśmy czuli się bezpiecznie”

– To jest wysokie nadużycie – porównywanie naszego systemu prawnego z tym, co było za komuny – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska w TVP Info. Zapewniła, że „rząd nie chce inwigilować swoich obywateli i nigdy nie chciał, ponieważ w Polsce sądownictwo i prokuratura są niezależne”. – Ale są sytuacje, kiedy nawet społeczeństwo wymaga, żeby minister sprawiedliwości w konkretnych sprawach miał trochę szerszą wiedzę. Bez tej ustawy nie ma prawa zwrócić się z prośbą o takie dokumenty – mówiła rzeczniczka rządu.

– Prawo do informacji ministra w takich sprawach nie jest łamaniem praw człowieka, wchodzeniem w prywatność – zapewniła Małgorzata Kidawa-Błońska.

– To jest po to, żebyśmy czuli się bezpiecznie, a nie po to, żeby inwigilować – dodała. Podkreśliła, że chodzi o wyjątkowe sytuacje i „możliwe, że w danym roku nie będzie ani jednej takiej sprawy”.

teraz odtwarzane
Kidawa: wahania w sondażach są nieuniknione

Sondaż TNS Polska: 47 proc. dla Komorowskiego, 17 proc. dla Dudy

47 proc. osób, które zamierzają wziąć udział w wyborach prezydenckich zamierza głosować na Bronisława Komorowskiego. 17 proc. zadeklarowało...

zobacz więcej

Wahania w sondażach nieuniknione

Rzeczniczka rządu odniosła się również do pogarszających się notowań Bronisława Komorowskiego w sondażach przedwyborczych. Według ogłoszonego w poniedziałek sondażu TNS Polska, na obecnie urzędującego prezydenta zagłosowałoby co prawda 47 proc. ankietowanych, ale to o 5 punktów procentowych mniej niż w badaniu sprzed miesiąca. Jednocześnie kandydat PiS zyskał 5 punktów procentowych poparcia i chce na niego głosować 17 proc. ankietowanych. Obaj kandydaci spotkaliby się więc w drugiej turze.

– Rozpoczęła się kampania, pojawiają się nowi kandydaci, na pewno wahania (w sondażach – red.) będą. Chcielibyśmy, żeby Bronisław Komorowski objął swój urząd w I turze. Wiemy, że to jest bardzo trudne zadanie, ale nie niemożliwe – powiedziała Kidawa-Błońska.

„Kampania będzie się rozkręcać, wszystko przed nami”

– To jest początek kampanii i na pewno jeszcze spadki poszczególnych kandydatów i wzrosty będą nas zaskakiwały. Sondaże to bowiem barometr – jeden polityk w danym tygodniu ma lepszą konwencję, lepsze wystąpienie, i wtedy te słupki lecą do góry; jak ma gorszy dzień, wtedy spadają – mówiła w TVP Info rzeczniczka rządu.

– Kampania ma swój scenariusz i będzie się rozkręcać, więc wszystko przed nami – dodała.


Zobacz cały program

źródło:
Zobacz więcej