Rysownik „Bolka i Lolka” żył na krawędzi ubóstwa. Poruszeni widzowie ruszyli z pomocą

Bez środków do życia i bez perspektyw na odmianę losu. Tak do tej pory wyglądało życie Zbigniewa Stanisławskiego – rysownika, jednego z reżyserów kultowego „Bolka i Lolka”. Obecnie zgłaszają się osoby, które chcą pomóc mu finansowo, a nawet oferują pracę. Wystarczyło kilka reportaży w telewizji.

Zbigniew Stanisławski od 30 lat wytrwale pracuje nad swoim filmem animowanym „Planeta wyobraźni”. Skąd jednak wziąć pieniądze na produkcję, kiedy autor sam żyje na krawędzi ubóstwa?

Jeszcze niedawno rysownik kultowej bajki „Bolek i Lolek” był pozostawiony sam sobie. Pan Zbigniew był bezrobotny przez kilka lat, pracował dorywczo, utrzymywał się z ilustrowania książek i gier. Wszystkie zarobione pieniądze przeznaczał na film marzeń. Na życie zostawało niewiele.

Zderzył się z urzędnicza machiną i upokarzającymi procedurami przyznawania zasiłku. Po reportażach telewizyjnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich przyznało mu jednorazowy zasiłek – dwa tysiące złotych. Ale to pomoc zwykłych ludzi okazała się nieoceniona.

– Niektóre osoby spontanicznie wysłały 1000 czy 500 złotych, ale pojawili się też ludzie, którzy są zainteresowani zatrudnieniem pana Zbyszka jako rysownika i animatora – opowiada autorka reportażu o twórcy „Bolka i Lolka” Inka Bogucka. Pojawił się też pomysł stworzenia na nowo polskiej szkoły animacji. Pan Zbigniew z przyjemnością uczestniczyłby w jej powstawaniu.

Być może reportaże o Zbigniewie Stanisławskim pomogą też innym artystom. Stowarzyszenie Filmowców Polskich rozpoczęło prace nad programem pomocy twórcom, o których świat zapomniał.

źródło:
Zobacz więcej