Maciej M. ze Świętochłowic wytoczył proces cywilny prokuratorowi, który chciał go aresztować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że M. jest domniemanym szefem pseudokibiców Ruchu Chorzów. Kibol zarzuca oskarżycielowi „działanie naruszające jego dobre imię”. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, takiej sprawy jeszcze nie było. Maciej M. ze Świętochłowic wytoczył proces cywilny prokuratorowi, który chciał go aresztować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że M. jest domniemanym szefem pseudokibiców Ruchu Chorzów. Kibol zarzuca oskarżycielowi „działanie naruszające jego dobre imię”. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, takiej sprawy jeszcze nie było. Maciej M. jest dobrze znany śląskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Pseudokibic ze Świętochłowic jest oskarżony m.in. o kierowanie bojówką Ruchu Chorzów, która oprócz „ustawek” zajmowała się kradzieżami, włamaniami i napadami. Proces toczy się w Gliwicach. W związku z oskarżeniami M. spędził za kratkami dwa lata, a po wyjściu z aresztu sąd nałożył na niego dozór policyjny i zakaz opuszczania miejsca zamieszkania. <br/><br/> Prokurator Leszek Sroka z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach twierdzi, że kibol złamał sądowy nakaz i żąda ponownego osadzenia go w areszcie. Jako dowód oskarżyciel przedstawił policyjne dane, dotyczące legitymowania M. m.in. w Sosnowcu, Nakle Śląskim, Tarnowie, Warszawie czy Poznaniu. Oskarżony miał być również w Gdyni, w momencie kiedy doszło do głośnej bójki kiboli Ruchu z marynarzami z Meksyku. <br/><br/> <b>„Prokurator dopuścił się działania naruszającego dobre imię”</b><br/><br/> Jak twierdzi domniemamy szef chorzowskich kiboli, prokurator się myli. Dlatego też wytoczył przeciw niemu proces cywilny, w którym domaga się przekazania 5 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu i przeprosin. Jak twierdzi, „prokurator dopuścił się działania naruszającego moje dobre imię”, przedstawiając sfabrykowane dowody. <br/><br/> Prokuratura dystansuje się od sprawy. – Przekazany przez policję materiał jednoznacznie wykazał, że (Maciej M. – red.) wielokrotnie łamał nałożony przez sąd zakaz opuszczania miejsca zamieszkania – wyjaśnił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. <br/><br/> Katowicki sąd apelacyjny odrzucił wniosek o areszt dla Macieja M. Śledczy już złożyli odwołanie. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie 11 lutego.