RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Gra tajemnic” – geniusz kontra wojna

„Gra tajemnic”
„Gra tajemnic”

Świetna kreacja aktorska w opowieści o genialnym naukowcu, jednym z pierwszych informatyków, człowieku zafascynowanym sztuczną inteligencją. Rolę Alana Turinga zagrał Benedict Cumberbatch i to jest najlepsza część tego filmu. Choć trzeba przyznać, że jako thriller angielskojęzyczne dzieło norweskiego reżysera też sprawdza się bardzo dobrze. Tak dobrze, że dostało osiem nominacji do Oscara – w tym w najważniejszych kategoriach.

Reżyser Morten Tyldum zrealizował swój pierwszy amerykańsko-brytyjski film i odniósł olśniewający sukces. A razem z nim jego zespół z Benedictem Cumberbatch na czele. Ten Brytyjczyk to „gorące nazwisko” brytyjskiego i amerykańskiego kina. Często grywa geniuszy – od Sherlocka Holmesa, przez Van Gogha po Stephena Hawkinga – i wygrywa. Teraz ma szansę na zdobycie Oscara w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy.

Poza Tyldumem i Camberbatchem do Oscarów nominowano Keirę Knigtley wcielająca się w Joan Clarke z zespołu Turinga, scenarzystę Grahama Moore'a, Alexandre'a Desplata za muzykę, Marię Djurkovic i Tatianę Macdonald za scenografię oraz Williama Goldenberga za montaż.

Tyldum zręcznie manipuluje uczuciami widza, steruje jego wrażliwością i nerwami. Robi to, by pokazać, jak odnajdywał się Turing wśród ludzi i czym była dla niego jego praca. Równorzędnym, ciekawym i trzymającym w napięciu wątkiem jest praca nad złamaniem kodów niemieckiej maszyny szyfrującej, Enigmy.

Nie oczekujmy jednak, że w filmie poświęcono trochę miejsca naszym trzem genialnym matematykom, Marianowi Rejewskiemu, Jerzemu Różyckiemu i Henrykowi Zygalskiemu, którzy pracowali nad złamaniem kodów Enigmy. Pada na ich temat zaledwie kilka zdań, ponieważ akcja filmu rozgrywa się już po ich sukcesie.

Gdy Turing zjawia się w Bletchley Park, tajnym ośrodku brytyjskiego wywiadu, Brytyjczycy muszą znowu zmagać się z Enigmą, bo Niemcy ją zmodernizowali. Turing za nic ma ostrzeżenia, że staje przed zadaniem prawie niewykonalnym i arogancko stwierdza, że o tym, czy sprawa jest przegrana, musi przekonać się sam. Ma pracować z zespołem kryptologów, najlepszych, jakich udało się znaleźć w Wielkiej Brytanii, ale woli działać sam. Trwa jednak wyścig z czasem, rosną straty, jego przełożeni tracą cierpliwość. W końcu Turing sam szuka sobie współpracownika i dzięki krzyżówce w gazecie spotyka Joan Clarke (Keira Knightley). Przybycie Joan ociepla stosunki w zespole i daje wszystkim nową energię. Turing jest bliski nawet oświadczenia się dziewczynie, ale okazuje się to dla niego jednak zbyt trudne.

Tyldum świetnie pokazuje klaustrofobiczną atmosferę ogarniętej wojną Wielkiej Brytanii. Zdjęcia są stylizowane, często zlewają się z fragmentami kronik. Napięcie w filmie rośnie, gdy Niemcy torpedują morderczą pracę zespołu Turinga, zmieniając ustawienia. Aż Turing postanawia, że tajemnicę Enigmy może rozwiązać tylko podobna jej, genialna maszyna, czyli ogromny pradziadek komputera, Christopher.

Turing w wykonaniu Cumberbatcha bywa komiczny, przerażający w swoim egoizmie i fascynujący. Jest w nim fanatyzm i zagubienie w świecie.



Turing miał kłopoty emocjonalne, nie potrafi budować relacji z innymi ludźmi. Zdawał sobie doskonale sprawę, że intelektualnie mało osób może mu dorównać. Był butny i jednocześnie nieszczęśliwy. Szukał jednak bliskości, seksualnego spełnienia. Naraziło go to na wielkie kłopoty, bo w Wielkiej Brytanii homoseksualizm w tamtych latach był uznawany za przestępstwo. W 1952 r. Turinga aresztowano i skazano za obrazę moralności na chemiczną kastrację. Po dwóch latach popełnił samobójstwo. Jego zasługi były tajemnicą wywiadu, geniusz naukowy się nie liczył. Tymczasem historycy twierdzą, że złamanie kodu Enigmy skróciło wojnę w Europie o dwa lata.

„Gra tajemnic”, USA, Wielka Brytania, reż. Morten Tyldum

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej