RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Górnicy chcą rozmawiać z Kopacz. „Strona rządowa wyzwała nas od pajaców”. „Przeprosiliśmy i czekamy na związkowców”

Wzburzeni górniczy związkowcy opuścili salę obrad w Katowicach; twierdzili, że zostali obrzuceni inwektywami przez reprezentantów strony rządowej. – Wyzywają nas od pajaców – mówili. – Przystępujemy do eskalacji protestu – ostrzegli. Członkowie delegacji rządowej na konferencji prasowej zapewnili, że słowa przeprosin już padły. Zaapelowali o powrót do negocjacji. W odpowiedzi związkowcy postawili warunki. Jednym z nich jest odejście od rozmów Jakuba Jaworowskiego, sekretarza stanu w kancelarii premiera. To jego słowa uznali za obraźliwe. Chcą rozmawiać z premier Kopacz.

Rozmowy z górnikami zerwane. „My się więcej w ciula robić nie damy”

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz przekonuje, że rozmowy zostały zerwane z winy strony rządowej. – Nie możemy rozmawiać z...

zobacz więcej

Rozmowy dotyczące planu naprawczego dla Kompanii Węglowej – wznowione w niedzielę po południu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim – zostały zerwane po dwóch godzinach.

– Minister Jaworowski mówi, że jesteśmy pajacami – powiedział jeden z członków górniczej delegacji tuż po wyjściu z sali. – Że pajacujemy – dodał, proszony o wyjaśnienie, jakie słowa padły podczas spotkania. Jakub Jaworowski jest sekretarzem stanu w kancelarii premier i sekretarzem Rady Gospodarczej.

Związkowcy oświadczyli, że wrócą do negocjacji, ale dopiero wówczas, gdy weźmie w nich udział premier Ewa Kopacz. Nie zgadzają się na rozmowy z przedstawicielami rządu w obecnym składzie, zwłaszcza na udział Jakuba Jaworowskiego, sekretarza stanu w kancelarii premier. To jego słowa uznali za obraźliwe. Chcą też, by rozmowy dotyczyły całej branży węglowej, a nie tylko jednej spółki.

teraz odtwarzane
Jaworowski: moja wypowiedź dotyczyła tylko opisu sytuacji

Górnicy proszą Tuska o pomoc. „Podkreślał, że górnictwo wymaga wsparcia państwa”

Górnicze związki zawodowe wystosowały list do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, domagając się pomocy dla polskiego sektora...

zobacz więcej

Strona rządowa: nie ma powodu do zerwania rozmów

Zdaniem strony rządowej wyrażenie „nie pajacujmy”, nie jest powodem do zerwania rozmów. – Minister Kowalczyk przeprosił związkowców – relacjonowali na konferencji prasowej w Katowicach jej członkowie. – Rozmawiajmy, sytuacja jest trudna, nie ma czasu na obrażanie się – apelowali.

– Moja wypowiedź w toku naprawdę bardzo gorącej dyskusji dotyczyła tylko opisu sytuacji, w której po raz kolejny, kolejnego dnia negocjacji koncentrujemy się na sprawach proceduralnych, a nie na problemie który tu wszyscy przyjechaliśmy rozwiązywać – wyjaśniał sens swoich słów o pajacowaniu minister Jakub Jaworowski.

– Nie będziemy komentować rozmów – uciął pytania dziennikarzy pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa wiceminister skarbu Wojciech Kowalczyk. – Czekamy na powrót strony społecznej – dodał.

teraz odtwarzane
Górnicy chcą rozmawiać z Kopacz, żądają odejścia od negocjacji Jaworowskiego

„Zabójstwo kopalń, to będzie również zabójstwo regionu”. Ponad 2000 górników pod ziemią, protest rozszerza się

Coraz więcej górników protestuje przeciwko planom likwidacji czterech kopalń Kompanii Węglowej (KW). Według związkowców w piątek wieczorem w...

zobacz więcej

To nie pierwsze zerwanie na linii rząd – górnicy

Górnicy nie zgadzają się na likwidację czterech kopalń należących do tej spółki, co zapowiedział w środę rząd.

W sobotę rozmowy na linii rząd-związki zostały przerwane, ale premier ma nadzieję, że będą toczyć się dalej. Przyczyną był nie brak porozumienia, a brak pełnomocnictw - zdaniem związkowców - ze strony rządu, do podpisywania uzgodnień, które miałyby się znaleźć w ostatecznym kształcie programu restrukturyzacji Kompanii Węglowej. - Delegacja rządowa, prowadząca rozmowy z górnikami, ma wszelkie pełnomocnictwa premiera - zapewniła w niedzielę na briefing prasowym Ewa Kopacz. Szefowa rządu dodała, że jeszcze dziś, po powrocie z Paryża, spotka się z zespołem ds. naprawy sytuacji w polskim górnictwie.

– Odbiorę od nich raport o przebiegu rozmów – tych, które toczyły się wczoraj i tych, które – mam nadzieję – będą toczyć się dzisiaj – powiedziała Ewa Kopacz. Zapewniła, że stojący na czele delegacji wiceminister Wojciech Kowalczyk ma wszelkie pełnomocnictwa do prowadzenia rozmów i zaciągania zobowiązań.

– Jeśli jest to konieczne, potwierdzam to publicznie – powiedziała premier Kopacz.

„Wielu z nich miało łzy w oczach. Są bardzo zdesperowani”

Tymczasem protest górników nie słabnie, w kopalniach strajkuje około tysiąca osób. – Górnicy planują kontynuację protestu pod ziemią oraz tego na powierzchni. Strajkują już nie tylko sami górnicy, ale także okoliczni mieszkańcy, którzy nie są w żaden sposób bezpośrednio związani z górnictwem – mówił w TVP Info jeszcze przed zerwaniem negocjacji Łukasz Miąsik spod kopalni węgla kamiennego Brzeszcze.

Związkowiec z kopalni Bobrek-Centrum Krzysztof Gajowiak powiedział, że w sobotę rozmawiał z protestującymi na dole górnikami. Dodał, że „wielu z nich miało łzy w oczach, ponieważ są bardzo zdesperowani”. Związkowiec dodał, że górnicy zostaną pod ziemią „co najmniej tydzień, ale to wszystko będzie zależało od nastawienia rządu”.

Pod kopalnią Bobrek-Centrum zebrali się również mieszkańcy Bytomia. Wspierają protestujących górników i ich rodziny.

teraz odtwarzane
Górnicy nadal pod ziemią. „Są zdesperowani, wielu miało łzy w oczach”

Minister jedzie na Śląsk rozmawiać o ratowaniu Kompanii Węglowej. Górnicy: nie damy zamknąć kopalń

Przedstawiciele rządu, w tym pełnomocnik ds. restrukturyzacji węgla kamiennego Wojciech Kowalczyk, będą dziś na Śląsku rozmawiać o naprawie...

zobacz więcej

Śląsk kontra rząd

Na poniedziałek w całym regionie śląsko-dąbrowskim zaplanowano akcję protestacyjno-strajkową. Związkowcy na razie nie chcą zdradzać szczegółów. Podkreślają jednak, że chodzi nie tylko o problemy górnictwa, lecz także sytuację znajdującego się na krawędzi upadku gliwickiego Bumaru (z branży zbrojeniowej) czy też zakładów przemysłu stalowego.

Według przyjętego w środę przez rząd planu naprawczego dla KW możliwości dofinansowania tej spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację czterech kopalń KW, przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych – kosztem ok. 2,3 mld zł.

Zgodnie z planem ok. 2100 osób, którym do emerytury zostanie mniej niż cztery lata, będzie mogło przejść na urlopy górnicze. Plan zakłada też, że z pracy w likwidowanych kopalniach odejdzie za odprawami do 400 górników dołowych (odprawy w wysokości 24-miesięcznych pensji), do 1,1 tys. Pracowników przeróbki (odprawy w wysokości 10-miesięcznych zarobków) oraz ok. 1,6 tys. pozostałych osób pracujących na powierzchni (odprawy w wysokości 3,6-krotności miesięcznego wynagrodzenia).

Górnicy protestujący 840 metrow pod ziemią. Kopalnia Bobrek-Centrum w Bytomiu (fot. TVP)

źródło:
Zobacz więcej