RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Francis Alӱs – artysta wojenny

Francis Alÿs, REEL-UNREEL (NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ), dokumentacja wideo akcji, kadr z filmu, Kabul, Afganistan, 2011. We współpracy z Julienem Devaux i Ajmalem Maiwandim. Dzięki uprzejmości artysty i David Zwirner Gallery, Nowy Jork, Londyn ((fot. Ajmal Maiwandi, materiały prasowe CSW)
Francis Alÿs, REEL-UNREEL (NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ), dokumentacja wideo akcji, kadr z filmu, Kabul, Afganistan, 2011. We współpracy z Julienem Devaux i Ajmalem Maiwandim. Dzięki uprzejmości artysty i David Zwirner Gallery, Nowy Jork, Londyn ((fot. Ajmal Maiwandi, materiały prasowe CSW)

Grupie 500 osób kazał przesunąć o kilka centymetrów wydmę w Limie, w Jerozolimie izraelsko-palestyńską linię rozjemczą z 1949 roku wytyczył na nowo strugą farby wyciekającej z puszki. Godzinami pchał ulicami miasta Meksyk bryłę lodu, czekając aż stopnieje. Ceniony na świecie belgijski artysta Francis Alӱs, znany z dużych i trudnych organizacyjnie przedsięwzięć, które przynoszą efemeryczny efekt, pokazał w Warszawie swój projekt afgański. Wracał do tego kraju ośmiokrotnie, także już po dostarczeniu prac na dOCUMENTA (13). Postarał się o pozwolenie na pobyt w bazach brytyjskich żołnierzy ISAF. Jeszcze w ten weekend wystawę można oglądać w CSW Zamek Ujazdowski. Potem pozostaje internet. Autor udostępnia swoje filmowe prace w sieci. Jego film REEL-UNREEL zamieszczony w artykule ma walczyć z obrazem Afganistanu utrwalonym w mediach.

Ai Weiwei w Polsce. Niewidzialna rzeźba artysty na Bródnie

Do Polski trafiła – na stałe – praca chińskiego artysty Ai Weiweia, według rankingów jednego z najłatwiej rozpoznawanych i najbardziej wpływowych...

zobacz więcej

Alӱs wchodzi w tkankę społeczności i miejsc, żeby zaszczepić w nich artystyczny problem. Problem może być prezentowany konceptualnie albo się materializować – autor buduje relacje między nim a konkretną przestrzenią, historią czy politycznym kontekstem. W jego pracach myślenie o sztuce nakłada się na bezwład albo przemoc. A artystyczne dylematy mutują, wchodząc w relacje z psychologią i etyką. Belg przeważnie rejestruje działania kamerą, a przygotowuje i dokumentuje za pomocą notatek, fotografii i obrazów. W Warszawie pokazał efekt swojej pracy i pobytów w Afganistanie w latach 2010-2014.

Sztuka nowoczesna z perspektywy artysty zaangażowanego. Społeczne konteksty

Artysta (rocznik 1959) studiował architekturę w Turnai i Wenecji. W latach 80. Przyjechał do Meksyku pomagać w odbudowie zniszczeń po trzęsieniu ziemi i został.

Wspomnianą dziewięciogodzinną akcję pchania ogromnego prostopadłościanu lodu aż do jego rozpuszczenia (Paradox of Praxis, 1997) można powiązać z innym meksykańskim projektem – równolegle rozpoczętym cyklem fotografii pt. Sleepers, pokazywanym już kilkakrotnie w Warszawie. Autor zestawił w nim wizerunki śpiących na ulicach miasta bezdomnych, czasem również ich psów. Kontekst bezrobocia łączy się w obu pracach z kwestią rzeźby – klasycznie rozumianej w przypadku zastygłych sylwetek, i minimalistycznej – w przypadku bryły lodu. Problemów społecznych dotyczy też akcja przesuwania wydmy ( When Faith Moves Mountains, Lima 2002). I zderza je z akcjami land-artu: sztuka ziemi dla ludzi bez ziemi – jak tłumaczy sam autor.

„Pięć rozbitych kamer” – o murze, który łączy

Przeszło pół wieku od narodzin jednego z najbardziej złożonych konfliktów na Bliskim Wschodzie powstają filmy, które zmieniają spojrzenie na...

zobacz więcej

Projekt jerozolimski (The Green Line, 2004) – dwudniowa wędrówka przez miasto i okolice z przedziurawianą puszką zielonej farby śladem granicznej linii sprzed pół wieku – dotyka aktualności i aspektów długotrwałego i krwawego konfliktu. Ale w równym stopniu jest komentarzem do założeń action painting, spontanicznego, czysto artystowskiego szczodrego gestu „rozrzucania” farby „gdziekolwiek”. Autor przemierza ściśle określoną trasę zostawiając za sobą, czasem niepostrzeżenie, cienką smugę. A graniczne i drogowe punkty kontrolne oraz główne zabytki starej części miasta mija wyraźnie zestresowany. Dwie ostatnie prace są pokazywane w Warszawie.

Nawijać, rozwijać. Film

Zasadniczą część wystawy tworzą cztery zrealizowane w Afganistanie filmy, na czele z pracą, która użyczyła tytułu całemu pokazowi - REEL-UNREEL (nawijać, rozwijać), i cykl niewielkich obrazów. Tym razem artystycznym tematem stały się sposoby rejestracji rzeczywistości – film i obraz w funkcji dziennika. A wyzwaniem – co przeciwstawić dwóm skrajnym tendencjom: wojującemu (w przypadku talibów) ikonoklazmowi z jednej strony i spektaklowi wizerunków medialnych – z drugiej. I jeszcze nie mniej istotna dla autora sprawa – jak będąc w kraju zrujnowanym trwającymi 30 lat wojnami, wciąż dręczonym zamachami, nie pokazać obrazów przemocy.

W (cyfrowym) filmie REEL-UNREEL artysta postanowił pożegnać się z techniką analogową. Skłoniła go do tego historia o dwutygodniowym pożarze w afgańskim archiwum filmowym. Ogień wzniecili we wrześniu 2001 roku talibowie w przekonaniu, że niszczą całą zawartość magazynów. Okazało się, że dostali kopie. A bezpośrednim impulsem stała się najpopularniejsza wśród afgańskich dzieci zabawa – toczenie obręczy. Zamiast kół Alӱs wręczył dwóm chłopcom szpule, żeby odtworzyli zasadę pracy dawnego projektora. Pierwszy, tocząc swoją rozwijał filmową taśmę, zadaniem drugiego było go gonić i ją nawijać. Ruszyli w dół z jednego z kabulskich wzgórz, minęli centrum targowe i starówkę w dolinie i wspięli się na przeciwległe wzgórze. Spadająca po stromym zboczu szpula i kierujący nią pierwszy z chłopców wyznaczyli scenariusz filmu. Albo nie natrafili na żadną z zapór czy posterunków, albo te przeszkody znikły za sprawą montażu.

Francis Alÿs, NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014), dokumentacja wideo akcji, kadr, 2011. We współpracy z Julienem Devaux i Ajmalem Maiwandim/Francis Alÿs, REEL-UNREEL (Afghan Projects, 2010 – 2014), video documentation of an action, film still, 2011. In collaboration with Julien Devaux and Ajmal Maiwandi
Francis Alÿs, NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014), dokumentacja wideo akcji, kadr, 2011. We współpracy z Julienem Devaux i Ajmalem Maiwandim/Francis Alÿs, REEL-UNREEL (Afghan Projects, 2010 – 2014), video documentation of an action, film still, 2011. In collaboration with Julien Devaux and Ajmal Maiwandi

Autor stworzył portret Kabulu z poziomu toczącej się szpuli i perspektywy bawiących się dzieci. Przy okazji pokazał, jak mogłoby wyglądać życie bez zasieków i wyłączonych przez wojsko stref śmierci. Afgańscy widzowie obejrzeli film w 2012 roku, w ramach dOCUMENTA (13), w ruinach po jednym z kabulskich kin. W tym czasie w Kassel artysta pokazał część malarskich prac. Ale wybrał do tego nieczynną piekarnię na uboczu. Na regularne projekcje filmu w ramach imprezy w Niemczech nie wyraził zgody. Uznał, że to przypominałoby voyeryzm, że spojrzenie widowni na pokazywaną sytuację byłoby „nierealne” (reel–unreel przypomina inną parę słów – real–unreal). Pracę kończy zestawienie kilku ujęć. Jest wśród nich widok miasta w dolinie i uśmiech zmęczonego chłopca, w chwili, gdy na nie spojrzał. Alӱs opowiada, że kilkusekundowy materiał powstał przypadkiem, bo ktoś nie wyłączył kamery. Wizerunek tego chłopca i potem jeszcze jego kolegi to dwa spośród trzech zbliżeń twarzy w filmie. Na samym początku na chwilę ekran wypełniły dłonie jednego z bohaterów, kadrujące lecący śmigłowiec.

Zapory i strzelnicze tarcze, czyli przesłonięta perspektywa. Obrazy

Na jednym ze zdjęć zamieszczonych w katalogu wystawy widać scenę uliczną z rowerem i motorem na pierwszym planie i ciągiem pawilonów sklepowych w głębi. Obrazek pomieścił ponad 10 mężczyzn zajętych swoimi czynnościami albo rozmową. Jeden z nich nosi mundur w panterkę, inny głowę owinął białą chustą w kratę. Część sklepów ma opuszczone niemal całkowicie „markizy” w postaci rozmaitych płacht. Jest wśród nich folia zapewne z transportu UNICEF-u z błękitnym częściowo widocznym logo organizacji. Na najdalszym planie, w głębi na wpół zasłoniętego kotarą wnętrza, może sklepu AGD, może kawiarni, widać kolorowe pionowe pasy na monitorze z obrazem kontrolnym.

Kabul 2012 (fot. Francis Alӳs/photo Francis Alӳs)
Kabul 2012 (fot. Francis Alӳs/photo Francis Alӳs)

Dziwna „Standardowa procedura operacyjna” o Abu Ghraib

Na pytanie o najłatwiej rozpoznawalne zdjęcia wojennej gehenny od czasu Wietnamu większość zapytanych wskazałaby zapewne fotograficzny zapis...

zobacz więcej

Alӱs opowiada w wywiadach, że jego obrazy-kolaże, malowane głównie po powrocie z kolejnych podróży do Afganistanu, pozwalały mu nabrać dystansu do tego co widział i uporządkować informacje. Rzeczywiście przedstawiają afgański pejzaż albo widoki miast „wyczyszczone” ze szczegółów, w tonacji płowych barw, z najwyżej kilkoma postaciami.

Znaczna część prac zawiera jednak ciało obce, intruza w postaci przeskalowanej planszy z telewizora. Budowane z tych pasów osobne geometryczne kompozycje tworzą tło, albo wkomponowują się w przedstawienie lub je zasłaniają. Bywają też autonomicznym tematem. Na kilku obrazach widać, że autor próbował również w podobnej funkcji co pasy umieścić np. wóz wojskowy, szkicując jego kontury na grupie postaci. Albo inkorporował wyciętego z albumu Pierrota z obrazu Watteau. Wszystkie te elementy – zarówno neutralne plansze testowe, jak i wojenny rynsztunek czy wyjęta z innego kontekstu sylwetka intensyfikują niepokój. Generują aurę tajemnicy, pytanie – co skrywają, znaczą wobec przedstawionych postaci czy sytuacji albo postaci z sąsiednich prac. Niezależnie od tego, czy obok autor przedstawił ślady wojny.



Artysta testuje też oddziaływanie form, które powinny budzić pozytywne skojarzenia. W roli ekranów i parawanów umieszcza wielobarwne taktyczne znaki rozpoznawcze brytyjskich oddziałów stacjonujących w Afganistanie. Wizerunki żołnierskich naszywek mają zdolność do upodabniania się do tarczy strzelniczych.

Bywa, że autor prowadzi poszukiwania w przeciwnym kierunku – badania detalu. Na wystawie pokazano serię prac wyglądających jak legenda do całego storyboardu. Składa się na nią m.in. wzór barykady z worków z piaskiem i detal dywanu z przemyconym motywem wojskowego śmigłowca, czołgu i granatu. Rozpikslowane, oglądane w powiększeniu sploty są podobne do widzianej, znów z oddalenia, zabudowy niewielkich domów bez dachu.

Francis Alӳs, jeden z obrazów prezentowanych na wystawie "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014)" w CSW w Warszawie), tecnika mieszana, kolaż, fragment (fot. K.Frankowska)
Francis Alӳs, jeden z obrazów prezentowanych na wystawie "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014)" w CSW w Warszawie), tecnika mieszana, kolaż, fragment (fot. K.Frankowska)

„10 proc., które czyni bohatera”. Szympans czy bonobo?

Czy można przewidzieć, jak zachowalibyśmy się w chwili zagrożenia? Albo – jak wychować dziecko na człowieka odważnego? Kwestię odwagi podjął...

zobacz więcej

Alӱs zaznajamia się z nowym miejscem podczas pieszych wędrówek. W Afganistanie chciał dotrzeć do grup kontrolujących sytuację. Udało mu się zakwaterować w bazach operacyjnych obsadzonych przez Brytyjczyków, Amerykanie mu odmówili. Na dwa tygodnie otrzymał status artysty wojennego – war artist.

Autor jednego z tekstów umieszczonych w katalogu pisze, że Belg dotarł też do talibów. Zapewne podczas tych wizyt powstała ostatnia z instalacji wideo na wystawie – Doing/Undoing.

Francis Alӱs, obrazy wchodzące w skład wystawy "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014" w CSW w Warszawie), technika mieszana, kolaż (fot. K.Frankowska)
Francis Alӱs, obrazy wchodzące w skład wystawy "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014" w CSW w Warszawie), technika mieszana, kolaż (fot. K.Frankowska)

Cztery filmy, pokazywane po dwa naraz, jeden po drugim, na dwóch umieszczonych obok siebie ekranach, pokazują składanie i rozmontowywanie karabinów. Na jednym ekranie widzimy żołnierza brytyjskiego w bazie z sa80, na drugim taliba z AK-47. Rozwinięcie tytułu brzmi: „sometimes doing is undoing and sometimes undoing is doing”. Sens tych słów w odniesieniu do dwóch konkretnych czynności, postawienie znaku równości między obu bojownikami, ich zabawne skupienie i pewna nonszalancja albo znudzenie mają zapewne dać szansę oglądającemu na zdystansowanie się do wizerunków postaci z obrazów, szachowanych barwnymi zaporami albo wchodzących w pole celownika.

Francis Alӱs, CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie
NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010-2014)
kurator Ewa Gorządek

Na wystawie pokazano również dwa filmy z cyklu Children games: Wolf and Lamb (Yamgun, Afganistan 2011) oraz Papalote (Balkh, Afganistan 2011) - dostępne na stronie internetowej artysty

Francis Alÿs, obrazy wchodzące w skład wystawy "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014)" w CSW w Warszawie), olej na płótnie, fragment (fot. K.Frankowska)
Francis Alÿs, obrazy wchodzące w skład wystawy "NAWIJAĆ-ROZWIJAĆ (Projekty afgańskie, 2010 – 2014)" w CSW w Warszawie), olej na płótnie, fragment (fot. K.Frankowska)

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej