RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Rozmowy z górnikami zerwane. „My się więcej w ciula robić nie damy”

Rozmowy delegacji rządowej z przedstawicielami górniczych związków zawodowych, poświęcone planowi naprawczemu dla Kompanii Węglowej (KW) zostały zerwane. Przedstawiciele związków uznali, że reprezentanci rządu nie mają pełnomocnictw do podpisania porozumienia w imieniu rządu.

Minister jedzie na Śląsk rozmawiać o ratowaniu Kompanii Węglowej. Górnicy: nie damy zamknąć kopalń

Przedstawiciele rządu, w tym pełnomocnik ds. restrukturyzacji węgla kamiennego Wojciech Kowalczyk, będą dziś na Śląsku rozmawiać o naprawie...

zobacz więcej

W sobotę do Katowic przyjechała delegacja z udziałem pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciecha Kowalczyka. Poza nim stronę rządową reprezentują: wiceminister skarbu Rafał Baniak, wiceminister pracy i polityk społecznej Jacek Męcina i oraz podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Jaworowski, który jest szefem zespołu przygotowującego plan wsparcia rozwoju gospodarczego Śląska.

Związkowcy nie zgadzają się na likwidację czterech kopalń należących do tej spółki, co zapowiedział w środę rząd. W kopalniach przeznaczonych do likwidacji trwa protest.

– Sytuacja jest krytyczna, ale zostajemy na Śląsku, bo chcemy nadal rozmawiać z górnikami – powiedział w sobotę po południu po zerwaniu przez górników negocjacji pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk. – Przyjechaliśmy tutaj w dobrej wierze. Jesteśmy otwarci na dialog. Złożyliśmy deklarację, że wszelkie ustalenia, dojście do konsensusu, nowe rozwiązania będą przedstawione na najbliższej Radzie Ministrów – dodał Kowalczyk.

„My się więcej w ciula robić nie damy”

Natomiast szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz przekonywał, że rozmowy zostały zerwane z winy strony rządowej.

–Nie możemy rozmawiać z delegacją rządową, która nie ma pełnomocnictw do podpisywania uzgodnień, które byłyby wdrażane w życie – oświadczył. – My również jesteśmy gotowi do rozmów o każdej porze dnia i nocy, ale z ludźmi z rządu, którzy jak z nami coś podpiszą, wchodzi to w życie – dodał związkowiec.

Dominik Kolorz dodał, że „jeżeli jest taka wola, to nie wiem, niech przyjedzie pani premier Kopacz i niech jednoznacznie oświadczy, że to co uzgodnimy wchodzi życie”. – My się więcej w ciula robić nie damy – zakończył szef śląsko-dąbrowskiej „S”.

teraz odtwarzane
„Atmosfera jest bardzo napięta. Trudno teraz wyhamować górników”

„Zabójstwo kopalń, to będzie również zabójstwo regionu”. Ponad 2000 górników pod ziemią, protest rozszerza się

Coraz więcej górników protestuje przeciwko planom likwidacji czterech kopalń Kompanii Węglowej (KW). Według związkowców w piątek wieczorem w...

zobacz więcej

Rząd zapowiedział w środę, że w ramach planu naprawczego KW zamierza zlikwidować kopalnie: Brzeszcze w miejscowości o tej nazwie, Bobrek-Centrum w Bytomiu, Sośnica-Makoszowy w Gliwicach i Zabrzu oraz Pokój w Rudzie Śląskiej. W zakładach tych protest – pod ziemią i na powierzchni – prowadzi według związkowców ok. 2 tys. pracowników.

„Chcą zniszczyć Śląsk, bo Śląska Warszawa nie trawi”

– Dziś idę do pracy na 23 i nie wyjadę, będę wspierać kolegów na dole – zadeklarował wcześniej w rozmowie z reporterem TVP Info jeden z pracowników kopalni Sośnica-Makoszowy, w której trwa górniczy protest. – To jest chore dla mnie, że w tak krótkim czasie chcą zamknąć kopalnie, nie tylko nasze cztery, ale wszystkie kopalnie. Odgórnie będą chcieli, żeby Śląsk nie miał kopalń. Chcą zniszczyć Śląsk, bo Śląska Warszawa nie trawi – mówił wzburzony mężczyzna.

teraz odtwarzane
„Chcemy ino roboty, to jest chore”

Ordynacja podatkowa, lekarze i związki partnerskie. Kopacz podsumowała 100 dni

Premier Ewa Kopacz zdała relację z realizacji swego exposé, co zapowiedziała pod koniec grudnia. Szefowa rządu przypomniała wówczas, że 9 stycznia...

zobacz więcej

Śląsk kontra rząd

Na poniedziałek w całym regionie śląsko-dąbrowskim zaplanowano akcję protestacyjno-strajkową. Związkowcy na razie nie chcą zdradzać szczegółów. Podkreślają jednak, że chodzi nie tylko o problemy górnictwa, lecz także sytuację znajdującego się na krawędzi upadku gliwickiego Bumaru (z branży zbrojeniowej) czy też zakładów przemysłu stalowego.

Według przyjętego w środę przez rząd planu naprawczego dla KW możliwości dofinansowania tej spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację czterech kopalń KW, przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych – kosztem ok. 2,3 mld zł.

Zgodnie z planem ok. 2100 osób, którym do emerytury zostanie mniej niż cztery lata, będzie mogło przejść na urlopy górnicze. Plan zakłada też, że z pracy w likwidowanych kopalniach odejdzie za odprawami do 400 górników dołowych (odprawy w wysokości 24-miesięcznych pensji), do 1,1 tys. Pracowników przeróbki (odprawy w wysokości 10-miesięcznych zarobków) oraz ok. 1,6 tys. pozostałych osób pracujących na powierzchni (odprawy w wysokości 3,6-krotności miesięcznego wynagrodzenia).

teraz odtwarzane
Związki negocjują z rządem

źródło:
Zobacz więcej