Były prezes PZU Grzegorz Wieczerzak doznał poważnych poparzeń

Grzegorz Wieczerzak (z prawej) (fot. arch.PAP/Paweł Kula)

Były prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak trafił do szpitala z poważnymi poparzeniami – dowiedział się portal tvp.info. Według nieoficjalnych informacji doznał poważnych obrażeń ręki oraz twarzy. Jego ojciec przekonuje jednak, że stan zdrowia syna się poprawia i w ciągu 2-3 tygodni powinien opuścić szpital.

Z ustaleń tvp.info wynika, że do wypadku doszło 26 grudnia w Plękitach, gdzie Grzegorz Wieczerzak ma stadninę koni.. – Syn rozpalał kominek. Doszło do zapalenia się podpałki. Początkowo sprawa wyglądała bardzo poważnie, ale już jest lepiej. Stan zdrowia Grzegorza poprawia się – mówi tvp.info Michał Wieczerzak, który przyznał, że w dniu wypadku towarzyszył synowi.

Według nieoficjalnych informacji były prezes PZU doznał bardzo poważnych poparzeń ręki i twarzy. Jeden z naszych rozmówców przekonywał, że biznesmen został zabrany śmigłowcem do szpitala na Zachodnim Pomorzu. Tam miał być wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Informacji tych nie skomentował ojciec Grzegorza Wieczerzaka.

Chce 28 mln zł za zrujnowanie życia

W 2001 r. Wieczerzak był oskarżony o doprowadzenie PZU Życie do 173 mln zł strat. Po latach prokuratura wycofała niemal wszystkie zarzuty przeciwko niemu.

Wieczerzak spędził w areszcie 32 miesiące. W maju 2014 r. wniósł do sądu przeciwko Skarbowi Państwa. Chce 15 milionów zadośćuczynienia i ok. 13 mln zł odszkodowania. – Ta sprawa zniszczyła mi życie. Prawie 33 miesiące trzymano mnie w areszcie, chociaż nigdy nie było dowodów, że popełniłem przestępstwa. Do dziś niektóre banki nie chcą mi otworzyć konta. Nikt też nie chce mnie zatrudnić – mówił Wieczerzak „Rzeczpospolitej”.

Były prezes PZU Życie skazany za podrzucenie narkotyków

Grzegorz W., były prezes PZU Życie został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata i 10 tys. zł grzywny za zlecenie podrzucenie w...

zobacz więcej

Skazany

W lutym 2014 r. Wieczerzak został nieprawomocnie skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata i 10 tys. zł grzywny za zlecenie podrzucenie w 2004 r. amfetaminy w samochodzie Piotra Adamczyka, szefa VII NFI. Spisek miał się zawiązać w lutym 2004 r. na spacerniaku aresztu na Białołęce, w którym przebywał były prezes PZU.

Niespełna tydzień po odkryciu narkotyków samochodzie Adamczyka zginął Piotr Głowala, inwestor giełdowy. Został zabity mieczem samurajskim lub maczetą.

Według mediów Głowala miał być jednym z pomocników Grzegorza Wieczerzaka i na jego polecenie odwiedzać szefów NFI i grozić im ujawnieniem malwersacji finansowych i żądać od nich pieniędzy oraz udziałów w zarządzanych przez nich spółkach. O podżeganie do zabójstwa Głowali podejrzany jest Janusz Lazarowicz przebywający w RPA.

Cudowne dziecko PZU


W 1998 r. Grzegorz Wieczerzak został prezesem PZU Życie w czasie rządów AWS. Dwa lata później spółki zależne od firmy razem ze Skarbem Państwa przejęły kontrolę nad kilkoma NFI. Wieczerzak został odwołany ze stanowiska w kwietniu 2001 roku. Dwa lata później rozpoczął się jego proces o działanie na szkodę spółki i spowodowanie ponad 170 mln zł strat. Sprawa wróciła później do prokuratury. Wyszło na jaw, że biegła z zakresu księgowości sporządziła swoją opinię wbrew regułom prawnym.

źródło:
Zobacz więcej