Zaginięcie samolotu AirAsia. „Porwanie? Jest mało prawdopodobne”

– Najbardziej prawdopodobną wersją przyczyny zaginięcia tego samolotu mogą być warunki atmosferyczne. W tym czasie, kiedy nastąpił zanik sygnału radarowego i utrata łączności, w tym rejonie przechodziły dwie bardzo silne burze, które miały bardzo silne prący konwekcyjne pionowe, sięgające do 10 tys. metrów – stwierdził w rozmowie z TVP Info Grzegorz Brychczyński, prezes Stowarzyszenia Lotniczego. W jego ocenie wersja biorąca pod uwagę porwanie zaginionego samolotu linii lotniczych AirAsia jest mało prawdopodobna, jednak nie należy jej całkowicie wykluczać.

Ekspert o zaginionym samolocie AirAsia: to kwestia znalezienia jego szczątków

– Jeżeli patrzeć na zimno, to prawdopodobieństwo, że ten samolot przetrwał te burze, zaburzenia meteorologiczne, jest właściwie żadne. W tej chwili...

zobacz więcej

– W związku z trudnymi warunkami atmosferycznymi, bardzo racjonalnym było to, że pilot poprosił o zmianę kursu i wysokości, żeby ominąć te burze. Piloci latający na tych trasach bardzo często są doświadczani złą pogodą. Tam takie warunki atmosferyczne to nie jest rzadkość, można powiedzieć – to jest prawie chleb codzienny – ocenił Brychczyński.

Samolot rozpadł się w powietrzu?

– Natomiast trzeba wziąć po uwagę możliwość, że ten samolot uległ destrukcji. Być może wszedł w tę chmurę burzową typu cumulonimbus, w której rzeczywiście te prądy konwekcyjne są bardzo silne. W lotnictwie znane są przypadki, kiedy nagłe wciągnięcie – bo ta chmura ma to do siebie, że „wciąga” samolot – powoduje zmiany wysokości lotu o dwa poziomy, czyli o 600 metrów. (Jeden poziom w lotnictwie cywilnym to 300 metrów). W przypadku działania tak dużych sił, może dojść do destrukcji samolotu – wyjaśnił ekspert lotniczy.

Istnieje jeszcze taka szansa, że samolot może w jakiś sposób wylądował na wodzie

Utracono kontakt z samolotem linii AirAsia. Pilot prosił o zgodę na lot na większej wysokości

Samolot linii lotniczych AirAsia, na którego pokładzie znajdowały się 162 osoby, stracił łączność z kontrolą ruchu lotniczego w niedzielę podczas...

zobacz więcej

W ocenie Brychczyńskiego, rejon zaginięcia samolotu jest dość obciążony ruchowo, dzięki czemu służby ochrony cywilnej cały czas obserwują na radarach pozycje samolotów. Podobnie czynią służby wojskowe.

Samolot mógł wodować

– Istnieje jeszcze szansa, że ten samolot może w jakiś sposób wylądował na wodzie. Szanse przeżycia w przypadku wodowania są bardzo duże, bo to jest jednak ciepłe morze, a pasażerowie w sytuacjach awaryjnych są zobowiązani na komendę personelu pokładowego założyć kamizelki ratunkowe – mówił na antenie TVP Info prezes Stowarzyszenia Lotniczego.

Nie można wykluczyć porwania

Ekspert odniósł się także do możliwości potencjalnego porwania samolotu. – Jest to mało prawdopodobne, natomiast w procedurze badania wypadków lotniczych bierze się pod uwagę wszystkie możliwe elementy znane z dotychczasowej historii. Także każdy wątek, każdy element - pamiętając poprzednie raporty - powinien zostać zbadany. Nie podejrzewam, żeby tutaj nastąpiło jakiekolwiek poderwanie, chociaż Anglicy mówią „nigdy nie mów nigdy”. Tutaj najbardziej prawdopodobnym czynnikiem jest pogoda – ocenił Brychczyński.

Na pokładzie było 16 dzieci i niemowlę

Zaginiona maszyna leciała z indonezyjskiego miasta Surabaya do Singapuru.

Według AirAsia na pokładzie znajdowało się 155 pasażerów i siedmioro członków załogi. 157 osób to Indonezyjczycy, trójka obywatele Korei Południowej i po jednej osobie z Singapuru i Malezji. Na pokładzie było 16 dzieci i niemowlę.

Malezyjski przewoźnik podał, że wszczęto operację ratowniczo-poszukiwawczą. W poszukiwania włączył się też singapurski urząd lotnictwa cywilnego oraz dwa samoloty tamtejszych sił powietrznych i marynarki wojennej.

Ze względu na zachmurzenie i zapadający zmrok przerwano poszukiwania samolotu. Mają zostać wznowione w poniedziałek.

źródło:
Zobacz więcej