Wydarzenia 2014: Wojna na wschodzie Ukrainy

Ukraiński żołnierz odpoczywa niedaleko Gorłowki (fot.EPA/ROMAN PILIPEY )

W tym samym czasie, gdy dochodzi do starć na Krymie, zaczynają się niepokoje w Donbasie na wschodzie Ukrainy, które są bezpośrednią odpowiedzią na wydarzenia w Kijowie. Początkowo mają one postać wieców i manifestacji, ale szybko przeradzają się w otwarty konflikt. W kwietniu dochodzi do wybuchu rebelii, której przewodzą prorosyjscy separatyści. Chcą uznania niepodległości samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. W maju proklamują powstanie Federacyjnej Republiki Noworosji.

Władze w Kijowie stawiają separatystom ultimatum, a potem przystępują do tzw. operacji antyterrorystycznej, której celem ma być stłumienie powstania. Regularne walki wybuchają w połowie kwietnia: toczą się głównie w Doniecku, Słowiańsku, Kramatorsku, Mariupolu i Ługańsku. Jedna z najcięższych bitew rozgrywa się na lotnisku w Doniecku. Kwitnące miasto, gospodarz Euro 2012, powoli zmienia się w ruinę. Kilkakrotne próby zawieszenia broni nie przynoszą rezultatu.

„W Doniecku przewróciła się rosyjska ciężarówka z konwoju humanitarnego. W środku była amunicja”

Ukraińskie władze wojskowe zaobserwowały w niedzielę wzmożony ruch na granicy z Rosją – poinformował rzecznik armii Ukrainy, Andrij Łysenko. Jak...

zobacz więcej

Agresja Rosji

Rosja od początku odcina się od spekulacji, że wspiera i finansuje separatystów, konsekwentnie też zaprzecza, jakoby miała w ogóle wysyłać swoich żołnierzy na Ukrainę. Fakty mówią jednak co innego: w rosyjskich mediach pojawiają się informacje o pogrzebach żołnierzy, którzy mieli walczyć na ukraińskim froncie, obserwatorzy OBWE donoszą o rosyjskich ciężarówkach przewożących zwłoki, a na zdjęciach z Google Maps widać rosyjskie czołgi skierowane lufami w stronę ukraińskich granic. Wątpliwości wzbudzają też konwoje humanitarne, wysyłane przez Rosję do Donbasu – według części relacji wiozą one nie żywność, a broń.

ONZ szacuje, że w trwającym od dziewięciu miesięcy konflikcie zginęło już prawie pięć tysięcy osób. Sytuacja humanitarna jest bardzo trudna: Donbas nie ma z czego się utrzymywać, ludzie przymierają głodem.

Wydaje się obecnie, że sytuacja utknęła w martwym punkcie. Rosja chce destabilizacji sytuacji na Ukrainie, zatem Moskwie jest na rękę, by konflikt się tlił, a według ekspertów, może się tlić latami.

Rodzina opłakuje zabitego w Mariupolu Aleksieja (fot.EPA/ALEXEY FURMAN)

źródło:
Zobacz więcej