RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Być może myśliwy stanie się zwierzyną”. Marszałkowie Sikorski i Kuchciński atakowani za rozliczenia z Sejmem

– Jeżeli prawdą jest, że marszałek Sikorski, który miał przez 24 godziny na dobę ochronę BOR-u będąc szefem dyplomacji, pobrał 78 tys. zł kilometrówki na prywatny samochód z puli poselskiej, to mamy do czynienia z niebywałą aferą – mówił Jacek Kurski w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info. W odpowiedzi Julia Pitera zaatakowała wicemarszałka Sejmu z ramienia PiS. – Pan Marek Kuchciński, który także dysponuje samochodem służbowym, łącznie przez dwa lata wydał na podobny cel prawie 70 tys. zł – zauważyła.

Sikorski jeździł prywatnym samochodem za pieniądze z sejmowej kasy?

zobacz więcej

O tym, że Radosław Sikorski pobrał dziesiątki tysięcy złotych zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych – napisał na stronie internetowej tygodnik „Wprost”. Sprawa dotyczy okresu od 2007 r. do września 2014 r., gdy Sikorski pełnił funkcję szefa dyplomacji. Ta posada wiąże się z całodobową opieką Biura Ochrony Rządu i możliwością jeżdżenia rządową limuzyną. Mimo to, co najmniej od 2009 r. (od tego czasu są ujawniane oświadczenia) Sikorski wykorzystuje publiczne środki na podróże prywatnym autem. W 2009 r. z kasy Sejmu pobrał 1245 zł, ale już rok później kwota urosła do ponad 21 tys. zł. W 2011 r. było już 26,5 tys. zł, w 2012 r. pobrał 19,1 tys. zł. W zeszłym roku wyszło skromniej, bo niecałe 10 tys. zł.

Zdaniem Kurskiego po aferze z wyjazdami byłego posła PiS Adama Hofmana, być może to marszałek Sikorski z „myśliwego stanie się zwierzyną”. – Bo jeżeli prawdą jest, marszałek Sikorski, który na co dzień miał przez 24 godziny na dobę ochronę BOR-u, będąc szefem dyplomacji, pobrał 78 tys. zł kilometrówki na prywatny samochód z puli poselskiej, co oznacza, że przejechał 100 tys. km, to – jeżeli to się potwierdzi – mamy do czynienia z niebywałą aferą, jakiej jeszcze w Polsce nie było – ocenił.

teraz odtwarzane
Kurski: nawet po pizzę dla Sikorskiego jeździli borowcy

Kurski podkreślał, że Sikorski, będąc szefem MSZ, korzystał z ochrony BOR-u. – Do tego stopnia, że nawet po pizzę jeździli borowcy. Oznacza to, że pan marszałek Sikorski bez przerwy korzystał z limuzyny BOR-u. I – jako żywo – nie miał kiedy przejechać samochodem prywatnym około stu tysięcy km w latach 2009-2013. I nie miał – jako żywo – w jaki sposób pobrać 78 tysięcy zł należnej z tego tytułu kilometrówki – wyliczał.

– To oznacza, że nie miał kiedy jeździć prywatnym samochodem. Ja zresztą w życiu nie widziałem jakiegokolwiek zdjęcia z przejazdu Sikorskiego w jakiejś aktywności poselskiej prywatnym samochodem – podsumował.

Pitera: marszałek Kuchciński wydał jeszcze więcej...

– Pan Marek Kuchciński – ripostowała na antenie TVP Info Pitera – który dysponuje samochodem służbowym, w roku 2012 wpisał do swojego rozliczenia za biuro refundację w wysokości 34 tys. zł za przejechane kilometry, a więc kwotę jeszcze wyższą niż pan marszałek, a też – przypominam ma samochód służbowy, w roku następnym – 33 tysiące. Łącznie przez dwa lata prawie 70 tys. zł – podsumowała.

„Hofman udaje głupszego niż jest”. Ciąg dalszy sporu o podróże posłów

– Niech Adam Hofman nie udaje głupszego niż jest, bo sądy już się na to nie nabierają – powiedziała w programie „Woronicza 17” w TVP Info Barbara...

zobacz więcej

…a pan Hofman zawsze był luksusowym posłem

Pitera komentowała też sprawę Adam Hofmana, który także jest oskarżany o wyłudzanie pieniędzy z Sejmu. Poseł jest już poza PiS-em, w sobotę pierwszy raz od ujawnienia sprawy zabrał głos publicznie tłumacząc się z rozliczeń za wyjazdy. Jak twierdzi, on i Mariusz Antoni Kamiński oraz Adam Rogacki zostali wrobieni. – Jesteśmy po konsultacjach prawnych i mamy solidne ekspertyzy, słowem – rozłożyliśmy całą sprawę na czynniki pierwsze. Z tej perspektywy ohydę całej akcji przeciw nam widać bardzo wyraźnie – tłumaczy w rozmowie z tygodnikiem „wSieci”.

– Powiem otwarcie to, o czym właściwie mówią wszyscy. Pan poseł Hofman był bardzo luksusowym posłem. Jeździł doskonałymi samochodami, myślę – jednymi z najlepszych w Sejmie, zawsze to były auta terenowe, najlepszych marek, nawet, jeżeli były z drugiej ręki, to wciąż były o wartości sporo ponad 100 tysięcy, chodził w bardzo luksusowych ubraniach – wyliczała europosłanka Platformy.

– Zawsze się zastanawiałam, jak to jest, że poseł młody, 30-letni, z żoną, dwójką dzieci, ma płaszcz znanej marki, który kosztuje 6 tys. zł i garnitury znakomitych marek. To było coś, o czym posłowie zawsze mówili po kątach. Nikt nie miał oczywiście odwagi powiedzieć tego głośno – dodała.

źródło:
Zobacz więcej