RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Liban? Tu będzie Somalia”

Na głowie typowa rosyjska uszatka, na twarzy kaukaski zarost, na szyi stetoskop, a przed nim gigantyczna kolejka młodych matek z dziećmi. Libańczyk Ibrahim Merheb jest lekarzem. Studia ukończył w Rosji, ale pracuje u siebie w Kubajat, tuż przy granicy między Syrią a Libanem, gdzie przebywa reporter TVP Info Piotr Kućma. – Kak dzieła? Wsjo haraszo – Ibrahim uśmiecha się nieszczerze, bo dobrze wie, że będzie tylko gorzej.

W ubiegłym roku szef Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM) z dumą oprowadzał mnie po trzech pustych pokojach, w których miała powstać pierwsza w północnym Libanie przychodnia dla uchodźców z Syrii.

– To mój priorytet - podkreślał Wojciech Wilk, który pieniędzy na powstanie kliniki szukał, gdzie tylko się dało. Dzięki dofinansowaniu z programu Polska Pomoc Ministerstwa Spraw Zagranicznych, PCPM zatrudniło lekarza i kupiło podstawowe leki, zaś ambasada RP w Bejrucie wsparła klinikę zakupem wyposażenia medycznego.

Na wizytę do dr. Ibrahima Merheba przychodzą głównie młode Syryjki z małymi dziećmi. To jedno z nielicznych miejsc w północnym Libanie, gdzie za darmo mogą przejść podstawowe badania lekarskie i dostać leki. Wiele maluchów urodziło się w Syrii. Coraz więcej jednak przychodzi na świat w Libanie, gdzie rodzice schronili się przed wojną.

– Trafia do mnie coraz więcej dzieci, które cierpią z głodu. Od razu poznaje je po podkrążonych oczach – opowiada Merheb.

Szacuje się, że od wybuchu wojny w 2011 r. z Syrii uciekło ponad 3 miliony 200 tys ludzi. Najwięcej, bo ponad milion sto pięćdziesiąt tysięcy, do Libanu. To oficjalne liczby. Ilu Syryjczyków nie zarejestrowało swojego pobytu – nie wiadomo.

W Bejrucie podeszło do mnie dwóch 10-latków, prosząc o kilka tysięcy lirów na kebaba.

– Jesteśmy z Syrii – mówili. Trudno było im odmówić, kiedy pokazywali dokumenty z wyraźną informacją: syryjski uchodźca.

Trafia do mnie coraz więcej dzieci, które cierpią z głodu. Od razu poznaje je po podkrążonych oczach

Każdy zarejestrowany uchodźca ma swój numer. Dzięki ewidencji organizacje humanitarne weryfikują, kto otrzymał już pomoc, a kto chce oszukać system i wbrew przyjętym regułom próbuje „ukraść” dodatkowy koc, materac czy bon żywnościowy.

W górach północnego Libanu, gdzie zimy bywają srogie, towarem deficytowym jest opał. W grudniu 2013 roku spadł tu prawie metr śniegu, co dla rodzin mieszkających w nieogrzewanych pomieszczeniach było katastrofą.

Syryjczycy mieszkają tu w nieogrzewanych garażach i piwnicach. Wynajmują je od Libańczyków. Ci, którzy nie mają na to pieniędzy, szukają pomocy w biurze PCPM, które w trudnych przypadkach, z pieniędzy pozyskanych od UNHCR i polskiego MSZ, wspiera opłacanie przez nich czynszu za wynajmowane lokum.

Od Nowego Roku sytuacja uchodźców znacznie się pogorszy. Uchodźcy nie dostaną już pieniędzy na zapłacenie czynszu za „mieszkania” w Libanie. UNHCR (Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców) nie ma funduszy. Wcześniej pomoc na leczenie obcięły kraje arabskie, a ostatnio WFP (World Food Program - Światowy Program Żywnościowy) ostrzega, że nie ma już środków na finansowanie jedzenia Syryjczykom i zapowiada, że nie będzie już wydawał bonów żywnościowych.

– Tu będzie Somalia – mówi dr Ibrahim Merheba, który z niedowierzaniem przygląda się temu, jak z Libanu znika pomoc humanitarna dla uchodźców z Syrii.

Przez brak pieniędzy także PCPM musi dramatycznie ograniczyć swoją akcję pomocową. O ile w grudniu PCPM wspierało prawie 1800 rodzin uchodźców syryjskich w zabezpieczeniu im dachu nad głową, od stycznia fundacja będzie mogła pomóc tylko kilkudziesięciu rodzinom.

Pozostała grupa ponad 9 tysięcy uchodźców zostanie bez pieniędzy na zapłacenie czynszu i grozi im eksmisja na mróz, co może zakończyć się śmiercią. Dlatego PCPM prowadzi zbiórkę publiczną w Polsce, na zakup opału i opłacenie schronienia dla uchodźców.

Na szczęście jedyna w regionie przychodnia dla uchodźców syryjskich będzie działać dalej. Dziś znowu ustawiła się do niej długa kolejka.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej