Prawie 200 strażaków gasiło halę w Broniszach. „To nie do wyobrażenia, jak ten ogień szybko szedł”

Strażacy 9 godzin pracowali nad ugaszeniem pożaru hali w Broniszach, który wybuchł o 2 w nocy. W kulminacyjnym momencie pracowało w sumie 38 zastępów straży pożarnej, czyli prawie 200 strażaków. Ich działanie utrudniał fakt, że pożar zagroził konstrukcji hali, która w każdym momencie mogła się zawalić. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.

Pożar hali wytwórni pasz w Małopolsce. 30 zastępów strażaków walczy z ogniem

16 zastępów straży pożarnej walczy w Spytkowicach w Małopolsce z pożarem hali, w której produkowane są pasze. – Sytuacja jest rozwojowa –...

zobacz więcej

Ogień wybuchł w jednym z hal Rolno - Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach pod Warszawą. Ma ona ok. 200 m długości i 50 m szerokości. – Pożar wybuchł prawdopodobnie gdzieś na samym początku hali, nie wiemy w którym miejscu i nie wiemy jaka jest przyczyna pożaru – powiedział na spotkaniu z mediami po godzinie 7.30 bryg. Michał Starnowski z KP PSP w Błoniu.

– Pożar był wewnętrzny, rozwinięty. Ogarnął swoim zasięgiem wnętrze hali i dach hali, więc konstrukcja uległa odkształceniu i w każdej chwili grozi zawaleniem – mówił Starnowski. Potwierdził, że spaleniu uległo w sumie 40 proc. budynku.

Za wcześnie by mówić o przyczynach pożaru

Straż pożarna dementuje informacje, które pojawiły się o ewentualnych przyczynach pożaru. Radio RMF FM podało, że najprawdopodobniej doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Druga informacja od świadków zdarzenia była taka, że jedna z pracownic w hali dogrzewała się farelką i tam wybuchł ogień.

– My nie określamy przyczyn pożaru, nie możemy tego określić, ponieważ od tego jest policja i biegli – powiedział bryg. Michał Starnowski.

Nad ustaleniem przyczyn tragedii będzie pracować specjalnie powołana komisja.

teraz odtwarzane
Pożar hali magazynowej rynku hurtowego Bronisze

Nikt nie został poszkodowany

Strażacy przeszukali obiekt i z ich informacji wynika, że nikt nie został w pożarze poszkodowany. Sama ewakuacja przebiegła bardzo sprawnie.

– O tej porze normalnie jest kilkadziesiąt osób w hali, jest to początek dnia pracy. Udało nam się wszystkich pracowników ewakuować, także uniknęliśmy najgorszej straty – powiedział Krzysztof Karpa, wiceprezes zarządu Rynku Hurtowego Bronisze.

Pożar wybuchł w nocy

Pożar wybuchł w nocy z wtorku na środę. Pierwszy sygnał o zdarzeniu otrzymaliśmy od Państwa. – Wszystko zaczęło się ok. godziny 2 w nocy. Słychać było wybuchy butli gazowych. Ludzie zabierali z hali, co mogli i uciekali – zaalarmował redakcję Twojego Info Jacek Guz, świadek pożaru w podwarszawskich Broniszach.

Jak poinformował st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej na miejscu pracowało 45 zastępów straży pożarnej. Po dwóch godzinach pracy, udało się zlokalizować pożar, który już się nie rozprzestrzeniał.

teraz odtwarzane
45 jednostek straży pożarnej walczyło z pożarem hali magazynowej w Broniszach

Wybuch i pożar w magazynie środków pirotechnicznych. Ranny strażak

zobacz więcej

„Dziesiątki milionów złotych strat”

Według relacji świadków pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Pracownicy, którzy na miejscu nocowali, zmuszeni byli w skarpetkach albo boso uciekać z budynku.

– Jak dojechałem na miejsce na wpół do 3, to już pół hali się paliło, dosłownie w pół godziny – mówił dziennikarzom TVP Info Jacek Ostałowski. Inny świadek relacjonował: – Momentalnie się zajęło, to nie do wyobrażenia, jak ten ogień szybko szedł.

Handlowcy ze spalonej hali mówią o stracie dorobku życia. – Cała hala to są importerzy owoców i warzyw egzotycznych, także to są magazyny pełne owoców i warzyw, to są chłodnie, wózki akumulatorowe, gazowe, to są dziesiątki milionów złotych strat na chwilę obecną, a co dalej, to jeszcze nie wiemy – powiedział jeden z handlowców, Sylwester Popiołek.


Pożar hali produkcji tkanin. 23 zastępy straży pożarnej w akcji. Nie żyją dwie osoby
Zarząd rynku w Broniszach, relacjonują handlowcy, wstępnie obiecał im udzielenie powierzchni handlowej na jakiś czas. Pracownicy czekają na oficjalna decyzję, czy będą mogli pracować przed świętami.

– O towarze, który został spalony oczywiście zapominamy, ale przychodzi jutro kolejny towar, który jest zamówiony gdzieś za granicą, za który muszę zapłacić. Za ten, który spłonął też oczywiście muszę zapłacić – mówił Popiołek.
teraz odtwarzane
Handlowcy z Bronisz mówią o stracie dorobku życia

Na ponad 42 hektarach znajduje się kilkanaście hal targowych

Rynek hurtowy w podwarszawskich Broniszach powstał pod koniec lat 90-tych. Obecnie giełda w Broniszach to jedno z najbardziej nowoczesnych w Polsce miejsc, gdzie prowadzi się sprzedaż hurtową produktów rolno-spożywczych.

W skład rynku, który zlokalizowany jest na ponad 42 hektarach wchodzi kilkanaście hal targowych. Na rynku działa ponad 500 handlowców w halach i wiatach oraz ok. 1 tys. producentów na powierzchniach handlowych odkrytych. Dziennie średnio rynek odwiedza 4,5 tys. pojazdów. Natomiast roczna sprzedaż rynku szacowana jest na 1,2 tys. ton żywności, która dociera średnio do 14 milionów konsumentów.

źródło:
Zobacz więcej