Potrącili łosia na drodze. Ranne zwierzę leżało cztery dni bez pomocy

Aż cztery dni ranny łoś leżał na skraju lasu w miejscowości Gliniszcze Wielkie w podlaskiej gminie Sokółka. Zwierzę zostało potrącone w sobotę na drodze krajowej nr 19. Niestety oprócz rolników nikt nie chciał zająć się cierpiącym zwierzęciem. Na szczęście w końcu łoś znalazł opiekę.

Ogrodzenie go nie powstrzymało, łoś wtargnął przed pędzące auto. Kierowca zginął

Tragiczny wypadek na autostradowej obwodnicy Mińska Mazowieckiego (woj. mazowieckie). Łoś wtargnął na jezdnię przed rozpędzony pojazd w okolicy...

zobacz więcej

Lokalne władze przerzucały się odpowiedzialnością tłumacząc, że łoś... nie jest na ich terenie. – W końcu było już z nim źle, trzepał nogami, a jeszcze w sobotę wyglądał dobrze, brał siano od nas – mówili rolnicy.

Wyczerpane zwierzę

– Dzwoniliśmy do burmistrza, do weterynarza, ale z łosiem był kłopot, bo mieliśmy weekend – tłumaczą okoliczni mieszkańcy. Pomoc jednak w końcu przyszła, choć zwierzę było już skrajnie wyczerpane.

Kto zapłaci?

Jak się okazało: nie wiadomo było, kto ma zapłacić za transport rannego zwierzęcia do lecznicy. Ostatecznie zrobił to burmistrz Sokółki. Wcześniej łoś został uśpiony, aby nic mu się nie stało podczas transportu. – Trafił do Mikołajówki. Tam zobaczymy, jakie ma urazy i podejmiemy decyzję, co dalej z nim zrobić – powiedział TVP Info miejscowy weterynarz.


http://www.tvp.info/10643423/biegacze-narciarscy-powalcza-o-mieso-losia

źródło:
Zobacz więcej