RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Błąd systemu”. Wpadki, kompromitacje i awarie, które zbulwersowały Polskę

Eksperci uważają, że problemy z IT były, są i będą (fot.wikipedia)
Eksperci uważają, że problemy z IT były, są i będą (fot.wikipedia)

Błąd systemu informatycznego, który uniemożliwił sprawne liczenie głosów podczas wyborów samorządowych to nie jedyna wpadka, o której było głośno w ostatnim czasie. Gromy sypały się wcześniej na takie instytucje jak PKP, ZUS, skarbówka, a nawet policja. Przedstawiamy te, które najbardziej zbulwersowały opinie publiczną.

Problemy z systemami IT były, są i będą. Tak uważają eksperci. Niektóre rozśmieszają, inne przerażają, jeszcze inne irytują, bo najzwyczajniej w świecie utrudniają życie. Oto te, które wzbudziły najwięcej emocji:

NIK skarży się do CBA na przetargi w ZUS

Najwyższa Izba Kontroli ma wątpliwości co do zachowania bezstronności przez pracowników ZUS w postępowaniu przetargowym dotyczącym Kompleksowego...

zobacz więcej

ZUS, czyli bardzo drogie problemy

Jeden z licznych problemów ze stroną internetową ZUS-u, który spędził sen z powiek 16 milionom Polaków, miał miejsce 31 lipca br., czyli w ostatnim dniu składania deklaracji w sprawie pozostania w OFE. Użytkownicy skarżyli się, że system raz działa, raz nie. Gdy udało się go uruchomić, nie brakowało problemów z nawigacją na stronie, zakładki nie włączały się, a sama witryna zus.pl ładowała się kilka minut.

Oprócz strony internetowej ZUS-u, nie brakowało także problemów z systemem do przyjmowania dokumentów, czyli ePUAP. Tego dnia pojawiły się również problemy z zusomatami.

Kolejną usterką była awaria programu Płatnik, z którą ZUS walczył 15 października. Dzięki niemu przedsiębiorcy, zatrudniający powyżej pięciu pracowników, mogą przesyłać do ZUS dokumenty rozliczeniowe i dokonywać płatności składek.


To jednak nie koniec problemów. Jak podała w zeszły wtorek jedna z gazet, system komputerowy, z którego korzysta ZUS, nie jest w stanie naliczać podwyżek emerytur. Aby waloryzacja sprawnie przebiegała, ZUS musi zainwestować w nową wersję systemu. Okazuje się, że będzie to ok. 6 mln złotych. To niewiele patrząc na to, że utrzymanie systemu w ostatnich miesiącach pochłonęło 97 mln złotych.

Koniec awarii eWUŚ, system działa prawidłwo

zobacz więcej

e-WUŚ, czyli awaria w NFZ

System elektronicznej weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców (e-WUŚ) działa od 1 stycznia 2013. Pacjenci przychodzący do placówek ochrony zdrowia nie muszą przynosić dokumentów potwierdzających ubezpieczenie. Pracownicy rejestracji mogą sprawdzać ich uprawnienia on-line w systemie e-WUŚ na podstawie numeru PESEL. Dotyczy to gabinetów lekarskich, przychodni i szpitali, które mają podpisane umowy z NFZ. Zintegrowany Informator Pacjenta ruszył natomiast 1 lipca. Dzięki ZIP pacjenci mają m.in. dostęp do historii swojego leczenia. Mogą sprawdzić przez internet, z jakich świadczeń korzystali, gdzie były udzielane i jaki był ich koszt. To wszystko jednak tylko w teorii. 1 sierpnia 2013 roku doszło do poważnej awarii obydwu systemów. Spowodowała ona problemy z weryfikacją prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Pacjenci musieli ręcznie wypisywać oświadczenia, co sprawiło, że przed przychodniami tworzyły się ogromne kolejki.

KSIP, czyli usterka w policji

KSIP, czyli Krajowy System Informacyjny Policji to oprogramowanie, które odpowiada za komputerowe systemy znajdujące się w policyjnych radiowozach. Dzięki nim funkcjonariusze mogą kontrolować np. prawo jazdy kierowców i dowód rejestracyjny pojazdu. W bazie danych znajdują się również informacje o skradzionych pojazdach.

Do awarii doszło w październiku br. Awaria systemu - jak informowała policja nastąpiła w czwartek 2 października w godzinach przedpołudniowych. Firma serwisująca dostała 24 godziny na jej usunięcie. Twierdziła, że tego typu awarie zdarzają się niezwykle rzadko. Usuwanie trwało w sumie trzy dni. MSW zapowiedziało wówczas, że zajmie się tą sprawą.

"Informatyzacja to nie zabawa sama dla siebie" mówi ekspert (fot.wikipedia)
"Informatyzacja to nie zabawa sama dla siebie" mówi ekspert (fot.wikipedia)

Działała, ale powoli, czyli e-Deklaracja

W 2012 system e-Deklaracje umożliwiający złożenie rocznego zeznania podatkowego przez internet uległ awarii. - Działa, ale powoli - informowało wówczas Ministerstwo Finansów. Termin rozliczenia PIT-ów wypadał 30 kwietnia, a tym samym w środku długiego weekendu. Wiele osób wzięło urlopy i dlatego zdecydowało się aby w ten sposób wysłać fiskusowi swój PIT. Kłopoty z systemem mogły wziąć się m.in. z przeciążenia serwerów.

Początki internetowego składania PIT-ów od początku nie należały do najłatwiejszych. Formalnie pierwszy raz e-PIT można było złożyć w czasie rozliczeń za 2007 r., ale wtedy do wysłania zeznania rocznego przez internet potrzebny był bezpieczny podpis elektroniczny. Był on kosztowny i zwykłym podatnikom mało przydatny. Fiskus nie otrzymał wtedy zbyt wielu egzemplarzy formularzy.

Rok później już bez bezpiecznego podpisu, przez sieć można było składać tylko jeden formularz (najpopularniejszy PIT-37), do urzędów wpłynęło ok. 100 tys. zeznań. Od 2009 można było wysyłać już niemal wszystkie PIT-y.

Można już kupić bilet na pendolino przez internet. PKP uporało się z kłopotami

Po kilku dniach kłopotów wreszcie ruszył internetowy system sprzedaży biletów na pociągi PKP Intercity Premium, czyli słynne pendolino. – Bilety...

zobacz więcej

Pendolino w sieci, czyli bilety nie do kupienia

Oficjalnie sprzedaż online biletów na Pendolino miała ruszyć w nocy z 15 na 16 listopada (z soboty na niedzielę), potem przesunięto ją na godz. 5 rano w niedzielę. Ale i wtedy bilety przez internet nie były dostępne. – Przepraszamy naszych klientów za utrudnienia w zakupie biletu. Sztab ekspertów pracuje całą dobę nad jak najszybszym przywróceniem działania systemu internetowego – powiedział wówczas Marcin Celejewski, prezes zarządu PKP Intercity. Poinformował, że pula biletów w cenie 49 zł na przejazdy po 14 grudnia zostanie potrojona. – Wprowadziliśmy dodatkowe rozwiązania, które mają usprawnić obsługę podróżnych, mających trudności w korzystaniu z serwisu e-IC – dodał Celejewski. By jak najszybciej wyeliminować problem spółka powołała sztab kryzysowy. W związku z powstałą sytuacją odwołany został członek zarządu PKP Intercity ds. finansowych, Paweł Hordyński oraz podlegli mu dyrektorzy odpowiedzialni za systemy informatyczne. System ponownie zaczął działać w czwartek 20 listopada.

Awaria systemu sprzedaży biletów również oburzyła opinię publiczną (fot.wikipedia)
Awaria systemu sprzedaży biletów również oburzyła opinię publiczną (fot.wikipedia)

Brak wyobraźni, doświadczenia i kompetencji

A co na temat wpadek sądzą eksperci? – Problemy z systemami IT były, są i będą. Programowanie pisze człowiek, który jest omylny. Błędów nie można więc wyeliminować, ale można minimalizować ryzyko ich wystąpienia. Tego typu działania zapobiegawcze z reguły polegają na intensywnych, szczegółowych, rzetelnych ale przede wszystkim wykonywanych przez niezależną firmę audytach i testach oprogramowania przed jego produkcyjnym wdrożeniem. – mówi Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa w firmie Niebezpiecznik.pl, zajmuje się włamywaniem do firmowych sieci za zgodą ich właścicieli, aby zidentyfikować problemy z bezpieczeństwem.

Grzegorz Ułan z Antyweb.pl uważa natomiast , że podstawą tych wszystkich wpadek był przede wszystkim brak wyobraźni osób z tych instytucji, odpowiedzialnych za przygotowanie i przeprowadzenie przetargów na dostarczenie oprogramowania. – Dalej za tym poszedł brak doświadczenia i kompetencji przy zatwierdzaniu firm do realizacji tych zamówień. Idealnie to widać w przypadku PKW, gdzie od zakończenia przetargu pozostało jedynie 3 miesiące do wyborów na wdrożenie systemu. To nie miało prawa się udać, zbyt mało czasu na testy na pełnym obciążeniu, symulującym ogromną ilość danych przesyłanych w jednym czasie. Wychodzi na to, że prawdziwy test został przeprowadzony w trakcie wyborów, które pokazały dopiero ogrom błędów i problemów – uważa.

Programowanie pisze człowiek, który jest omylny. Błędów nie można więc wyeliminować, ale można minimalizować ryzyko ich wystąpienia.

Efekt „kuli śnieżnej”

Konieczny przyznaje, że ciekawostką z pewnością jest to, że do tej pory nie zdarzyło się mu jeszcze testować systemu, co do którego jego zespół nie miałby choćby minimalnych zastrzeżeń, a trzeba pamiętać, że często to właśnie z pozoru błahy błąd w pewnych okolicznościach urasta do znaczącego problemu dodatkowo spotęgowanego efektem „kuli śnieżnej”. Co jego zdaniem można zrobić aby takie błędy zminimalizować? – Poza testowaniem, do metod prewencyjnych zalicza się też przygotowanie do obsługi tzw. „incydentu”, a więc przede wszystkim odpowiednie szkolenie personelu i stworzenie instrukcji awaryjnych - bo na to, kiedy już rozpęta się piekło, na pewno nie będzie czasu. Można prowadzić symulacje; co się stanie kiedy moduł X odpowiedzialny za Y w oprogramowaniu Z przestanie działać. Jakie mamy dla niego alternatywy? Czy przypadkiem nie jest tzw. „single point of failure” i jego awaria nie spowoduje zatrzymania całości systemu? – wyjaśnia.

Ułan twierdzi, że wpadki uwidoczniły jeszcze jeden problem, którym jest ustawa o zamówieniach publicznych, gdzie głównym wyznacznikiem przy wyborze danego wykonawcy jest cena. – Konieczne więc są zmiany w samej ustawie, za czym muszą iść też zmiany personalne. Myślę tu o osobach, które decydują i opiniują oferty przetargowe. Wiem - to kosztuje, by zatrudnić kompetentne osoby z doświadczeniem i wyobraźnią, ale innej drogi nie widzę. Trzecia rzecz to czas, potrzebny do realizacji, szkoleń i przede wszystkim wielokrotnych testów, symulujących rzeczywiste warunki, w których te systemy mają później działać. To musi być więcej niż trzy miesiące, co najmniej rok przed wdrożeniem – uważa.

ZUS, e-WUŚ, e-Deklaracja te systemy i instytucje miały poważne awarie (fot.pixabay.com)
ZUS, e-WUŚ, e-Deklaracja te systemy i instytucje miały poważne awarie (fot.pixabay.com)

Konieczne więc są zmiany w samej ustawie, za czym muszą iść też zmiany personalne, myślę tu o osobach, które decydują i opiniują oferty przetargowe

Brak komunikacji

Konieczny dodaje, że często popełnianym błędem w obsłudze „incydentu” jest też brak odpowiedniej komunikacji. – Nie tylko wewnątrz zespołowej, ale również zewnętrznej, do mediów. A tu nie można pozwolić sobie na potknięcie, bo wypowiedzi dotyczące awarii są zawsze śledzone z maksymalną uwagą i szczegółowo analizowane, a nierzadko potem wykorzystywane nie tylko jako bat na producenta, w celu pozyskania odszkodowania na sali sądowej – dodaje.

Ekspert ds. cyfryzacji z Bussiness Center Club Krzysztof Szubert w wypowiedzi dla „Dziennika Gazeta Prawna” mówi, że informatyzacja to nie zabawa sama dla siebie. – Powtarzamy to jak mantrę, ale do rządzących nie dociera. Gdy jakaś firma, korporacja czy holding decyduje się na taką poważną inwestycję, to zaczyna od postawienia sobie podstawowych pytań: po co taki system, dla kogo, ilu będzie użytkowników i jakie będą z tego korzyści oraz koszty. To tak, jakbyśmy stawiali sklep na osiedlu: jeśli nie chcemy zbankrutować, to robimy rynkowe rozeznanie. Czy to mają być delikatesy, czy tani spożywczak – tłumaczy Szubert. Według niego tego prostego schematu nie stosuje administracja, tylko tworzy kolejne systemy, ale bez analizy, dla kogo i po co.

Eksperci uważają, że przy takich wydarzeniach jak wybory nie można pozwolić sobie na potknięcie (fot. freeimages.com)
Eksperci uważają, że przy takich wydarzeniach jak wybory nie można pozwolić sobie na potknięcie (fot. freeimages.com)

To tak, jakbyśmy stawiali sklep na osiedlu: jeśli nie chcemy zbankrutować, to robimy rynkowe rozeznanie. Czy to mają być delikatesy, czy tani spożywczak

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej