Języki na wymarciu

Sytuacja jest szczególnie dramatyczna w północnej Australii, gdzie zagrożone są 153 języki aborygeńskie (fot. arch. PAP/UPPA/Penny Tweedie)

Na całym świecie używa się obecnie od 6 do 7 tys. języków. Tempo ich wymierania jest jednak tak szybkie, że do 2100 roku może przetrwać mniej niż połowa z tej liczby – przewidują naukowcy.

W lutym tego roku świat obiegła informacja, że na Andamanach zmarła 58-letnia Boa Sr, ostatnia osoba posługująca się językiem bo. Po śmierci rodziców, musiała nauczyć się andamańskiej wersji hindi, żeby porozumiewać się z ludźmi. Z kolei w listopadzie ubiegłego roku wraz ze śmiercią ostatniego użytkownika, zanikł na Andamanach język khora.

Jak donoszą naukowcy setki języków zagrożone są wymarciem. Połowa dzisiejszych języków świata funkcjonuje wyłącznie w formie mówionej. Uczeni z USA wskazują pięć regionów na Ziemi, gdzie języki wymierają szczególnie szybko: wschodnia Syberia, północna Australia, środkowa część Ameryki Południowej, stan Oklahoma i północno zachodnia część Ameryki Północnej.

„Języki podlegają procesowi globalnego wymierania, dużo bardziej intensywnemu niż ten, który dotyczy gatunków” – opisuje na łamach „National Geographic” współautor badań, językoznawca David Harrison z Pennsylvania's Swarthmore College. Jak dodaje, jest on szybszy niż kiedykolwiek w historii.

Zdarza się, że języki wymierają gwałtownie. Dzieje się tak wtedy, kiedy niewielkie społeczności, posługujące się nimi, wymierają w wyniku katastrofy czy wojny. Jednak w większości wypadków zanik języka to stopniowy proces – umiera on porzucany przez użytkowników na rzecz innego, np. urzędowego lub używanego przez większość ludzi na danym obszarze.

Język uważa się za wymierający, kiedy rodzice przestają go przekazywać dzieciom. Nie rodzą się wówczas nowi „native speakerzy”. Taki język zanika wraz ze śmiercią pokolenia, które się nim posługuje. Dotyczy to co najmniej 500 języków świata. W ich przypadku użytkownikami jest mniej niż 10 osób.

Jak wyliczają naukowcy, spośród 50 rdzennych języków Kalifornii żaden nie jest nauczany w szkołach. – Języki, których dzieci nie uczą się w szkołach, są skazane na zagładę - wyjaśnia prof. Lyle Campbell z University of Utah w Stanach Zjednoczonych.

Naukowcy podkreślają, że kiedy umiera język, ginie zasób wiedzy ludzkiej gromadzony przez setki lub tysiące lat. Mitologia, poezja, znajomość roślin i zwierząt, swoiste kategoryzowanie świata, słownictwo, specyficzna gramatyka.

David Harrisom dodaje, że nie chroniąc języków, marnujemy wiedzę i odkrycia całych stuleci.

Zdaniem naukowców, 80 proc. populacji Ziemi posługuje się 83 językami. Około 0.2 proc. populacji rozmawia w 3,5 tys. spośród najbardziej zagrożonych języków.

źródło:

Zobacz więcej