Piechociński zarzucił TVP manipulację. Chodzi o sondaż preferencji partyjnych. „Wiadomości” odpierają zarzuty

Wicepremier, lider PSL Janusz Piechociński zarzucił manipulację Telewizji Polskiej. Chodzi o ogłoszenie w piątek wyników sondażu pt. „Preferencje wyborcze Polaków”, przeprowadzonego na zlecenie „Wiadomości”TVP1. – Jaki sens był w zamówieniu badania i ogłoszeniu go dzisiaj. (…) Czy chodziło o to, żeby zasygnalizować wyborcom, kto ma szanse, a kto nie? – pytał Piechociński na zorganizowanej konferencji prasowej. – Nie było z naszej strony żadnej manipulacji – podkreśla Justyna Dobrosz-Oracz z „Wiadomości” TVP1.

PiS powoli ściga PO, traci SLD, w Sejmie jeszcze PSL i KNP. Sondaż TNS Polska dla „Wiadomości” TVP1

32 proc. badanych poparłoby w listopadzie Platformę Obywatelską. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość, które wspólnie z Solidarną...

zobacz więcej

– Demokracja nie pozwala, aby przekreślać wysiłek innych świadomą manipulacją i próbą oddziaływania w końcówce kampanii na wynik wyborów – mówił szef Polskiego Stronnictwa Ludowego. W przeprowadzonym przez ośrodek TNS Polska sondażu PSL uzyskał 5 proc. poparcia, czyli na granicy progu wyborczego.

TVP „deprawuje i zniekształca polską demokrację”?

– Kto zlecił takie badanie? Przedstawiciel telewizji publicznej, w sposób szczególny, odpowiedzialny za to, aby dobrze relacjonować, komunikować i współtworzyć klimat do podejmowania właściwych w demokracji decyzji – mówił Janusz Piechociński. Podkreślił, że teraz „portale przejmują ten sondaż z przekonaniem, że chodzi o elekcję w najbliższą niedzielę” .

– O tym, że jest tutaj świadoma manipulacja, niech świadczy fakt, jak to wygląda na stronach TVP Info. Najdrobniejszym druczkiem napisano: „W Sejmie znalazłyby się jeszcze PSL i Kongres Nowej Prawicy” – powiedział Piechociński. Jak dodał, informacja o tym, że chodzi o preferencje partyjne, nie znalazła się natomiast „w zdaniu wstępnym”. – Deprawuje się i zniekształca polską demokrację świadomie i robią to przedstawiciele telewizji publicznej – podkreślił polityk PSL.

Wicepremier nie wspomniał jednak, że w tekście zamieszczonym w portalu tvp.info znalazła się informacja oraz ikonografika dotyczące podziału sejmowych mandatów, co jednoznacznie wskazuje na charakter sondażu. Ponadto „najdrobniejszy druczek”, o którym mówił Janusz Piechociński, jest w rzeczywistości standardową czcionką stosowaną przez redakcję.

„Jaki sens był w zamówieniu badania i ogłoszeniu go dzisiaj?”

– W dalszym ciągu kilkanaście, a może i więcej procent Polaków nie wie, jak zagłosować w niedzielę. W związku z tym pytam: jaki sens był w zamówieniu badania i ogłoszeniu go dzisiaj, gdzie szuka się preferencji wyborczych do parlamentu, gdzie z pełną premedytacją przekreśla się dorobek komitetów apartyjnych, obywatelskich, które do parlamentu nie startują – mówił szef PSL.

– Czy chodziło o to, żeby zasygnalizować wyborcom, kto ma szanse, a kto nie ma szansy w ostatnich dniach? – pytał wicepremier.

„Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

– Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział.

„Oczekuję bardzo szybkich reakcji stosownych służb państwowych”

– To, co dzisiaj się wydarzyło, pokazuje bardzo wyraźnie, że wielu ludzi nie dorosło do tego, żeby być dziennikarzami, albo żeby pracować w telewizji publicznej. (…) Oczekuję więc bardzo szybkich reakcji stosownych służb państwowych w tej sprawie i ukarania winnych – mówił wicepremier .

– Ta manipulacja służy zwiększeniu szans komitetów, które są preferowane w wyborach partyjnych kosztem komitetów i radnych z komitetów, które mogą być i powinny być preferowane w wyborach samorządowych . (…) To jest klasyczna manipulacja sondażami na koniec kampanii wyborczej. (...) To jest porównywalne z krzywdą, którą Adam Hofman i jemu podobni ostatnio polskiemu życiu publicznemu zrobili – mówił wicepremier na zorganizowanej specjalnie konferencji prasowej.

„Sprawdzaliśmy nastroje wyborców”

– Ostatnio bardzo dużo politycy mówili o tym i zastanawiali się – i publicznie i na korytarzach sejmowych – czy „afera madrycka” wpłynie na nastroje wśród wyborców, a przecież jest to pierwszy sondaż, który pokazuje, czy te nastroje się zmieniły, czy nie – mówiła w studiu TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz, dziennikarka „Wiadomości” TVP1.

– Widzimy, że Prawo i Sprawiedliwość ma 1-procentowy wzrost poparcia, czyli, mówiąc krótko, szybka reakcja Jarosława Kaczyńskiego spowodowała, że Prawo i Sprawiedliwość być może zminimalizowało straty do zera, ale oczywiście to jest normalna procedura – mówiła dziennikarka.

– Przed każdymi wyborami, w ostatni dzień, przed ciszą wyborczą, czyli wtedy, kiedy nam wolno, zamawiamy taki sondaż – przypomniała. Dobrosz-Oracz dodała, że taki sam sondaż był publikowany przed eurowyborami i wówczas nikt nie twierdził, że jest to manipulacja. – Ja rozumiem, że premier Piechociński może być zdenerwowany, bo rzeczywiście dla Janusz Piechocińskiego, dla PSL to są najważniejsze wybory – wybory samorządowe, ale też nikt nie podważa, nie kwestionuje pozycji PSL – podkreśliła.

„Nie było żadnej manipulacji”

Dziennikarka „Wiadomości” odparła zarzuty Piechocińskiego o rzekomej manipulacji, podkreślając, że „wszędzie jest akcentowane, że to jest sondaż, który pokazuje, czy afera madrycka wpłynęła na jakiekolwiek nastroje wśród wyborców”.

– Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek reklamował sondaż jako potencjalny wynik wyborów samorządowych, nie ma czegoś takiego – tłumaczyła reporterka.

Na stwierdzenie, że PSL jest zwykle niedoszacowany, dziennikarka odpowiedziała. – Zdenerwowanie (Piechocińskiego – przyp. red.) nie oznacza zrozumienia. Ja się z tymi zarzutami nie zgadzam. Tu nikt nie dokonuje żadnej manipulacji. Nikt na nikogo nie podnosi ręki, nie chodzi o wykluczenie z debaty publicznej – mówiła. Dobrosz-Oracz podkreśliła, że zawsze trzeba badać, co się dzieje wśród wyborców tuż przed wyborami. – Nigdzie nie sugerowaliśmy, że są to sondaże, pokazujące, jaki będzie rezultat wyborów w sejmikach wojewódzkich, czy gdziekolwiek – dodała.

– Sondaże są wykorzystywane jako instrument w walce politycznej, ale dziennikarze tylko zamawiają sondaże – podkreśliła dziennikarka. Dodała, że podczas wieloletniej praktyki zdążyła się przyzwyczaić do tego, że w zależności od wyniku badania, jedni je chwalą, a inni krytykują.

Justyna Dobrosz-Oracz zapewniła, że nie przypomina sobie podobnej krytyki ze strony polityka. – Sięgam pamięcią wstecz, ale nie przypominam sobie, by jakikolwiek polityk na kilka godzin przed ciszą wyborczą oskarżył jakąkolwiek redakcję o manipulację – powiedziała.

teraz odtwarzane
Dobrosz-Oracz: to sondaż, który pokazuje, czy„afera madrycka” wpłynęła na nastroje wśród wyborców

Beata Tadla, dziennikarka „Wiadomości”, która prezentowała sondaż na antenie TVP Info zaznaczyła wyraźnie, że sondaż pokazuje preferencje partyjne Polaków w wyborach parlamentarnych. – Trzeba podkreślić, że są to sondaże poparcia partyjnego, a więc to nie jest wynik tego, jak będziemy głosować w niedzielnych wyborach samorządowych. To jest poparcie, którego udzielilibyśmy w wyborach do parlamentu – mówiła na antenie TVP Info Beata Tadla, prezenterka „Wiadomości”.

Poprzedni podobny sondaż zrobiony i opublikowany został dokładnie tydzień temu.

– Jasno podkreślaliśmy dzisiaj, że nie był to sondaż, który jest prognozą wyborczą nadchodzących wyborów samorządowych. (…) Powiedziałam to wyraźnie – mówiła prezenterka po wypowiedzi prezesa PSL.

– Poczułam się urażona, ponieważ premier Piechociński zarzucił nam, że nie dorośliśmy do demokracji, postraszył nas prokuratorem, zarzucił nam nierzetelność, manipulację. (…) Pracujemy w wolnych mediach, czujemy się twórcami tego rynku medialnego. (…) Jest mi bardzo przykro, że musimy się teraz tłumaczyć, ale mamy też prawo rzetelnie się bronić i to robimy – powiedziała Tadla.

teraz odtwarzane
Tadla po słowach Piechocińskeigo: poczułam się urażona

źródło:
Zobacz więcej