Zielona poświata, wirujące cylindry, ogniste kule na niebie. Francuzi na tropie UFO

Zdjęcie zrobione w Marsylii w 2009 roku. Świetliste koło to jedynie refleks światła na fotografii (fot.Geipan)

Francja jako jedyne państwo w Europie nadal utrzymuje rządową komórkę, która zajmuje się tropieniem UFO. Żart? Nic bardziej mylnego. Specjalna jednostka Geipan od lat 70. zbiera doniesienia o niezidentyfikowanych zjawiskach na francuskim niebie, a relacje i zdjęcia świadków często rozpalają wyobraźnię. I choć ponad 20 procent przypadków pozostaje niewyjaśnionych, to często za statki kosmiczne brane są zwyczajne samoloty, meteory czy... chińskie lampiony.

„W nocy z 27 na 28 czerwca 1998 roku kierowcy zupełnie niespodziewanie psuje się samochód. Dostrzega zieloną poświatę przed swoim autem. Wysiada, by przyjrzeć się zjawisku i widzi stożkowaty obiekt, wysoki na około dwa metry. Zbliża się do niego. Czuje się sparaliżowany, nie może się poruszyć”.

Brzmi jak pierwsza scena filmu science fiction? To jednak tylko streszczenie jednego z przypadków, którym zajął się w ciągu lat Geipan. Oprócz relacji świadka nie dostarczono żadnych innych dokumentów. Czym był stożkowaty obiekt i skąd wzięła się zielona poświata – nigdy nie wyjaśniono. Według kierowcy, spotkał on istoty pozaziemskie.

Zabawki nie tylko dla wojska. Oto drony, o których nam się nie śniło

Jeszcze niedawno były jedynie „zabawkami” dla wojska. Dzisiaj doręczają paczki, robią zdjęcia i pomagają w rolnictwie. Drony - czy naprawdę...

zobacz więcej

Wielkie ambicje de Gaulle'a

Podobnych relacji jest w archiwum Geipan mnóstwo. Nazwa Geipan to skrót od Groupe d’Études et d’Information sur les Phénomènes Aérospatiaux Non Identifiés, czyli w wolnym tłumaczeniu – grupy ds. badań i informacji na temat niezidentyfikowanych zjawisk kosmicznych i powietrznych. Jednostka została założona w 1977 roku i choć kilkakrotnie zmieniała nazwę i zakres kompetencji, utrzymywana jest do dzisiaj. Stanowi część Narodowego Centrum Studiów Kosmicznych (CNES – Centre national d’etudes spatiales), które powstało z inicjatywy prezydenta Charlesa de Gaulle’a w 1961 roku. Centrala CNES znajduje się w Paryżu, Geipan ma swoją kwaterę w Tuluzie.

Geipan to na tle europejskim relikt. Francuski CNES jest największą rządową agencją kosmiczną w Europie. To wynik kosmicznego wyścigu lat 60. XX wieku i wielkich ambicji prezydenta Charlesa de Gaulle’a, który chciał uniezależnić Francję od USA, budując własne satelity, rakiety i wyrzutnie. Na marginesie tych działań powstał Geipan. Podobne jednostki istniały także w Danii i Wielkiej Brytanii, ale zostały już dawno zlikwidowane ze względu na koszty.

Niezwykłe zjawiska znajdują czasem zupełnie zwyczajne uzasadnienie (fot. cnes-geipan.fr)

Marsjanie dają nam znaki? Tajemnicze zdjęcia NASA

Dziwny słup światła na Marsie - zdjęcie takiego zjawiska opublikowała Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) w ubiegłym...

zobacz więcej

Analizują każde zgłoszenie

Czym konkretnie zajmuje się Geipan? Głównie gromadzeniem doniesień o obserwacjach niezidentyfikowanych zjawisk na terytorium Francji, ich analizowaniem i archiwizowaniem. W 2007 roku grupa postanowiła udostępnić wszystkie swoje archiwa w internecie. To ponad 100 tysięcy stron zeznań świadków, fotografii, filmów i nagrań z ponad 1,6 tys. przypadków obserwacji niezidentyfikowanych zjawisk na niebie od 1954 roku.

Geipan otrzymuje około 20-40 zgłoszeń miesięcznie. Wiele z nich dotyczy zjawisk całkowicie naturalnych: obserwacji meteorów, gwiazd, planet, satelitów, czasem nawet samolotów czy chińskich lampionów. Ale, jak zaznaczają naukowcy, 22 procent zgłoszeń dotyczy zjawisk niewyjaśnionych. – Chodzi o przypadki, gdy nie możemy czegoś wyjaśnić mimo dobrej jakości i spójności danych i relacji. To właśnie są owe niewyjaśnione zjawiska – tłumaczą pracownicy agencji na swojej stronie internetowej.

Ten kształt obserwator wziął za niezidentyfikowany obiekt. Okazał się on balonem

Historyczna chwila misji Rosetta: pierwsze w historii lądowanie na komecie

zobacz więcej

Dziwne światła, cylindryczne obiekty

Wiele niewyjaśnionych zjawisk dotyczy podobnych spraw jak ta poruszona na początku: dziwnych świateł (zwykle zielonych lub czerwonych), cylindrycznych obiektów, zakłóceń w działaniu silnika czy radia. W Dijon w 2004 roku ojciec i syn widzieli na niebie zielone i żółte kule, 10 razy większe od gwiazd. W 1990 roku w Owernii troje niezależnych świadków zaobserwowało czerwoną poświatę rzucaną ich zdaniem przez księżyc, która wywołała niepokój zwierząt. W 2003 roku pod Paryżem mężczyzna dostrzegł duży trójkątny obiekt na niebie, który wirował, a potem zniknął.

Zgłoszenie może przesłać każdy. Trzeba wypełnić dość długi formularz, podając datę, godzinę i miejsce obserwacji oraz dokładny opis. W formularzu znajdują się także pytania o warunki pogodowe, kąt, pod którym oglądane było dane zjawisko, czy obserwator nosi okulary a nawet, czy obserwacja zmieniła jego zdanie w sprawie zjawisk nadprzyrodzonych. Można dołączyć zdjęcia lub filmy. Geipan wymaga podania danych, ale gwarantuje ich nieupublicznianie.

Przypadek, w którym nie udało się ustalić, co jest na zdjęciu

Tajemnicze drony nad elektrowniami atomowymi we Francji

zobacz więcej

O UFO ostrożnie

Geipan ostrożnie podchodzi jednak do kwestii UFO, nawet w kwestii samej nazwy. Francuski skrót OVNI (Objet Volant Non Identifié) to kalka z angielskiego UFO (unidentified flying object), zdaniem naukowców używany niepoprawnie, bo większość obserwacji dotyczy zjawisk, a nie obiektów. Dlatego Geipan rekomenduje używanie nazwy PAN – Phénomène Aérospatial Non Identifié, czyli niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych. Jednostka przyznaje też, że dostaje sporo informacji o rzekomych ufoludkach, które okazują się np. tajskim lampionem. - Wiele relacji powstaje pod wpływem emocji: strachu, zaskoczenia albo entuzjazmu. Oczywiście nie wątpimy w szczerość informatorów, ale rzadko zeznanie jest w stu procentach wiarygodne – informuje Geipan.

Po otrzymaniu zgłoszenia, Geipan analizuje je, często od razu rozwiązując zagadkę. Przykładowo, jeśli ktoś widział dziwne światła na niebie, zespół sprawdza, czy przypadkiem ich źródłem nie był przelatujący samolot (Geipan ma dostęp do tras cywilnych lotów, współpracuje też z armią i kontrolerami lotów) lub właśnie chiński lampion albo meteor. Czasem jednak śledztwo może trwać nawet kilka miesięcy i obejmować współpracę z policją, a nawet przepytywanie świadków. Każda informacja jest traktowana poważnie, także ta o wirujących trójkątach.

Zwykłe smugi kondensacyjne mogą czasem wyglądać spektakularnie (fot.Geipan)

Znaleźli UFO?

Na koniec przyznaje się każdemu przypadkowi jedną z czterech kategorii: zjawiska całkowicie zidentyfikowanego (np. że obserwowany obiekt to satelita), zjawiska prawdopodobnie zidentyfikowanego, zjawiska niemożliwego do identyfikacji (ze względu na brak danych) lub zjawiska niezidentyfikowanego mimo wystarczających danych.

Wszystkie zgłoszenia, których nie udało się – mimo prób – rozwiązać - są umieszczane na stronie Geipan, wraz z opisem i dokumentacją. Jak podaje organizacja, stronę odwiedza około 30 tys. osób miesięcznie.

Czy kiedykolwiek jednostka potwierdziła obecność UFO na naszym niebie? – Nigdy – rozwiewa wątpliwości szef grupy, Xavier Passot. I choć niektóre fotografie rozpalają wyobraźnię, to większość niesamowitych zjawisk ma prozaiczne uzasadnienie. To, co bierzemy za latające spodki to jednak najczęściej chińskie lampiony, samoloty i zwyczaje meteory.

Meteory często brane są za zjawiska nadprzyrodzone (fot.Geipan)

źródło:
Zobacz więcej