RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Miał wielki talent, ale nie zyskał sławy. Czwarty Kossak wychodzi z cienia

Karol Kossak jest artystą nieco zapomnianym, choć pochodził ze słynnego malarskiego rodu. Życie w cieniu uniemożliwiło mu zyskanie sławy, mimo że pozostawił po sobie tysiące szkiców. Przez całe życie pozostał wierny rysunkowi i akwareli, jak i tematyce – koniom - od pięknych arabów po zwykłe „szkapy”, które ukazał przy pracy, w czasie zawodów, czy na pastwisku. Jego postać i twórczość odkrywa na nowo wystawa „Kossak nieznany”, którą można oglądać w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszawskich Łazienkach do połowy lutego.

Olga Boznańska jakiej nie znamy. „Jej obrazy były wielką sztuką”

Pracownicy Muzeum Narodowego w Krakowie poszukiwali jej dzieł na całym świecie. Pisali do galerii, wypytywali prywatnych kolekcjonerów. Trwało to...

zobacz więcej

Karol Kossak (1896-1975) właściwie w historii polskiego malarstwa nie istnieje i to pomimo wielkiego talentu. Twórczość Kossaka jest tak mało znana, ponieważ ocalała tylko część dorobku malarza, głównie z okresu pobytu artysty w Ciechocinku. Pierwszym krokiem do ocalenia tej postaci od zapomnienia były opublikowane w 2013 r. roku wspomnienia Teresy Kossak, córki artysty.

Kossak malarskiego warsztatu uczył się we Lwowie u boku Zygmunta Rozwadowskiego i Stanisława Kaczora-Batowskiego już w czasie szkoły średniej. Początkowo studiował w Wiedniu, a następnie po I wojnie światowej kontynuował kształcenie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Uczył się również pod okiem stryja Wojciecha w rodzinnym domu Kossaków – Kossakówce. W 1948 roku na stałe zamieszkał wraz z rodziną w Ciechocinku.

„Malował do ostatnich dni ukochane konie”

Malował głównie sceny z motywami koni (powozy, zaprzęgi, jeźdźcy), a także o tematyce fantastycznej, bajkowej. Jego ulubioną techniką była akwarela. Z pobytu w Ciechocinku powstało wiele rysunków, przedstawiających otaczającą go rzeczywistość, głównie z życia kuracjuszy. Stanisław Komornicki napisał o nim: „z żelazną konsekwencją malował od godziny dziewiątej do pierwszej, a w plenerze praca zajmowała mu codziennie wiele godzin. Malował do ostatnich dni – oczywiście ukochane konie”.

Był wrażliwym, skromnym człowiekiem. Sława, wystawy, względy marszandów nie były dla niego ważne. Nad wszystko inne przedkładał sztukę. Tworzył dla niej samej i dla siebie, nie dla pieniędzy.

„Skarby wydarte ziemi”. Galeria Faras jak nowa

– Całe bogactwo ówczesnej sztuki znalazło się na ścianach katedry, a teraz dzięki pracy polskich archeologów, jak również konserwatorów możemy...

zobacz więcej

Jego prace to swoisty pamiętnik – rysowany i malowany

Wystawa w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszawskich Łazienkach jest pierwszym retrospektywnym pokazem rysunków i akwarel Karola Kossaka. Inspiracją do jej powstania były wspomnienia córki artysty, których krótkie fragmenty wykorzystane zostały w ekspozycji.

Dorobek Kossaka zaprezentowano tematycznie: konie i inne zwierzęta, sceny rodzajowe, rysunki satyryczne, karykatury i baśniowe stwory. W odrębnej części znalazły się też prace dla dzieci. Duża miejsca zajmują szkice, których Kossak wykonał tysiące. Rysował zawsze i wszędzie, a jego prace to swoisty pamiętnik, nie pisany lecz rysowany i malowany. – Tutaj to są właściwie takie notatki z życia, to jest rejestrowanie tego, co się dzieje wkoło. Cieszę się, że więcej ludzi je obejrzy – powiedziała Teresa Kossak, córka artysty.

Te rysunki, które nie weszły w skład ekspozycji można oglądać w prezentacji multimedialnej. W sumie do obejrzenia jest ich niemal 200, a i tak stanowią cząstkę całej spuścizny ze zbiorów Teresy Kossak. Przeważają prace z lat powojennych, a dzieł wcześniejszych jest zaledwie kilka.

Pomysłodawcy wystawy liczą na przybliżenie widzom postaci artysty, a także ludzi i miejsc, które znał oraz wydarzeń, których był świadkiem. Ma też umożliwić bezpośredni kontakt z jak największą ilością prac Karola Kossaka. – Opowiada ona o czwartym Kossaku, który w mistrzowski sposób wprost malował konie, podobnie jak trzej jego kuzyni po mistrzowsku choć zupełnie inaczej. Ale warto pamiętać, że nie było ich tylko trzech, a czterech – wyjaśnia Emilia Bzicka, kurator wystawy.


Sprzedano warte fortunę obrazy Malczewskiego
Wystawa prezentowana jest w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa

Nazwisko Gierymski przyciągnęło tłumy. Finisz wystaw w Warszawie i Krakowie

Po blisko pięciu miesiącach, dobiegają końca wystawy obrazów braci Gierymskich: Aleksandra w Muzeum Narodowym w Warszawie i Maksymiliana w...

zobacz więcej

Trzej krewni bardziej znani

Karol Kossak nie zyskał sławy i pozostawał w cieniu swoich wielkich krewnych: Juliusza – dziadka, Wojciecha – stryja i Jerzego – stryjecznego brata.

Juliusz Kossak (1824-1899) był malarzem, rysownikiem i ilustratorem, który specjalizował się w malarstwie historycznym i batalistycznym, ale jego ulubionym tematem obrazów były podobnie jak u Karola konie. Był jednym z inicjatorów utworzenia w Krakowie Muzeum Narodowego.

Wojciech Kossak (1856-1942) był przedstawicielem nurtu malarstwa o tematyce historycznej i batalistycznej. Malował obrazy przedstawiające wydarzenia z okresu wojen napoleońskich i powstania listopadowego, ale także scenki rodzajowe, portrety i konie. Jest współautorem słynnej „Bitwy pod Racławicami”.

Jerzy Kossak (1886-1955) był synem Wojciecha Kossaka i zawsze żył w cieniu sławnego ojca. Naśladował go i wybierał te same tematy, a niekiedy nawet kopiował jego obrazy. Namalował wiele scen o tematyce wojennej. Nieobca mu była również tematyka folklorystyczna, bo malował wesela krakowskie i góralskie. Nigdy nie wypracował swojego indywidualnego stylu artystycznego.

Karol Kossak pozostaje w cieniu dziadka, stryja i stryjecznego brata

źródło:
Zobacz więcej