Jerozolima: wjechał furgonetką w grupę przechodniów. Zginął policjant, 14 osób rannych

Jedna osoba zginęła, a co najmniej 14 zostało rannych w wyniku zamachu we wschodniej Jerozolimie. Na jednej z głównych ulic miasta furgonetka wjechała w grupę stojących na chodniku osób. Śmiertelną ofiarą ataku jest izraelski policjant. Gdy kierowca próbował uciec, został zastrzelony przez funkcjonariuszy.

Palestyńczyk postrzelił izraelskiego działacza. Zlikwidował go oddział specjalny

Palestyńczyk, podejrzewany o postrzelenie i ciężkie zranienie znanego izraelskiego działacza ultraprawicowego w Jerozolimie, został zabity przez...

zobacz więcej

Do zdarzenia doszło na głównej drodze prowadzącej z północy na południe miasta. Mężczyzna wjechał furgonetką w grupę ludzi, czekających na przystanku. Gdy próbował uciec, został zastrzelony przez funkcjonariuszy.

Policjanci twierdzą, że był to zamach terrorystyczny, podobny do zdarzenia sprzed dwóch tygodni. Wtedy to palestyński kierowca wjechał w przystanek tramwajowy i zabił dwie osoby. Do przeprowadzenia dzisiejszego ataku przyznała się najpierw organizacja Islamski Dżihad, a potem palestyński Hamas, rządzący Strefą Gazy.

Kto stoi za atakiem?

Nie ma jednak na razie wiarygodnego potwierdzenia informacji, że kierowca mógł być bojownikiem jednej z grup. Islamiści twierdzą, że był to odwet za działania Izraela, który rano, po raz drugi w ciągu kilku dni, na krótko zamknął Wzgórze Świątynne, czyli święte dla muzułmanów miejsce. Stało się to w reakcji na palestyńskie zamieszki, które z kolei były spowodowane prowokacją ultraortodoksyjnych Żydów.

Sytuacja w Jerozolimie od kilkunastu dni jest niezwykle napięta. Codziennie dochodzi do starć Palestyńczyków z policją. Atmosferę dodatkowo podgrzała nieudana próba zamachu na jednego z żydowskich działaczy w ubiegłym tygodniu.

W reakcji na ostatnie wydarzenia, Izrael zaostrzył w tym tygodniu przepisy kodeksu karnego. Według nowego prawa, osoby, które rzucają kamieniami, mogą trafić do więzienia nawet na 20 lat.

źródło:
Zobacz więcej