Doniecki „premier” zaprzysiężony. Kim jest „separatysta numer jeden”?

Zacharczenko pozostanie „premierem” DRL (fot. PAP/EPA/ALEXANDER ERMOCHENKO)

Po niedzielnych „wyborach” w samozwańczych republikach na wschodzie Ukrainy Aleksander Zacharczenko utrzyma dotychczasowe stanowisko „premiera” Donieckiej Republiki Ludowej. Jak elektromechanik został liderem prorosyjskich separatystów?

Wybory w Donbasie pod lufami karabinów: żołnierz oglądał karty do głosowania

Uzbrojeni żołnierze pilnowali urn wyborczych podczas wyborów w Donbasie. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak uzbrojony mężczyzna...

zobacz więcej

We wtorek Rosjanie obchodzą swoje najważniejsze święto państwowe, Dzień Jedności Narodowej.


Donieck nie potrzebuje niezależnych obserwatorów na wyborach. Stworzył „podróbkę” OBWE
Tego samego dnia w Doniecku ze wszystkimi honorami odbyło się zaprzysiężenie Aleksandra Zacharczenki, który wygrał pseudowybory na lidera samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej – jednego z dwóch separatystycznych tworów na wschodzie Ukrainy.

W czasie uroczystości z ręką na Biblii złożył oficjalną przysięgę. Jak relacjonowali obecni na uroczystości zachodni dziennikarze, w pewnym momencie na scenie pojawiły się dzieci, które recytowały wiersze o Zacharczence. Aleksandr Zacharczenko urodził się w Doniecku w 1976 roku. Ukończył tamtejsze technikum elektromechaniczne. Później próbował sił na wydziale prawa, jednak studiów nigdy nie skończył. Radził sobie lepiej i gorzej, pracując w wyuczonym zawodzie i prowadząc biznes. Kilka lat temu został szefem donieckiego oddziału prorosyjskiej organizacji Opłot (ros. Twierdza). Powstała w Charkowie w 2010 roku i od tego czasu wsławiła się m.in. obroną pomników Lenina przed zburzenie.

Wybory pod bronią, głos za kapustę. Samozwańczy premier zwycięża w Doniecku

Zakończyły się nieuznawane przez Ukrainę ani społeczność międzynarodową wybory w Donbasie. Według wstępnych wyników w głosowaniu prowadzi obecny...

zobacz więcej

Samozwańczy premier samozwańczej republiki

Czas dla Zacharczenki i Opłotu nadszedł jednak dopiero w czasie Euromajdanu. Od końca 2013 roku organizacja domagała się od ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza rozpędzenia demonstrantów. Wiosną 2014 roku członkowie organizacji zaczęli brać udział w walkach na wschodzie Ukrainy.


Polska nie uznaje wyborów we wschodniej Ukrainie. „Były niezgodne z duchem porozumień mińskich”
Był wśród nich także Zacharczenko. Stworzył swój własny, kilkuosobowy oddział i w kwietniu zajął budynek donieckiej administracji miejskiej. Zażądał wówczas referendum w sprawie przyszłości Donbasu. Od tej pory Zacharczenko zaczął piąć się po szczeblach separatystycznej kariery. Najpierw został ogłoszony – a raczej ogłosił się – „wojennym komendantem Doniecka”. Po powstaniu Donieckiej Republiki Ludowej został „wiceministrem spraw wewnętrznych”. Prawdopodobnie brał także czynny udział w walkach. 7 sierpnia z „premierostwa” zrezygnował Aleksander Borodai – obywatel Federacji Rosyjskiej, prawdopodobnie powiązany z tamtejszymi służbami specjalnymi. Zastąpił go Zacharczenko.

– Jestem z Moskwy a Donbas powinien być rządzony przez prawdziwego doniecczanina – mówił wówczas Borodai.

Według oficjalnej biografii – a za taką można uznać jego dossier na stronie rosyjskiej agencji RIA Nowosti – posiada stopień majora. Nigdy nie służył jednak w ukraińskiej armii, a wojskowy tytuł zdobył już w czasie rebelii i „z marszu”, bez przechodzenia przez kolejne szczeble.


„Wybory” w Donbasie, czyli głosowanie jak malowane
W niedzielę zdobył 75 proc. głosów w wyborach władz DRL. Ich przeprowadzenia nie uznało żadne państwo zachodnie, zostały również uznane za łamanie postanowień planu pokojowego.

źródło:
Zobacz więcej