„Cyborgi” z Doniecka. Poruszający fotoreportaż o garstce ukraińskich bohaterów

Portrety żołnierzy z Doniecka autorstwa Sergeia L. Loiko z Los Angeles Times (fot. Sergei L.Loiko/Youtube)

Kiedyś słowo „cyborg” kojarzyło się wyłącznie z filmami science fiction. Teraz takim mianem określa się ludzi, których życie, choć przypomina dramatyczny scenariusz filmowy, jest aż do bólu prawdziwe. To żołnierze, którzy ukryci wśród wojennych zgliszcz lotniska w Doniecku toczą nierówną walkę o wolną Ukrainę.

Donieck obraca się w pył. Była kwitnąca metropolia, jest gruzowisko

Jeszcze kilka miesięcy temu było to jedno z najprężniej rozwijających się miast Ukrainy i chluba nie tylko wschodniej części kraju. Ale teraz...

zobacz więcej

Niezwykły fotoreportaż z donieckiego lotniska opublikował niedawno Sergei Loiko, dziennikarz „Los Angeles Times”. Portrety żołnierzy są niezwykłe, choć jeszcze bardziej niesamowite są losy ich i bohaterskiej obrony portu lotniczego.

Lotnisko w Doniecku stało się symbolem walki Ukraińców przeciwko prorosyjskim separatystom, a „cyborgi” bohaterami, którzy nie poddają się mimo braku wsparcia i ciągłego odpierania ataków rebeliantów.

Określenie „cyborgi” pierwszy raz pojawiło się w mediach społecznościowych, ale bardzo szybko podchwyciły je media na Ukrainie, żeby podkreślić nadludzkie wyczyny obrońców donieckiego lotniska.



Niespodziewany opór

Separatyści starali się przejąć port od maja, ponieważ jest to strategiczne miejsce w północnej części Doniecka – największego miasta wschodniej Ukrainy, które od dawna znajduje się w rękach separatystów. Ale takiego oporu jaki postawili tu ukraińscy żołnierze, rebelianci nie napotkali w żadnym innym rejonie. Walki nie ustały nawet po ogłoszonym 5 września rozejmie. Mimo przygniatającej przewagi nieprzyjaciela „cyborgi” niemal codziennie zadają mu bolesne ciosy.

Ich postawa stała się symbolem odwagi i bohaterstwa dla Ukraińców. Rebelianci są już bardzo blisko głównego terminala, ale Ukraińcom cały czas udaje się trzymać ich na dystans. Nie składają broni i nie pozwalają się schwytać.


Wybory pod bronią, głos za kapustę. Samozwańczy premier zwycięża w Doniecku

Spalone czołgi, zrujnowana hala lotniska. Przerażające zniszczenia w Ługańsku

zobacz więcej

Miliardy w błoto

Port lotniczy wybudowano zaledwie kilka lat temu, specjalnie na mistrzostwa Europy 2012, których jedną z aren był stadion w Doniecku. Szacowany koszt budowy lotniska to 860 milionów dolarów, czyli ponad dwa miliardy złotych. Ale wojna ten nowoczesny obiekt obróciła w jedną wielką ruinę pełną spalonych czołgów, zniszczonych metalowych konstrukcji i wraków samolotów.



Gruzy pełne trupów

Nie wiadomo, jak wielu ludzi po obu stronach zginęło w walkach na lotnisku w Doniecku, bo wydobywanie i chowanie ciał w tych warunkach jest zbyt niebezpieczne. Wielu poległych spoczywa w gruzach lotniska.

Niektórym z ukraińskich bojowników z donieckiego lotniska udało się uzyskać dostęp do mediów społecznościowych. Opisują jak wygląda świat z ich punktu widzenia.

Pozdrowienia z piekła

– Jest zimno, ciemno i cały czas bardzo niebezpiecznie. Wszystko to wpływa na to jak myślisz. Przyzwyczajasz się do strzałów, przyzwyczajasz się do wszystkiego – napisał Maxim Muzyka.

Podobnie jak cywile spoza strefy konfliktu, żołnierze też robią sobie selfie i publikują posty, w których donoszą co u nich słychać. – Jesteśmy ludźmi Prawie każdy z nas jest żonaty, mamy dzieci. Nasze myśli też są bardzo ludzkie. Chcemy, aby to piekło jak najszybciej się skończyło – napisał Vasily Holoveshchenko.
„W Doniecku przewróciła się rosyjska ciężarówka z konwoju humanitarnego. W środku była amunicja”

źródło:
Zobacz więcej