Stadion z morza, Giewont bez krzyża. Nowy spot promujący Polskę zbiera pochwały i budzi kontrowersje

Stadion wyciągany z wody przez niewolników, brak krzyża na Giewoncie – nowy spot promocyjny Polski, choć dopiero się pojawił, już budzi dyskusje. – Ja nie chce się przyłączać do grupy malkontentów, którzy krytykują tę kampanię. Ona jest niezła – powiedział na antenie TVP Info Roman Jędrkowiak, dyrektor generalny butiku marketingowego ADHD Warsaw.

Niewiarygodne rzeczy dzieją się w spocie promującym Polskę

zobacz więcej

Spot powstał pod hasłem „Polska. Gdzie niewiarygodne staje się rzeczywistością”. Widać na nim rozmowę dwóch chłopców – jeden opowiada o swojej wizycie z rodzicami w Polsce: o wyłaniającym się z morskich fal bursztynowym stadionie, o walce dzielnych rycerzy spod Grunwaldu, o poszukiwaniach Smoka Wawelskiego oraz wizycie na Giewoncie.



A wszystko to w czasie, gdy jego ojciec podpisywał kontrakty z polskimi partnerami.

Gdzie jest krzyż?

Spot pojawił się w sieci 1 listopada i już zdążył wzbudzić dyskusje. Poszło o... brak krzyża na Giewoncie.



„W odniesieniu do filmu reklamowego wyprodukowanego na zamówienie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez firmę Platige Image „Polska. Where the unbelivable happens” – abstrahując od wartości artystycznej, informacyjnej i promocyjnej obrazu – pragnę z przykrością stwierdzić, iż wizja jego producentów, związana z usunięciem krzyża na szczycie Giewontu, jest zabiegiem nietrafionym i budzącym liczne kontrowersje, w szczególności wśród nas – mieszkańców Podhala” – napisał w oświadczeniu opublikowanym przez „Tygodnik Podhalański” burmistrz Zakopanego Janusz Majcher.

Jędrkowiak broni spotu i uważa, że kampanie reklamowe rządzą się swoimi prawami. – Dobrze, że tam nie ma krzyża. Nie chwalmy się naszym podejściem do ideologii. Jeśli chcemy się skomunikować z zagranicą, to czy jest tam krzyż, czy go nie ma, to dla nich nie ma znaczenia – powiedział Jędrkowiak i dodał, że „nasze zacietrzewienie ideologiczne to nie jest najważniejsza cecha, która powinniśmy się chwalić”.

Dyrektor generalny ADHD Warsaw podkreślił, że spot nie jest filmem dokumentalnym. – To nie jest film dokumentalny, kampania reklamowa rządzi się swoimi prawami. W warszawskim ujęciu, ta panorama wieżowców nie występuje w tym miejscu, a stadiony nie są wyciągane z wody – powiedział Jędrkowiak.

Świeże spojrzenie, współczesny przekaz

Ekspert uważa, że kampania – choć jego zdaniem udana – nie jest najważniejszym elementem promocji kraju.

– To dobrze, że ten spot jest inny, bo wiele wcześniejszych rzeczy było słabych. Ta kampania jest niezła. Można dyskutować, ale ma dystans do tego kraju, nie jest przepełniona patriotyzmem, historią, nie jest napompowana – podkreślił Jędrkowiak. Dodał, że kraj promuje się jednak przede wszystkim dorobkiem i osiągnięciami.

– Powinniśmy mówić o tym, co zrobili neurochirurdzy we Wrocławiu, o polskich sportowcach, o polskich filmach. To są ważniejsze rzeczy niż kampania reklamowa – podsumował Jędrkowiak.


Niewiarygodne rzeczy dzieją się w spocie promującym Polskę

źródło:
Zobacz więcej