„Pejzaże metropolii śmierci. Rozmyślania o pamięci i wyobraźni”

„Pejzaże metropolii śmierci. Rozmyślania o pamięci i wyobraźni”

Świadectwo o miejscu zagłady, które zmienia się w żałobną elegię. Historyk Otto Dov Kulka opowiada o tym, jak po latach zdecydował się odwiedzić dawny obóz koncentracyjny Auschwitz. W jego książce splatają się wspomnienia z obozowego dzieciństwa i przenikliwe refleksje antropologiczne. Są w niej jednocześnie dystans i intymność szczerego wyznania. I jest unikatowa; nie tylko dlatego, że każde świadectwo tego, który przeżył Holocaust takie jest, ale też dlatego, że autor tworzy swoją prywatną mitologię obozu.

Objaśnianie Holocaustu

Siedemdziesiąta rocznica powstania w getcie warszawskim to okazja do pytań, jak wiele wiemy na temat tego zbrojnego zrywu i jak w świadomości...

zobacz więcej

Otto Dov Kulka konfrontuje się ze swoją pamięcią. Urodził się w 1933 roku w czeskiej Pradze. W czasie wojny jego rodzina najpierw trafiła do obozu w Terezinie, a później do Auschwitz. Po wojnie był świadkiem w procesie przeciwko nazistom. W swoje pracy naukowej zajmuje się m.in. kwestiami antysemityzmu i Holocaustu.

W 1978 r. Otto Dov Kulka po raz pierwszy od zakończenia wojny odważył się zobaczyć dawny obóz koncentracyjny, choć – jak wynika z jego książki – psychicznie nigdy stamtąd nie wyszedł . Uderzyły go panujące tam cisza i spokój. Wizyta stała się momentem zapalnym. Jego umysł zaczął intensywnie wracać do tamtego czasu i – paradoksalnie – zaskoczył go. Uświadomił sobie, jak wiele jest w jego wspomnieniach znaków zapytania. Ocalał bowiem, choć w Auschwitz nikt nie miał nadziei na ocalenie.

Książka zbudowana jest z powidoków, obrazów, które osadziły się w pamięci autora. Obóz koncentracyjny określa nazwą „metropolii śmierci”, zinstytucjonalizowanej machiny, której zadaniem była masowa zagłada. Język Kulki jest nasycony metaforami – unika określeń znanych z literatury historycznej, takich jak zagłada, czy „ostateczne rozwiązanie”. Jednak jasnym jest, że jedynym pewnikiem, wartością nadrzędną, która porządkowała tamten świat, było przekonanie o nieuchronności szybkiej śmierci. A prymarny strach przed nią degenerował ludzi.

Otto Dov Kulka wydobywa ze swej pamięci zaskakujące jego samego wydarzenia – próby chóru dziecięcego, podczas których śpiewano „Odę do radości” Beethovena , lekcje historii organizowane przez więźniów dla dzieci z tzw. obozu rodzinnego czy opowieści pacjenta z obozowego szpitala o dziełach literatury światowej. Paradoksalnie, w obrazach, które przywołuje Kulka, nie przeważają te skrajnie drastyczne, choć wyłaniają się z nich m.in. przesycony lękiem marsz w stronę bramy krematorium czy dojmujący ból po poparzeniu przez podpięte pod prąd ogrodzenie. Auschwitz jawi się w wielu fragmentach książki jak mroczna metafora krain Hadesu.

Otto Dov Kulka podkreśla, że ludzie literatury i sztuki od lat pomagają zrozumieć Auschwitz, ale posługują się językiem w pewnym sensie „zuniformizowanym”, który do niego nie trafia. Jego jedyną odpowiedzią, jak pisze, jest poczucie alienacji i krzyk: „Dlaczego jestem inny? Co jest ze mną nie tak”.

Śledzenie dialogu, który prowadzi doświadczony naukowiec z minionym czasem, w którym jako 11-latek trafił do obozu koncentracyjnego, daje unikatowe doświadczenie uczestniczenia w czymś niezwykły. Pochłania rytm opowieści, jej szczerość i pokora wobec historii. Książka Kulki staje się więc swoistym pomnikiem, który stawia swoim bliskim, zamęczonym w obozie i wszystkim innym, którzy stracili tam życie.

„Pejzaże metropolii śmierci”, Otto Dov Kulka, przełożył Michał Szczubiałka, wydawnictwo Czarne, ISBN 978-83-7536-841-3

Zobacz więcej