Czarny koń ze Lwowa. Partia Samopomoc największym wygranym wyborów na Ukrainie

Sadowy na razie unika deklaracji na temat swoich przyszłych planów politycznych (fot. Samopomich.ua)

Przed Euromajdanem był jedynym merem dużego miasta na Ukrainie, który nie należał do Partii Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza. Od ośmiu lat Andrij Sadowy z sukcesami rządzi Lwowem. Kilka miesięcy temu odmówił wejścia do rządu Arsenija Jaceniuka, zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich, jego nazwiska nie było także na listach do parlamentu. Jak tłumaczy, jego miejsce jest we Lwowie. Założona przez niego partia Samopomoc nieoczekiwanie zdobyła trzecie miejsce w wyborach parlamentarnych.

Parlament „patriotów” i debiutantów. Ukraińskie wybory w pigułce

Ukraińcy idą do urn. Mimo że w wyborach do 450-osobowej Rady Najwyższej, bierze udział niemal cały przekrój ukraińskiej sceny politycznej, to...

zobacz więcej

Najbardziej łaskawe sondaże przedwyborcze dawały jego ugrupowaniu ok. 6 proc. i partia Sadowego walczyła o przejście 5-procentowego progu.

Ukraińcy postawili jednak dać szansę politycznym debiutantom i Samopomoc zdobyła według danych z exit polls ponad 12 proc., stając się trzecią siłą w ukraińskim parlamencie. To więcej niż w poprzednich wyborach zdobyła Swoboda i niewiele mniej niż UDAR Witalija Kliczki, ogłoszony przed głosowaniem w 2012 roku nową nadzieją ukraińskiej polityki. To duży sukces, biorąc pod uwagę znacznie skromniejsze środki, jakimi dysponuje Sadowy.


W rosyjskiej niewoli i na czele listy Tymoszenko. Poznajcie największą bohaterkę Ukrainy
Na razie Sadowy unika deklaracji na temat swoich planów politycznych. Jak tłumaczy, musi zająć się tym, do czego został powołany, czyli zarządzać Lwowem. Wielu komentatorów typuje go jednak na poważnego kandydata w wyborach prezydenckich. Kadencja Petra Poroszenki powinna skończyć się dopiero w 2019 roku, co daje Sadowemu dużo czasu na budowanie politycznej pozycji.

Zmiany i reformy

Wbrew pojawiających się w mediach opiniom, Sadowy wcale nie zrezygnował z kandydowania w niedzielnych wyborach. Znalazł się na listach Samopomocy na… 50. miejscu, co nie dawało mu żadnych szans na wejście do Werchownej Rady, ale pozwoliło na sprawniejsze prowadzenie kampanii.

Efekty były więcej niż dobre. Kilkanaście procent to wynik, z którym muszą liczyć się znacznie większe partie. – To są oczekiwania Ukraińców. Chcą zmian, chcą reform – mówił w czasie wieczoru wyborczego, już po ogłoszeniu wyników.

Nacjonalistyczne ukąszenie

Kim jest lider partii będącej największym zaskoczeniem ukraińskich wyborów? Od początku ukraińskiej niepodległości pracował jako specjalista od urządzeń elektrycznych, szybko pnąc się po szczeblach kariery i dochodząc do stanowisk kierowniczych.

Równolegle angażował się w działalność powstających wówczas organizacji pozarządowych oraz rodzącego się ukraińskiego samorządu. W 1998 roku został radnym miasta. Raczej unikał polityki partyjnej, zręcznie lawirując między poszczególnymi ugrupowaniami. Przyłączył się do Naszej Ukrainy Wiktora Juszczenki, ale w 2009 roku zrezygnował z członkostwa – wówczas poparcie dla lidera pomarańczowej rewolucji było już dramatycznie niskie.

Politycznie Sadowy bliski jest tradycyjnej chadecji, połączonej z proeuropejskością. Choć wiele mówi się o „nacjonalistycznym ukąszeniu” mera Lwowa, daleko mu do mocno prawicowej partii Swoboda, posiadającej większość w miejskiej radzie.

To są oczekiwania Ukraińców. Chcą zmian, chcą reform

„Poroszenko chciał wyeliminować Jaceniuka. Nie przepadają za sobą”

Kluczową osobą według mnie staje się Arsenij Jaceniuk. Petro Poroszenko miał wielką ochotę go wyeliminować. Obaj panowie nie przepadają za sobą –...

zobacz więcej

2006 roku nie tylko sprawnie wymijał polityczne mielizny, ale także z wyjątkową sprawnością zarządzał stolicą zachodniej Ukrainy. Choć wielu ukraińskich „politechnologów” – specjalistów od prowadzenia kampanii i marketingowej strony polityki – przyznaje po cichu, że siła Sadowego tkwi właśnie w sprawnym PR, trudno odmówić mu rzeczywistych sukcesów. Zaniedbana przez dziesięciolecia infrastruktura miejska cały czas się poprawia, do czego mocno przyczyniły się choćby remonty dróg przed Euro 2012.

Sadowy dbał także o kontakty z zagranicą. Intensywnie nawiązywał relacje z samorządami w Polsce, Niemczech czy Norwegii i zdobył sobie dobrą opinię wśród działaczy lokalnych na Zachodzie. Sprawnie zabiegał także o zagraniczne granty. Choć przed Euromajdanem był popularny głównie w „swoim” mieście i okolicach, już wówczas przedstawiano go jako wzór nowoczesnego samorządowca.

Na popularności najbardziej zyskał jednak pod koniec 2013 roku, gdy przez kraj przechodziła rewolucyjna fala. Choć symbolem sprzeciwu wobec reżimu Wiktora Janukowycza stał się kijowski plac Niepodległości, antyprezydenckie protesty rozpoczęły się właśnie we Lwowie i wcale nie były mniej intensywne niż w stolicy. Sadowy od razu udzielił wówczas wsparcia protestującym.

Pod koniec lutego odmówił premierowi Arsenijowi Jaceniukowi wejścia do jego rządu. Jak tłumaczył, wolał dalej rządzić Lwowem. Szybko okazało się jednak, że Sadowy nie ma zamiaru rezygnować z dużej polityki. 28 lutego, dzień po złożeniu propozycji przez Jaceniuka, ogłosił, że jego partia Samopomoc wystartuje w wyborach samorządowych. W międzyczasie odmówił także wzięcia udziału w wyborach prezydenckich.

– Dzisiaj najważniejsze jest to, aby każdy dobrze wykonywał swoją pracę. Jeżeli wszyscy nagle zaczną kandydować na prezydenta, będzie to wielka szkoda dla państwa – tłumaczył wówczas. W lipcu nieznani sprawcy ostrzelali jego dom z granatników typu „Mucha” – popularnej na całym obszarze poradzieckiej konstrukcji, pierwotnie służącej głównie do zwalczania pojazdów. Dom mera w momencie ataku był pusty, więc nikomu nic się nie stało, a sprawcy ataku do dzisiaj nie zostali ujęci.

Jeżeli wszyscy nagle zaczną kandydować na prezydenta, będzie to wielka szkoda dla państwa

Ukraina wybrała parlament. Czas na rozmowy ws. koalicji rządowej

Front Ludowy Arsenija Jaceniuka prowadzi w wyborach parlamentarnych na Ukrainie po przeliczeniu ponad 26 proc. głosów - podała ukraińska Centralna...

zobacz więcej

Eksperci i bojownicy

Partia Sadowego powstała oficjalnie dopiero w 2012 roku. Samopomoc wywodzi się z organizacji pozarządowej pod tą samą nazwą, założonej przez Sadowego – wówczas lwowskiego radnego – tuż przed pomarańczową rewolucją w październiku 2004 roku. Od tej pory stanowiła wsparcie dla mera Lwowa, choć nie angażowała się bezpośrednio w politykę.

Swój debiut wyborczy miała w kwietniu 2014 roku, już po ucieczce z kraju Wiktora Janukowycza. Choć Samopomoc wywodzi się ze Lwowa, wystawiła kandydatów do rady miejskiej Kijowa i wprowadziła do niej pięć osób.

Od tego czasu poparcie dla Samopomocy rosło, choć nie było w niej rozpoznawalnych twarzy.


Lord Vader też kandyduje. Ma konia, świetlisty miecz i chce elektronicznego rządu
Oprócz Sadowego – który według badań cieszy się zaufaniem ponad połowy mieszkańców Lwowa – trzon organizacji stanowią dowódcy ochotniczego batalionu Donbas, walczącego z prorosyjskimi separatystami na wschodzie kraju, oraz członkowie stworzonej na początku 2014 roku organizacji Reanimacyjny Pakiet Reform, zrzeszającej specjalistów z praktycznie wszystkich dziedzin życia społecznego. Zapoczątkowana w czasie Euromajdanu „ekspercka sotnia” opracowała całościowy program zmian w kraju, który w dużej mierze przeszedł do programu wyborczego Samopomocy. Nie ma więc w partii ani polityków związanych z reżimem ani z opozycją z czasów władzy Janukowycza. Dla wielu Ukraińców obie grupy były na tyle skompromitowane, że woleli postawić na nowych ludzi.
teraz odtwarzane
Exit-poll: Blok Petra Poroszenki zwyciężył w wyborach

Rosyjska prasa o wyborach na Ukrainie: słaba partia prezydenta, majdanowcy wchodzą do parlamentu

Niska frekwencja, brak zdecydowanych zwycięzców i radykałowie w parlamencie – w takim tonie rosyjskie media opisują wyniki niedzielnych wyborów...

zobacz więcej

Jaki program prezentuje Samopomoc? W skrócie można go określić jako umiarkowane reformistyczny. Tak jak większość partii opowiada się za integracją europejską, lustracją członków dawnego reżimu i wsparcia dla małego i średniego biznesu. Różnica polega na tym, że Samopomoc obok haseł proponuje także konkretne rozwiązania, co jest w dużej mierze wkładem Reanimacyjnego Pakietu Reform. Samopomoc unikała także populizmu i politycznej reżyserii, która stała się domeną Partii Radykalnej Ołeha Liaszko. Partia Sadowego zachowuje umiarkowany dystans wobec prezydenta Poroszenki i jego Bloku. – Nowa koalicja powinna być proukraińska a nie proprezydencka – mówił tuż po ogłoszeniu wyników niedzielnych exit polls.

Samopomoc jest także największym orędownikiem reformy samorządowej i administracyjnej. Obecnie cały system kierowania państwem jest mocno scentralizowany i większość decyzji i tak przechodzi przez Kijów. Sadowy właśnie w tym upatruje źródła wielu problemów państwa.

Jeszcze wiosną Sadowy spytany o skutki Euromajdanu dla Ukrainy powiedział, że rewolucję robią romantycy, a z jej efektów korzystają cynicy. Mandat mera będzie sprawował jeszcze przez rok. Na razie uparcie twierdzi, że nie ma zamiaru wchodzić do wielkiej polityki. – Nie mam prawa rezygnować. Mam zobowiązania wobec mojej społeczności – mówił w kwietniu, gdy coraz częściej pojawiały się głosy o jego kandydowaniu na prezydenta kraju. Sadowy uparcie odmawia jednak walki o wyższe stanowiska państwowe.

źródło:
Zobacz więcej