Nowa zimna wojna na Bałtyku? Pozorowane ataki jądrowe, tajemnicze łodzie podwodne, wojny szpiegów

Su-24 przeleciały nad wyspą Olandia, a Szwedzi poszukują tajmnieczego obiektu (fot. PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG/MARKO SAAVALA)

W sobotę szwedzka armia opublikowała zdjęcie tajemniczego obiektu na wodzie w archipelagu sztokholmskim. Według medialnych doniesień, to rosyjski okręt podwodny. Mimo że Rosja oficjalnie zaprzeczyła, wzrost rosyjskiego zainteresowania regionem Morza Bałtyckiego jest co raz bardziej widoczny. W Szwecji pojawiło się nawet pytanie, czy kraj ten – niebędący członkiem NATO – jest przygotowany na potencjalną wojnę.

W archipelagu sztokholmskim nadal trwają poszukiwania tajemniczego obiektu. Jeden ze szwedzkich oficerów marynarki poinformował BBC, że Szwecja może nawet użyć siły podczas poszukiwań podejrzanej łodzi podwodnej.

Według źródeł gazety „Svenska Dagbladet” jest to niewielka jednostka podwodna (miniokręt podwodny), która może być powiązana ze statkiem-matką NS Concord. Ten rosyjski tankowiec od kilku dni znajduje się na wodach międzynarodowych Bałtyku w pobliżu archipelagu.

Dziennikarze tej gazety poinformowali, że szwedzkie służby nasłuchu radiowego wychwyciły sygnał rozmowy w języku rosyjskim na częstotliwości wykorzystywanej przez Rosję w sytuacjach alarmowych. Kolejne zaszyfrowane informacje miały być wymieniane między obiektem w archipelagu sztokholmskim a rosyjską bazą w obwodzie kaliningradzkim.


Holandia i Rosja: to nie nasza łódź. Załoga miała rozmawiać po rosyjsku

Szwedzkie media przypominają lata zimnej wojny, gdy podobne alarmy dosyć często zdarzały się na wodach w pobliżu Sztokholmu. Najpoważniejszym incydentem było wejście na skały w tej strefie, 28 października 1981 roku, radzieckiego okrętu podwodnego U137. Jego załoga twierdziła, że popełniła pomyłkę nawigacyjną i niechcący pojawiła się obok jednej z najważniejszych baz szwedzkiej floty.

Jak podkreślają komentatorzy, różnica między sytuacją ówczesną a obecną polega między innymi na tym, że wtedy Szwedzi dysponowali 30 nowoczesnymi okrętami wojennymi i 12 jednostkami podwodnymi, a dziś mają tylko siedem okrętów nawodnych i cztery podwodne.


„Coś lub ktoś naruszył integralność terytorialną Szwecji. Sprawa skrajnie poważna”
Szwedzka armia opublikowała zdjęcie tajemniczego obiektu (fot. PAP/EPA/SWEDISH DEFENCE)
teraz odtwarzane
Rosjanie znów zabłądzili? Wielka mobilizacja na Bałtyku

Rosyjscy szpiedzy w Szwecji

Już w kwietniu tego roku szwedzkie służby specjalne poinformowały, że kryzys na Ukrainie sprawił, że Rosja nasiliła działania wywiadowcze w Szwecji. Według służb oznaką wzmożonej aktywności Rosji są też pozorowane ataki sił powietrznych na Szwecję.

– Rosja to kraj, który prowadzi bardzo szerokie działania wywiadowcze w Szwecji. Służby rosyjskie są zainteresowane wszystkim: informacjami politycznymi, ekonomicznymi, technicznymi oraz wojskowymi – twierdził wówczas Wilhelm Unge, główny analityk szwedzkiego kontrwywiadu (SAPO).

Jak podkreślił Unge, Rosjanie próbują uzyskać informacje poprzez nasłuch, rekrutację współpracowników oraz „zakup znacznej ilości map”. Służby specjalne SAPO zapewniły, że monitorują rozwój sytuacji na Ukrainie wraz ze szwedzką służbą nasłuchu radiowego FRA oraz wojskową służbą wywiadu MUST.

Natomiast w grudniu ubiegłego roku media informowały, że Szwecja pełni wiodącą rolę w przekazywaniu Stanom Zjednoczonym unikalnych informacji o przywódcach Rosji i polityce wewnętrznej tego kraju.

Szwecja się zbroi

W związku z zagrożeniem ze strony Rosji szwedzki rząd zapowiedział pod koniec kwietnia, że planuje w najbliższych 10 latach zwiększyć wydatki na zbrojenie i obronność. Nakłady finansowe na wojsko miałyby rosnąć stopniowo do 2024 r. i objąć zakup m.in. nowych samolotów.

Były już minister spraw zagranicznych Carl Bildt powiedział w maju, że wydatki obronne jego kraju będą zwiększane o 10-15 proc. Zapowiedział m.in. zakup przez Szwecję nowych okrętów podwodnych, które będą stacjonowały na Morzu Bałtyckim. – To jest dość znaczna zmiana kierunku wydatkowania środków na obronność – ocenił.

Szwecja – jak przekonuje Bildt – chce też znacznego wzrostu możliwości obronnych poprzez współpracę z krajami nordyckimi. – Chodzi głównie o Norwegię. Współpraca z Norwegią jest z definicji współpracą z NATO, ponieważ Finlandia nie należy do Sojuszu – powiedział Bildt.

Według niego nie można jeszcze mówić o zmianie doktryny obronnej Szwecji, ale z pewnością te działania można określić jako wzmocnienie komponentu obronnego w polityce bezpieczeństwa jego kraju, włączając w to ściślejszą współpracę również z NATO.

Przyznał, że badania opinii publicznej pokazują coraz większe poparcie społeczeństwa dla wejścia Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego, jednak opozycja socjaldemokratyczna jest przeciwna takiemu ruchowi – m.in. z powodów historycznych. Szwecja przez ponad 200 lat prowadziła politykę neutralności, co wiązało się z nieangażowaniem po żadnej ze stron w czasie konfliktów zbrojnych.

teraz odtwarzane
Seria incydentów z udziałem rosyjskich samolotów wojskowych

Powietrzne awanturnictwo Rosji

Szwedzi obawiają się jednak o bezpieczeństwo, mając wątpliwości, co do zdolności szwedzkiej obronności. W tym miejscu najczęściej przywołuje się incydent z 29 marca ubiegłego roku, kiedy dwa rosyjskie bombowce – Tu-22M3 Backfire C – naruszyły szwedzką przestrzeń powietrzną w okolicach Sztokholmu. Zanim szwedzka obrona przeciwlotnicza zdążyła zareagować, samoloty wróciły do Rosji.

Według szwedzkiej gazety „Expressen”, powołującej się na źródła w wywiadzie wojskowym i siłach bezpieczeństwa, rosyjskie siły powietrzne ćwiczyły w ten sposób atak na Szwecję, z użyciem broni atomowej.


Rosjanie ćwiczyli atak jądrowy na Szwecję?
W ostatnich miesiącach w regionie bałtyckim jeszcze bardziej nasiliły się prowokacyjne działania lotnictwa wojskowego Rosji. Jak wyliczył pod koniec września „Financial Times” w bieżącym roku strzegące przestrzeni powietrznej państw bałtyckich myśliwce NATO startowały w bieżącym roku w trybie alarmowym z powodu zagrożenia granicy Litwy 68 razy, a zatem znacznie częściej niż kiedykolwiek od ponad 10 lat.

Łotwa odnotowała 150 „bliskich incydentów” czyli przypadków nadlatywania i ryzykanckiego manewrowania rosyjskich samolotów. Estonia podaje, że jej przestrzeń powietrzna została w bieżącym roku naruszona przez rosyjskie samoloty pięć razy, podczas gdy przez poprzednie 8 lat łącznie siedem razy.

W bieżącym roku doszło już do pięciu wtargnięć w przestrzeń powietrzną Finlandii, co wcześniej zdarzało się corocznie przeciętnie dwa razy. Kiedy 17 września dwa taktyczne bombowce Su-24 przeleciały nad szwedzką wyspą Olandia, urzędujący wówczas jeszcze jako minister spraw zagranicznych Szwecji Bildt określił to mianem „najpoważniejszego naruszenia przestrzeni powietrznej” od czasu, gdy przed ośmioma laty objął stanowisko szefa dyplomacji.
„Awanturnictwo powietrzne” Rosji. Ponad 200 incydentów nad krajami bałtyckimi od początku roku

teraz odtwarzane
Porwanie Estona Kohvera

Łotwa martwi się o prezydencję, Litwa uniezależnia się od gazu, Estonia traci szpiega

Część polityków na Łotwie obawia się, że kraj stanie się celem ataków ze strony Moskwy podczas półrocznej prezydencji Rygi w Unii Europejskiej, która rozpoczyna się ona 1 stycznia 2015 r. Łotewskie MON zauważa coraz większą aktywność rosyjskich wojsk przy granicy, a w regionie działają prowokatorzy starający się wywołać w społeczeństwie nastrój nostalgii za ZSRR.

Litwini przekonują, że dzięki terminalowi LNG w Kłajpedzie, który będzie gotowy do pracy 27 października, nie będą już dłużej zależni od dostaw gazu od rosyjskiego Gazpromu, a terminal będzie elementem bezpieczeństwa energetycznego Litwy.

Estonia przypomniała sobie o zagrożeniu ze strony Rosji, kiedy we wrześniu zatrzymano Estona Kohvera, funkcjonariusza wywiadu. Strona estońska twierdziła, że wykonywał zadania związane z przestępczością graniczną i został porwany. Trafił do moskiewskiego aresztu, gdzie czeka go proces. Motywem tej decyzji miała być jego działalność szpiegowska na terenie Rosji.


Estonia pisze do Ławrowa: uwolnijcie naszego szpiega

źródło:
Zobacz więcej