Trzy dni pracy i 4-dniowy weekend. Miliarderzy chcą skrócenia czasu pracy

Nie chodzi o to, by pracować dłużej, ale efektywniej – uważa brytyjski miliarder, właściciel Virgin Group Richard Branson i postuluje skrócenie tygodnia pracy do… trzech dni. Podobnego zdania jest Carlos Slim, drugi – według rankingu Forbesa – najbogatszy człowiek na świecie w 2014 r. Tymczasem w Polsce Sejm zajmie się projektem posłów PO, zakładającym wypłatę wynagrodzenia za pracę w dniu wolnym. Opozycja i związki zawodowe alarmują, że rząd chce wydłużyć tydzień pracy do sześciu dni.

Propozycja posłów PO wywołała prawdziwą burzę. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że nie ma możliwości powrotu do sześciodniowego tygodnia pracy, gdyż jest to kierunek zły, od którego już dawno odeszliśmy.

Kilkaset złotych miesięcznie więcej

Autorzy projektu tłumaczą tymczasem, że jest to rozwiązanie propracownicze i ma wyłącznie zapełnić lukę w Kodeksie pracy, który zakłada wypłatę wynagrodzenia za pracę w niedziele i święta, ale nie przewiduje wynagrodzenia za przepracowane soboty. Dodają, że zmiana w prawie pozwoli zarobić dodatkowe nawet kilkaset złotych miesięcznie.

Związkowcy nie zostawiają na projekcie suchej nitki. Alarmują, że pracodawcy chcą w ten sposób wydłużyć tydzień pracy i uniknąć kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Teraz, jeżeli pracodawca nie zrekompensuje przepracowanego wolnego dnia, może być ukarany grzywną. Badania Eurostatu pokazują, że co najmniej połowa z nas spędza w pracy przynajmniej jedną sobotę w miesiącu.

Grecy pracują dłużej, a Niemcy – efektywniej

Wszystko w czasie, kiedy na świecie mówi się raczej o odwrotnym trendzie. Okazuje się, że dłuższa praca nie przekłada się na wymierne efekty. Wyniki badań OECD pokazują nawet wyraźny związek między krótszym czasem spędzanym w biurze a lepszymi wynikami. Jako przykład podaje się Greków, pracujących ponad 2000 godzin rocznie i Niemców, spędzających w firmach zaledwie 1400 godzin. Ci pierwsi są aż o 70 proc. mniej efektywni.

Mądry sprint

„Jest piątek. Koniec tradycyjnego tygodnia pracy. A gdyby zmienić wszystko i skrócić go do trzech dni? Mielibyśmy wtedy już drugi wolny dzień, przed sobą dwa kolejne” – taki wpis umieścił na swoim blogu Richard Branson.

Dalej wyjaśnił, że trzydniowy tydzień pracy wydaje się dobrym pomysłem. Powołał się na Henry’ego Forda, który w 1922 roku wywołał rewolucję wprowadzając pięciodniowy tydzień pracy. „Nie chodzi o to, żeby pracować dłużej – napisał Branson – ale efektywniej i mądrzej zarządzać czasem”.

Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? Slim i Branson sugerują, by ludzie pracowali zamiast ośmiu, 11 godzin. Trzy dni wytężonej pracy, a potem cztery wolne. Specjaliści rynku pracy są jednak sceptyczni. Sprint jest możliwy na krótkich dystansach, ale jak zmusić umysł do wytężonej i kreatywnej pracy przez tyle czasu?

teraz odtwarzane
Polacy są najbardziej zapracowanym narodem w Unii Europejskiej

– Takie rozwiązania są testowane np. w Australii, gdzie sprawdza się wydłużenie dnia pracy do 9,5 godziny i skrócenie tygodnia do czterech dni – mówi Grzegorz Załuski, mediator, ekspert kreowania wizerunku i zastanawia się: – Czy jednak w Polsce taki scenariusz mógłby się przyjąć? Wątpię. Jesteśmy dość ubogim społeczeństwem, poprzednie pokolenia nie zapracowały na to, byśmy my mogli pracować mniej, ponieważ zakładam, że jednak zarabialibyśmy wtedy mniej. Idea wydaje się też trudna do wprowadzenia w takich zawodach jak: służba zdrowia, usługi, rozrywka czy transport.

Skrócenie tygodnia pracy z 40 do 33 godzin uderzyłoby też po kieszeni ludzi pracujących na godziny i zmusiłoby ich do szukania dodatkowego zatrudnienia, co z całą pewnością nie wpłynęłoby pozytywnie na ich kreatywność.

Krócej czyli dłużej

Carlos Slim przekonywał podczas konferencji w Paragwaju, że wydłużenie czasu wolnego pozwoli podnieść granicę wieku aktywności zawodowej. – Pracujemy coraz dłużej, do 70., 80., roku życia – przekonywał 74-letni Slim – pracując przez trzy dni w tygodniu, ludzie będą mieć więcej czasu na relaks, odpoczynek czy poszukiwanie innych aktywności. Cztery dni wolne mogą nam pozwolić też na znalezienie innych, nowych form zatrudnienia. Na przykład nowego zawodu.

Slim wprowadza już takie rozwiązania w swojej firmie. W Telmexie osoby, które zaczęły pracę w firmie mając niespełna 20 lat, mogą przejść na emeryturę w wieku 50 lat. Nie oznacza to jednak wykluczenia z rynku pracy, ponieważ emeryci mogą rozpocząć współpracę na innych, bardziej elastycznych zasadach. Pracują cztery dni w tygodniu, otrzymując za to pełne wynagrodzenie.

– Jest to rozwiązanie bardzo logiczne, oczywiście mniej zmęczeni na co dzień, dbający o swój rozwój i zdrowie, będziemy mogli pracować do późnych lat – podkreśla Załuski. A średnia długość życia się wydłuża, więc jest to kierunek nie tyle możliwy, co konieczny.

teraz odtwarzane
Czy Polskę stać na krótszy tydzień pracy?

Wydłużenie czasu wolnego pozwoli podnieść granicę wieku aktywności zawodowej

80 lat w jednej firmie

80 lat – tyle w jednej firmie przepracował Amerykanin Alfred Feld. Mężczyzna był zatrudniony przez bank Goldman Sachs. Zaczął jako pracownik biurowy, mając zaledwie 18. lat. Pracował w dziale obsługującym najzamożniejszych klientów. W jednym z wywiadów opowiadał, że zarządzał aktywami wartymi 200 mln dolarów. Mając 88 lat pracował cztery dni w tygodniu. Starszy pan wstawał codziennie o 6.30 i dojeżdżał do pracy kolejką podmiejską.

„The Wall Street Journal” wspomina nawet o pewnym zwyczaju Felda. Amerykanin zwykł jadać lunch w restauracji, znajdującej się w budynku, gdzie siedzibę miał Goldman Sachs. Siadał zawsze przy tym samym stoliku. I nawet kiedy zdecydował się na przeprowadzkę do Palm Beach na Florydzie, nie zrezygnował z pracy – został doradcą banku.

Aż 68 proc. Polaków deklaruje przywiązanie do jednego pracodawcy

Ta historia była możliwa dzięki mądrości zarówno pracodawcy, jak i pracownika. Bank chciał korzystać z jego wiedzy i doświadczenia, a sam Feld określał swoje możliwości jako pracownika mimo coraz bardziej podeszłego wieku i dopasowywał do nich czas pracy.

W Polsce powinno być tak samo – mówi Załuski – żyjemy statystycznie 6 lat dłużej. Rynek pracy musi na to odpowiedzieć. Trzeba podnieść wiek emerytalny i skrócić tygodniowy czas pracy. Korzystanie z wiedzy starszych leży w interesie pracodawców.

Warto dodać, że większość z nas chciałaby pracować w tej samej firmie przez całe życie, co czyni nas najbardziej lojalnymi pracownikami w Europie. Aż 68 proc. Polaków deklaruje przywiązanie do jednego pracodawcy.

Elastycznie spracowani

– Kiedy pytam naszych pracowników, kto chciałby mieć dłuższe wakacje albo pracować tylko cztery dni w tygodniu, ręce do góry podnosi 100 proc. zgromadzonych w sali – mówi Lary Page, prezes Google’a. Jako pracodawcy, powinniśmy im to zapewnić. Ludzie chcą pracować, ale też mieć czas dla siebie i dla rodziny – dodaje.

W Google obowiązuje reguła 20 proc.: jeden dzień w tygodniu pracownik może poświęcić na rzecz, która jest dla niego najważniejsza. Jeśli stworzy coś naprawdę interesującego, współpracownicy z działu mogą poświęcić swoje 20 proc. czasu na realizację tego zadania. W ten sposób powstaje nowy zespół i nowy projekt. Rozwiązanie okazało się sukcesem.

To nie struktura hierarchiczna, raczej zespół oddolnych inicjatyw. Nikt nie mówi, co trzeba zrobić, ale za to sam pracownik musi przekonać pozostałych, że jego pomysł jest znakomitym rozwiązaniem. Czyli z jednej strony ogromna swoboda, z drugiej – maksymalna kontrola ze strony współpracowników.

– Są to znakomite rozwiązania, ale wymagają bardzo precyzyjnej rekrutacji – wyjaśnia Grzegorz Załuski – w Virgin Bransona można brać urlop, kiedy się chce. I to jest bardzo ok, pod warunkiem jednak, że zatrudni się ludzi zaangażowanych i zdyscyplinowanych. Tylko tacy są w stanie efektywnie pracować w systemie oddolnej kontroli.

Lary Page zaproponował ostatnio zatrudnianie dwóch osób na jednym stanowisku, jako sposób na walkę z bezrobociem, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Jak tłumaczył, lepiej mieć pół etatu, niż nie mieć nic. Zdecydowanie tak, ale tylko wtedy, kiedy zamożność rodziców pracownika może pozwolić mu na takie rozwiązanie. – Albo naturalnie doprowadzi do takiej sytuacji, że mając te pół etatu, będziemy non stop dorabiać – komentuje Załuski.

Świat skraca

Szef brytyjskiego resortu zdrowia, profesor John Ashton zasugerował, że jego kraj powinien przejść na czterodniowy tydzień pracy. Dzięki temu obywatele byliby zdrowsi, bezrobocie mniejsze, a relacje rodzinne pracowników lepsze.

Urzędnicy ze szwedzkiego Göteborga już mają skrócony dzień pracy z 7 do 6 godzin. Zastępca burmistrza, Mats Pilchem wyjaśnił, że dzięki zmianie pracownicy powinni rzadziej brać zwolnienia lekarskie i być w lepszej formie, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Czyli w skrócie lepiej pracować, choć krócej.

Francuzi z kolei mogą uzyskać nowy przywilej – możliwość ignorowania służbowych telefonów i maili po godzinie 18-tej.

W Polsce skrócenie tygodnia pracy z 40 do 38 godzin postulowało Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Póki co, jesteśmy najbardziej zapracowanym społeczeństwem w Unii Europejskiej.

Według danych OECD Niemcy pracują rocznie 1413 godzin, Francuzi 1476, Austriacy 1600, Hiszpanie 1690, Japończycy 1728, Czesi 1774, Amerykanie 1787. Polacy – 1937 godzin rocznie.

W 1930 roku ekonomista John Maynard Keynes powiedział, że za sto lat ludzie będą pracować 15 godzin tygodniowo. Dzięki prognozowanemu przez niego zaawansowaniu technologicznemu. Wszystko wskazuje na to, że miał rację. Na całym świecie podnosi się kwestię skrócenia czasu pracy i rozwiązania kwestii ekonomicznych związanych z tym faktem. Do 2030 zostało już tylko 15 lat.

Tylko ludzie zdyscyplinowani są w stanie efektywnie pracować w systemie oddolnej kontroli (fot. tvp.info/Paweł Chrabąszcz)

Polacy są najbardziej zapracowanym społeczeństwem w UE; spędzamy w pracy prawie dwa tysiące godzin rocznie

Zobacz więcej