RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Wychowanie dziecka zaczyna się 20 lat przed jego urodzeniem”. O biciu dzieci w „Bez retuszu”

Dzieci nie wolno bić, wszyscy cywilizacyjnie się z tym zgadzamy, ale praktyka bywa różna. Z badań wynika, że spory odsetek Polaków wciąż uważa klapsa za metodę wychowawczą, a na wątpliwości odpowiada pytaniem: na ile państwo ma prawo ingerować w wychowanie dzieci? – Nie mówmy o uderzeniu „dziecka”. Mówmy o uderzeniu „człowieka”, bo dziecko to człowiek – podkreślał w programie „Bez retuszu”, w TVP Info Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

wychowawczą. – Ale tam nie pyta się o samo bicie, jest np. zróżnicowanie na „klapsa” i na „lanie” – podkreślał Marek Michalak, który uważa, że trzeba zmienić pytanie i mówić po prostu o biciu człowieka. Rzecznik dodał, że sam „klaps” jest pojęciem trudnym do zdefiniowania. – Bo co to właściwie jest? Czy lekkie uderzenie, czy mocniejsze? Czy jak uderzę dziecko w nerki, to jeszcze jest klaps? Każdy z oprawców dzieci tłumaczy potem w sądzie, że dał tylko kilka klapsów i nie wie, czemu pękła wątroba – obrazował. – No i czy pracodawca, może dać pracownikowi, który źle wykonuje swoją pracę, klapsa? – pytał.

– Ja rodzicom zawsze tłumaczę, że klaps może się zdarzyć raz i więcej nie powinno się tak karać. Bo rodzic ma się uczyć na swoich błędach i tak wychowywać człowieka, aby ten umiał potem wykorzystywać inne metody wychowawcze. A jeśli ktoś nie potrafi dogadać się z dzieckiem, powinien zmienić metody wychowawcze – tłumaczyła z kolei Dorota Zawadzka, znana pedagog. Po części zgodził się z nią rzecznik Michalak. – Wychowanie dziecka tak naprawdę zaczyna się… 20 lat przed jego przyjściem na świat. Bo my, jako rodzice, przygotowujemy jedno pokolenie, aby umiało wychować to drugie – mówił.


Pobił niemowlę; zostaje na wolności

Nie bić dzieci

Polityk SLD Katarzyna Piekarska jest natomiast zupełnie przeciw jakiemukolwiek biciu dzieci. – Małego człowieka trzeba czasem ukarać, to prawda. Ale czemu klapsem? Czy to jest właściwa metoda? Czego uczy ona dziecko? Ano tylko tego, że duży może więcej – podkreślała. Zwróciła też uwagę, że często jest tak, że rodzic odreagowuje na dziecku swoje kłopoty w pracy, czy w relacjach z partnerem. Ale, co z kolei zauważył Marek Michalak, nie mają oni z tego przyjemności. – Jak pokazują badania dla rodziców bicie dzieci nie jest przyjemne. Oni bardzo często w ukryciu cierpią. Dziecko płacze w jednym pokoju, a oni w drugim – mówił. Dorota Zawadzka mówiła też, że z badań, że rodzice przestają bić dzieci, gdy te osiągają 12-13 lat. Okazuje się, że górę bierze wtedy… strach. – Jedyna rzecz, która powstrzymuje rodziców przed biciem nastolatków, to fakt, że taki nastolatek może oddać – podkreślała.


Dożywocie dla matki zastępczej za śmiertelne pobicie dwojga dzieci

Nie idźmy za daleko

Publicysta Janusz Wardak, który uważa, że klapsy są dopuszczalne, apelował o zachowanie zdrowego rozsądku. – Są kraje, gdzie idzie się coraz dalej. Gdzie chłopiec dzwoni na policję i donosi na ojca, że ten nie puścił go na dyskotekę. Trzeba być ostrożnym – apelował.

– Są takie sytuacje, w których samo tłumaczenie nie działa. Jak spoglądam na swoje dzieciństwo, to pamiętam, że zdarzyło mi się dostać klapsa. Ale nie mam o to żalu do rodziców i nie spotkałem jeszcze osoby, która miałaby traumę, że w dzieciństwie dostała klapsa – dowodził Wardak.

Z kolei posłanka PiS Elżbieta Witek poruszyła też inny problem. – Dziecko wychowywać trzeba od najmłodszych lat. Jeśli na początku rodzic jest pobłażliwy, to gdy dziecko wchodzi w trudniejszy wiek, to okazuje się, że nie daje sobie rady. Prosi wtedy o pomoc szkołę. W takiej sytuacji może się zdarzyć, że dziecko, gdy będzie mieć 18 lat, rodzica uderzy, albo ucieknie z domu – mówiła Witek.

Goście „Bez retuszu” byli zgodni, że na przemoc trzeba reagować. – Gdy za ścianą jest patologiczna rodzina, dziecko wrzeszczy, to bierzemy słuchawkę i dzwonimy po policję. Ale bywa też tak, że dziecko doznaje przemocy w rodzinie, którą znamy. Myślimy: to tacy sympatyczni ludzie. Zastanawiamy się, co w tej sytuacji zrobić. Jest jakaś bariera, żeby donosić na znajomego. Ale być jej nie powinno – podkreśliła Katarzyna Piekarska.


ZOBACZ CAŁY PROGRAM „BEZ RETUSZU”

źródło:
Zobacz więcej