RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Pobili Dariusza K. w areszcie? Adwokat: nic o tym nie wiem

Dariusz K. (fot. PAT/JAN BOGACZ)

Mokotowska prokuratura sprawdza informację, jakoby muzyk Dariusz K. podejrzany o śmiertelne potrącenie kobiety, miał zostać pobity lub poturbowany w areszcie, w którym czeka na zakończenie śledztwa – dowiedział się portal tvp.info. O takim incydencie nie wiedział nic jeden z obrońców muzyka, a areszt na Służewcu nie chciał w ogóle sprawy komentować, zasłaniając się ochroną danych osobowych.

Informacja o tym, że Dariusz K. miał zostać pobity lub poturbowany dotarła w ostatnich dniach do śledczych zajmujących się sprawą muzyka. Miało do tego dojść po ukazaniu się w mediach informacji, jakoby K. zaczął swoimi wyjaśnieniami pogrążać sławne osoby m.in. z w związku z kupowaniem przez nie narkotyków. W świecie za kratami osoby współpracujące z wymiarem sprawiedliwości mają często z tego powodu poważne problemy. Oficjalnie śledczy nie chcą się jednak wypowiadać w tej sprawie do czasu wyjaśnienia sprawy.

Mec. Marcin Kondracki, jeden z adwokatów Dariusza K., powiedział portalowi tvp.info, że „nie ma wiedzy o takim wydarzeniu". Zaskakujące jest natomiast stanowisko aresztu śledczego na Służewcu, w którym przebywa Dariusz K. – Nie udzielamy żadnych informacji dotyczących naszych pensjonariuszy. Obowiązuje nas ochrona danych osobowych – powiedziała tvp.info ppor. Anna Penkin, zastępca oficera prasowego aresztu.

Przedłużony areszt

Przed niespełna dwoma tygodniami mokotowski sąd zajął się wnioskiem prokuratury o przedłużenie aresztu wobec Dariusza K. o kolejne trzy miesiące. Obrona wnosiła o złagodzenie sankcji. Sąd jednak przychylił się do wniosku śledczych, którzy argumentowali, że K. grozi surowa kara, a poza tym obciążają go okoliczności wypadku. Sąd przedłużył areszt o kolejne trzy miesiące.

Poczytalny, może odpowiadać

Biegli psychiatrzy nie mieli wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego Dariusza K. Z ich opinii wynika jednak, że muzyk mógł w przeszłości zażywać narkotyki. Z tym z kolei nie zgadza się obrona K., która przekonuje, że jej klient nie brał narkotyków, tym bardziej przed wypadkiem.


„Dariusz K. był pod wpływem kokainy. Zażył ją 1,5 godz. wcześniej”

W czwartek prokurator prowadzący śledztwo przeciwko K. zdecydował o powołaniu biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Gdy opinia tego eksperta będzie gotowa, można spodziewać się przesłania aktu oskarżenia do sądu.

Wypadek po kokainie

Mokotowscy śledczy przedstawili Dariuszowi K. zarzuty umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym w związku z tym, że kierując samochodem BMW 320 po zażyciu środka odurzającego w postaci kokainy, nie zatrzymał się na czerwonym świetle i na przejściu dla pieszych śmiertelnie potrącił 63-letnią kobietę.

Jak pisał wcześniej portal tvp.info, licznik samochodu, którym kierował Dariusz K., zatrzymał się na 85 km/h. Oznacza to, że muzyk, przekroczył dozwoloną prędkość co najmniej o 35 km/h.


Trzy miesiące aresztu dla Dariusza K.

Muzyk twierdził, że niczego nie pamięta, odmówił odpowiedzi na pytania i podkreślił, że nie będzie składał wyjaśnień.

Chciał dać 500 tys. zł poręczenia

Portal tvp.info ujawnił, że Dariusz K. był gotów wpłacić 500 tys. zł poręczenia majątkowego, byleby tylko uniknąć aresztu. Sąd jednak nie zgodził się na takie rozwiązanie i przychylił do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie muzyka.


Dariusz K. proponował pół miliona złotych za swoją wolność

Zobacz więcej