Mają fado i porto, ale są bez pracy. Portugalczycy wciąż masowo emigrują

Każdego dnia z Portugalii wyjeżdża w poszukiwaniu pracy 350 osób. W ciągu roku ta liczba dochodzi nawet do 100 tysięcy, głównie młodych ludzi, którzy nie widzą perspektyw na dalsze życie w swoim kraju. Rząd w Lizbonie próbuje ratować sytuację rozdając ziemię i domy, a sami Portugalczycy tworzą spółdzielnie, by zmniejszyć wydatki. Jednak emigracja i trudna sytuacja demograficzna może do 2060 roku doprowadzić do spadku liczby ludności nawet o cztery miliony - alarmuje portugalski dziennik „Publico”.

Z szacunków Krajowego Instytutu Statystycznego (INE) w Lizbonie wynika, że najwięcej ludzi, którzy zdecydowali się w 2013 roku opuścić portugalski rynek pracy, to osoby w wieku 25-34 lata (71,6 tys.). „Mimo dużej liczby obywateli, którzy w ostatnich latach udali się na emigrację zarobkową, zjawisko to nie słabnie. Biorąc pod uwagę dane z pierwszych pięciu miesięcy br. należy się spodziewać kolejnego rekordowego roku” – poinformował INE na swoich stronach internetowych.

- Niepokojącym zjawiskiem jest fakt, że zdecydowaną większość osób opuszczających Portugalię w poszukiwaniu pracy stanowią młodzi, dobrze wykształceni ludzie. Kraj traci w ten sposób wysoko wykwalifikowaną siłę roboczą – ostrzega Ana Silva z lizbońskiej centrali Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W efekcie negatywnego bilansu migracyjnego oraz niskiego przyrostu naturalnego ten iberyjski kraj coraz szybciej się starzeje.

– Na 100 młodych ludzi przypada dziś już aż 136 osób w wieku emerytalnym - dodaje Silva.

teraz odtwarzane
„Motywy wyjazdów młodych Europejczyków są podobne”

Kryzys + bezrobocie = emigracja

Kryzys ekonomiczny dał się we znaki właściwie całej Europie, nie ominął także Portugalii. Można to zauważyć gołym okiem, bo Portugalczycy w kryzysie stracili parę cennych zdobyczy, zwłaszcza z czasów rządów socjalistów. – To były dodatkowe, czternaste pensje dla budżetówki, które zostały zabrane. W niektórych sferach obcięto też pensje podstawowe – opowiada Tamara Sobolska, z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich UW.

Odbiło się to również na życiu codziennym Portugalczyków. – Mieliśmy w domu trochę cięć. Skończyły się obiady w restauracjach, wyjazdy na wakacje czy pieniądze na własne wydatki – mówi Filipa Bazenga Fernandes. Podkreśla, że to i tak niewiele w porównaniu do przypadków rodzin, o których słyszała od rodziców. – Niektórzy musieli zrezygnować ze studiów, bo nie mieli na czesne, a inni cierpią z głodu, bo nie mają na obiady w szkole – podkreśla absolwentka wydziału lekarskiego uniwersytetu w Porto.

Kryzys dotknął też wielu przedsiębiorstw, nie tylko państwowych, ale też prywatnych. Do dzisiaj wiele z nich boryka się z problemami. Świadczy o tym ponura statystyka pokazująca, że każdego dnia portugalskie sądy ogłaszają niewypłacalność 30 firm lub gospodarstw domowych.


Portugalska emigracja za chlebem

4,9 mld euro na ratowanie banku. Portugalski gigant przetrwa?

Władze Portugalii mają plan ratunkowy dla największego na tamtym rynku banku Banco Espirito Santo (BES). Obiecały go wesprzeć zawrotną kwotą 4,9...

zobacz więcej

Brak perspektyw dla młodych

Głównym czynnikiem, dla którego Portugalię opuszczają rzesze młodych ludzi, jest brak pracy. Młodzi często kończąc studia nie znajdują żadnego zatrudnienia, bądź podejmują prace dorywcze. – Bardzo często jest tak, że młodzi ludzie po studiach nie znajdują pracy w swojej dziedzinie. Zostaje praca typu McDonald’s albo jakaś kafejka – mówi Sobolska.

Wyjątkiem pozostają dziedziny takie jak medycyna, elektronika czy wyższe kadry menadżerskie. – Większość młodych ludzi desperacko szuka jakiejkolwiek pracy i często godzą się na takie zajęcie, które nie ma nic wspólnego z ich wykształceniem – podkreśla Afonso Godinho, student inżynierii i informatyki w Porto. Zgadza się z nim absolwentka medycyny. – Część osób pracuje za małe pieniądze w supermarketach, żeby móc zapłacić za czynsz i uniezależnić się od rodziców. Reszta wyjeżdża i w ten sposób tracimy wykształconych ludzi – podkreśla Fernandes.

Ekspertów od migracji nie dziwi zatem fakt, że młodzi ludzie decydują się na wyjazd, ponieważ robi tak wiele osób w innych krajach. – Te czynniki czy motywy wyjazdu młodych ludzi nie różnią się zasadniczo od motywów wyjazdów młodych Polaków, Portugalczyków, Włochów, czy Hiszpanów – uważa prof. Izabela Grabowska-Lusińska ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

– Oczywiście sytuacja na południu Europy jest znacznie trudniejsza – dodaje ekspertka z Ośrodka Badań nad Migracjami UW.

Fala emigracji zmniejsza bezrobocie

Paradoksalnie fala wyjazdów zarobkowych miała wpływ na obniżenie się w ostatnim roku poziomu bezrobocia w Portugalii, które i tak jest wysokie i wynosi około 15 proc. Szacuje się, że wśród osób między 16 a 24 rokiem życia bez pracy pozostaje aż 40 proc.

Zdaniem ekspertów dla młodych ludzi w Portugalii nie tylko brak pracy jest motywem wyjazdów zagranicznych. Należą do nich również chęć nauki języka angielskiego, dalsza edukacja, czy możliwość określonego stylu życia. – Bardzo ważne dla młodych ludzi jest to, żeby godnie żyć i móc realizować swoje hobby, mieć pieniądze na czas wolny i na wakacje – uważa prof. Grabowska-Lusińska. Dlatego też często są oni w stanie pracować poniżej swoich kwalifikacji formalnych, żeby potem realizować swoje zainteresowania.

Brak pracy zmusza młodych do emigracji (fot. flickr.com/Jenny de Groot )

Wyjeżdżają nawet do Brazylii i Angoli

Głównym kierunkiem emigracji Portugalczyków wciąż pozostają kraje Unii Europejskiej. Są to głównie Francja, Niemcy, Holandia, a przede wszystkim Wielka Brytania. Europejski kierunek wybiera ponad 65 proc. wyjeżdżających w poszukiwaniu pracy. Część udaje się też do Szwajcarii. – Zaskoczeniem może być to, że głównym kierunkiem emigracji jest Wielka Brytania. Kierunkiem tradycyjnym była dotąd Francja, kiedyś Niemcy. Do Hiszpanii już nie emigrują, bo tam sytuacja też nie jest najlepsza – wyjaśnia Tamara Sobolska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reszta emigrujących z Portugalii wybiera się głównie do Brazylii oraz Afryki, w szczególności do Angoli i Mozambiku, byłych portugalskich kolonii. To tu młodzi Portugalczycy tłumnie przybywają dziś na saksy. – Są to naturalne kierunki emigracji portugalskiej w związku z językiem, z bliskością kulturową, dlatego jest im się łatwo przystosować – uważa Sobolska.


Portugalczycy emigrują do Angoli
Wyjeżdżają głównie ludzie młodzi i z dobrym wykształceniem (fot. Adam Cissowski)

Rekord emigracji za chlebem; uciekają młodzi

W 2013 roku ponad 100 tys. młodych Portugalczyków wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy. To rekordowa liczba młodych osób, które udały się na...

zobacz więcej

Jadą z konkretnymi pomysłami

Gdy Portugalia więdnie, Angola rozkwita, a jej PKB, dzięki wielkim złożom diamentów i ropy naftowej wzrasta w szybkim tempie. – Jest to kraj dosyć intensywnie się ostatnio rozwijający. Ekonomiści liczą nawet, że może stać się potęgą na kontynencie afrykańskim – przewiduje Sobolska.

To zdają się potwierdzać wypowiedzi samych Portugalczyków. – Po raz drugi w ciągu ostatnich trzech lat zdecydowałem się na wyjazd do Angoli. Perspektywy znalezienia pracy na rodzimym rynku są słabe, a ten afrykański kraj rozwija się i potrzebuje coraz więcej wykwalifikowanych pracowników. Minusem jest rozłąka z rodziną, a zaletą ten sam język i lepsze zarobki - wyjaśnia Manuel Rito, portugalski technik branży maszynowej, pracujący w Luandzie, stolicy Angoli.

Na wyjazd za granicę najczęściej decydują się osoby dobrze wykształcone, a decyzja poparta jest odpowiednim przygotowaniem. – Ci, którzy już decydują się na emigrację wyjeżdżają już z pewnymi pomysłami. Jadą po to, żeby sobie tę pracę stworzyć, czyli wyjeżdżając np. do Brazylii mają pomysł na konkretne usługi. Są nastawieni na pracę w pewnym sektorze, i jest to doskonale przemyślane i przygotowane – podkreśla ekspertka z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich UW.

teraz odtwarzane
„Głównie emigrują do Wielkiej Brytanii, kiedyś była to Francja i Niemcy”

Rozdają ziemie, tworzą „ogródkowe komuny”

Rząd Portugalii i władze lokalne podejmują różne działania, które mają zachęcić obywateli do pozostania w kraju. W tym celu niektóre gminy położone na północy, ale i na południu kraju rozdają grunty rolne i domy za darmo. Wszystko po to, by zatrzymać dotychczasowych mieszkańców, ale również przyciągnąć nowych. – Chodzi o to, żeby wspierać w wymiarze społecznym ludzi, którzy są aktywni ekonomicznie, albo przywracać ich aktywność ekonomiczną – uważa prof. Izabela Grabowska-Lusińska z SWPS. – Działania powinny być adresowane w stronę wspierania, a nie żeby w jakikolwiek sposób ograniczać aktywność ludzką – dodaje ekspertka.

W ten sposób próbuje się też zatrzymać proces starzenia się społeczeństwa, ponieważ preferowani są młodzi ludzie. By móc skorzystać z pomocy państwa czy lokalnego samorządu wystarczy przedstawić pomysł na zagospodarowanie gruntu. Odpływ ludności z prowincji spowodował, że niektóre portugalskie miejscowości są wystawiane na sprzedaż. Do tej pory wielu zagranicznych turystów kupowało domy na prowincji, a teraz może będzie ich stać, by kupować nawet całe wsie.


Portugalska wieś do kupienia za 7 mln euro
teraz odtwarzane
„Chodzi o to, by przywracać aktywność ekonomiczną ludzi”

W obliczu przedłużającego się kryzysu i braku pracy Portugalczycy sami szukają różnych sposobów na oszczędności. Jednym z pomysłów są „ogródkowe komuny”, polegające na tym, że kilka rodzin wspólnie inwestuje w działkę oraz w uprawę warzyw i owoców. Następnie dzielą się plonami. To zjawisko szczególnie popularne jest w północnej, biedniejszej części kraju, ze stolicą w Porto. – Portugalczycy zachęcani przez rząd podejmują takie oddolne działania. Należy do tego tworzenie spółdzielni produkujących, czy sprzedających, które są samowystarczające – tłumaczy Tamara Sobolska.

Eksperci są zgodni, że w sytuacji zagrożenia, kiedy jest wielka potrzeba, to Portugalczycy są w stanie zebrać się i współdziałać. – Jest to taka nutka charakterologiczna w duszy portugalskiej, trochę zbliżona do polskiego charakteru narodowego – uważa Sobolska.


Portugalia tnie mniej niż jej nakazano

W sytuacji zagrożenia, Portugalczycy są w stanie zebrać się i współdziałać

Kult emigranta w Portugalii

Emigracja to dla Portugalczyków nieobce zjawisko, gdyż już w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, czyli w czasach reżimowych, miały miejsce wyjazdy zarobkowe do pracy, głównie mężczyzn. Przysyłali oni wówczas zarobione za granicą pieniądze do kraju, w którym pozostawili żony i dzieci.

Stąd też zrodził się szczególny stosunek władz do emigrantów, ponieważ de facto z zarobionych przez nich pieniędzy korzystał cały kraj. – Nawet władze reżimowe miały do emigrantów olbrzymi szacunek. Dotąd w Portugalii występuje pewien kult emigranta, świętowany w sierpniu – zauważa Tamara Sobolska. – Walki z bykami, ale też specjalne programy w bankach, po to żeby te pieniądze gdzieś zapracowane wracały do Portugalii – opisuje działania w ramach miesiąca emigranta ekspertka z Uniwersytetu Warszawskiego. Tym wydarzeniom towarzyszą też wielkie kampanie reklamowe, które zachęcają do powrotu finansowego do Portugalii, co sprzyja rozwojowi kraju i podtrzymaniu więzi z ojczyzną.


„Samotność Portugalczyka” – nowe oblicze kraju pozornie znanego
teraz odtwarzane
„W Portugalii występuje pewien kult emigranta, świętowany w sierpniu”

źródło:
Zobacz więcej