RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Dżuma, czarna ospa, hiszpanka. Czy „masowi mordercy” już nie wrócą?

Dżuma i hiszpanka zabiły więciej osób niż obie wojny światowe (fot. PAP/EPA/HO/wikipedia.org)

Dżuma, hiszpanka i czarna ospa zabiły na świecie co najmniej kilkaset milionów ludzi. „Czarna śmierć” (dżuma) spustoszyła całkowicie średniowieczną Europę, a czarna ospa wycinała indiańskie imperia, o wiele skutecznej niż Pizzaro i Cortez, okrutni hiszpańscy konkwistadorzy. Pytanie o zagrożenie epidemiami wróciło niedawno, kiedy świat przestraszył się eboli.

Oficjalne statystyki WHO mówią dokładnie o 4 033 zmarłych na ebolę. Niemal wszyscy to mieszkańcy Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Liczba przypadków zachorowań wynosi 8 399. Ale ebola opuściła już Afrykę. Pojawiły się też pierwsze przypadki zachorowań w krajach Europy Zachodniej i USA, a świat Zachodni zaczyna powoli wpadać w panikę.

– Nie przewidywaliśmy, że epidemia osiągnie takie rozmiary, chyba nikt nie przewidział. Ale teraz musimy patrzeć w przyszłość, a nie wstecz – mówił w BBC doktor Chris Dye z WHO. Dodał, że na razie na walkę z ebolą przekazano trzysta milionów dolarów.

Choć liczba ofiar eboli może budzić obawy, to najnowsza epidemia wydaje się niegroźna w porównaniu z chorobami, które dziesiątkowały ludzkość w przeszłości: dżumą, czarną ospą czy hiszpanką.


Ebola wykracza poza Afrykę? Pierwsze zakażenie w Europie

Dżuma Justyniana

O wielkich epidemiach ze starożytności wiemy niewiele. Badacze mówią o zarazie (prawdopodobnie tyfus lub dżuma), która w V w.p.n.e. zdziesiątkowała ateńską armię. Szersze doniesienia o groźnych chorobach pojawiają się dopiero wraz z nastaniem średniowiecza. W kronikach możemy znaleźć m.in. informacje o tzw. dżumie Justyniana. Śmierć poniosło wówczas blisko 40 proc. mieszkańców Konstantynopola. Choroba rozniosła się później na prawie wszystkie części zamieszkałego wówczas świata. Szacuje się, że zabiła ona około 100 milionów osób (dokładna liczba jest nie do ustalenia).

Czarna Śmierć – 200 mln zmarłych

Wielkie spustoszenie w Europie spowodowała tzw. czarna śmierć. Dżumę z Azji do Europy, przyniosły prawdopodobne szczury, które podróżowały wraz kupieckimi karawanami i na okrętach handlowych. Epidemia wybuchła w Europie w 1347 r. Gęsto zaludnione, i zwykle brudne, średniowieczne miasta stanowiły idealne podłoże dla rozwoju choroby.

W połowie XIV w. dżuma zaatakowała Hiszpanię, Francję oraz Włochy. Przetoczyła się też przez Bałkany i dotarła nawet do Londynu, po drodze dziesiątkując m.in. Paryż, Florencję, Hamburg i Bremę.

Polaków uratowało cywilizacyjne zacofanie. Od zarazy ustrzegły się tylko tereny wysokogórskie (m.in. Alpy i Pireneje) albo słabo zaludnione (m.in. Polska i Litwa). Epidemia zakończyła się około 1352 r. Szacuje się, że w XIV w. dżuma zabiła łącznie do 200 mln ludzi. Na odbudowanie się po epidemii, Europa potrzebowała aż 150 lat. Dżuma atakowała ludzkość jeszcze wielokrotnie, nawet w XVIII i XIX w., kiedy zabiła 12 mln. mieszkańców Azji.

Wielka zaraza w Londynie 1665r. (L) Obywatele Tournai chowają ofiary zarazy (P) (fot. wikipedia.org)

Czarna ospa – najokrutniejszy konkwistador

Po dżumie przyszedł czas na ospę prawdziwą. Do największych epidemii tej choroby doszło w XVI w. w Ameryce Południowej i Północnej. To właśnie ospa prawdziwa zdziesiątkowała społeczność Azteków i zabiła ponad 75 proc. populacji terenów dzisiejszego Meksyku. W Ameryce Południowej był jeszcze gorzej. W imperium Inków (tereny dzisiejszego Peru) ospa, według niektórych szacunków, przyczyniła się do śmierci ponad 90 proc. społeczeństwa. Trudno jednak w tym przypadku o dokładne, w pełni zweryfikowane, badania naukowe.

Powrót Dżumy – wielka zaraza w Londynie

W XVI w. dżuma powróciła do Europy. Bakterie choroby przypłynęły do Anglii na holenderskich statkach handlowych. W 1665 r. w Londynie wybuchła wielka epidemia. Śmierć poniosło ponad 100 tys. ludzi, czyli jedna piąta mieszkańców miasta.

Dziecko zarażone czarną ospą (fot. wikipedia.org)

Hiszpanka – „nigdy nieosądzony masowy morderca”

„Dżuma” XX w. przyszła do Europy pod koniec pierwszej wojny światowej. Amerykański wirusolog Jeffrey Taufenberger, którego cytuje tygodnik Polityka, nazwał hiszpankę „nigdy nieosądzonym masowym mordercą”. Choroba trafiła do Europy ze Stanów Zjednoczonych, wraz z jadącymi na front amerykańskimi żołnierzami.

W zmęczonej pierwszą wojną światową Europie, hiszpanka znalazła świetne miejsce do rozwoju. Żniwo było straszliwe. Choroba pochłonęła, jak się ocenia, od 50 do 100 mln ofiar na całym świecie.

Choroba młodych ludzi

Wirus był wyjątkowo wybredny. Zaraza wybierała zwykle ludzi w sile wieku – zdrowych i silnych, omijała starców i dzieci. W przypadku hiszpanki ponad połowa ofiar miała zaledwie 20–40 lat!

Chociaż wylęgarnią choroby była Francja, to o epidemii pierwsze zaczęły informować hiszpańskie gazety. Wkrótce grypę zaczęto nazywać wiec grypą hiszpańską – czyli hiszpanką, co do dziś pozostało najpopularniejszym nazwą tej zarazy.

Pandemia hiszpanki w 1918 r. (fot. wikipedia.org)

Grypy azjatyckie w XX w.

Druga połowa XX w. przyniosła także wiele groźnych chorób, których ognisk należałoby szukać w Azji. W 1957 r. wybuchła epidemia grypy w Chinach. Stamtąd choroba szybko rozprzestrzeniła się na inne kraje azjatyckie i według szacunków pochłonęła do 4 mln ofiar.

Do wybuchu kolejnej wielkiej epidemii grypy doszło w 1968 r. Pandemia szybko ogarnęła Hongkong, a po dwóch tygodniach od wybuchu choroby, już pół miliona mieszkańców miasta leżało w łóżkach. Z Hongkongu wirus przeniósł się do innych krajów azjatyckich. Wirus zaatakował m.in. mieszkańców Tajwanu, Filipin, Singapuru oraz Wietnamu. Rozwój choroby ułatwiał rozwój transportu lotniczego. Choroba przemieszczał się po świecie w czasie kichnięcia. Szacuje się, że z powodu tej epidemii zmarło milion osób.

...i SARS

W 2003 r. azjatyckie miasta ogarnęła kolejna psychoza strachu. Lekarze meldowali o nowych przypadkach nietypowego zapalenia płuc nazwanego potem SARS. Choroba po raz pierwszy pojawiła się pod koniec 2002 r. w prowincji Guangdong, na południu Chin. Wirus, który uprzednio atakował zwierzęta, zmutował się, pokonał barierę międzygatunkową i przeniósł się na człowieka. Choroba dotarła do kilkudziesięciu krajów świata i zabiła nieco ponad 700 osób. Informację o chorobie, skrupulatnie, ale często nazbyt dramatycznie przekazywały media, co przyczyniało się to wybuchu wielkiej paniki na całym globie.

Potężny niepokój na świecie spowodował też wirus świńskiej grypy. Pandemia grypy A/H1N1 w latach 2009 – 2010 zabiła 400 tys. osób, a prawie 200 tys. zmarło na skutek powikłań. Obecność tego wirusa potwierdzono na wszystkich zamieszkałych kontynentach.


Świńskiej grypy nie wolno lekceważyć

Wielkie epidemie pojawiały się od kiedy ludzie zaczęli prowadzić osiadły tryb życia. Przenoszeniu groźnych chorób sprzyjały dość luźne podejście do norm sanitarnych, nowe odkrycia geograficzne i rozwój handlu. To wraz kupieckimi karawanami i na statkach handlowych podróżowały szczury, które przenosiły dżumę, czy konkwistadorzy, którzy chorowali na ospę. W ten sposób do Nowego Świata trafiały więc nie tylko towary, ale też groźne choroby, na które miejscowi ludzie nie byli odporni.

Teraz, jak nigdy, mamy możliwość walki z tzw. wielkimi epidemiami. I to chyba nie one stanowią największy problem. Paradoksalnie, największe straty wśród ludności, powodują najbardziej znane (i łatwo wyleczalne choroby). Co roku miliony osób zabija zwykła biegunka, spowodowana przez brak odpowiedniej higieny, dostępu do czystej wody oraz niedożywienia. To więcej niż AIDS, malaria i gruźlica razem wzięte. W tym przypadku rozwiązaniem byłyby sprawne wodociągi, na budowę których w krajach trzeciego świata zwykle nie ma pieniędzy. Najgorsza sytuacja pod tym względem, jest w Afryce.

Ebola również narodziła się w Afryce, a na jej dynamiczny rozwój wpływ miała miała fatalna sytuacja ekonomiczno-gospodarcza w tej części świata. Kiedy nowa epidemia zaczyna powoli stukać do bram „Zachodu” powinniśmy się choć chwilę nad tym zastanowić, bo niedługo może wrócić pod inną postacią, w jeszcze mocniejszej odsłonie.

Epidemia eboli (fot. PAP/EPA/ANNE-MARIE SANDERSON / DOH / HANDOUT)

źródło:
Zobacz więcej