Gdynia tonie w białych różach. Ostatnia droga Anny Przybylskiej

Ostatnia droga Anny Przybylskiej (fot. PAP/Adam Warżawa/Twitter)

Rodzina, przyjaciele, fani i mieszkańcy Trójmiasta pożegnali zmarłą aktorkę Annę Przybylską. W okolicy kościoła przy ul. Świętojańskiej, w którym odprawiono mszę w intencji zmarłej, ułożono 4 tys. białych róż. Na słupach ogłoszeniowych umieszczono banery z fotografią aktorki i napisem: „Będziemy o Tobie zawsze pamiętać”. Artystka przegrała walkę z nowotworem, miała 35 lat.

Podczas nabożeństwa w kościele NMP Królowej Polski w centrum miasta ksiądz, wspominając podczas homilii Annę Przybylską, mówił, że odeszła jedna z najpiękniejszych i najpopularniejszych polskich aktorek.

– Szanowała swego widza, role wybierała rozsądnie, stroniła od blichtru, czerwonego dywanu, świateł i reflektorów, pod którymi stawała tylko wtedy, kiedy było to konieczne. Nade wszystko została normalną, kochaną Anią dla rodziny i przyjaciół, i dla wszystkich, którzy ją kochali i podziwiali – powiedział duchowny.

Nie poddała się

– Walczyła do końca mimo tego, że los co chwilę rzucał ją na kolana i odbierał jej nadzieję. Po każdym ciosie podnosiła się i ponownie stawała do walki – dodał ksiądz. Jak podkreślił, Anna Przybylska walczyła o każdy dzień jak każdy chory; nie mówiła: należy mi się. – Robiła to z wielkiej miłości do dzieci, do najbliższych i do życia. Dla niej najważniejsza była miłość, przyjaźń, rodzina i dzieci. Piękną i młodą aktorkę opłakuje cała Polska – mówił kapłan.

Aniu, zawsze będziesz żyła

Na cmentarzu w imieniu środowiska filmowego, „Rodziny Złotopolskich”, ekip filmowych, z którymi pracowała, aktorkę pożegnał reżyser Radosław Piwowarski.

Piwowarski powiedział, że Przybylska w ciągu 16 lata zagrała w 18 filmach kinowych, 9 serialach, w tym w 591 odcinkach serialu „Złotopolscy” i prawie 200 – „Daleko od noszy”. – To nie jest mało, ale nie mogło być więcej, bo miałaś inną, wyniesioną z domu, hierarchię wartości; na początku rodzina, życie codzienne, obowiązki, szukanie miłości, a potem jakaś inna nienamacalna, trudna do uchwycenia sława, czy przyjemność grania – mówił Piwowarski. Jako jej główne cechy wymienił: intuicję, naturalność i urodę. – Lubiono ją wszędzie – dodał.

– Aniu, zawsze będziesz żyła; za 5, 10 czy 100 lat, dopóki będzie istniał film, będziesz ciągle młoda, zdrowa, piękna i wesoła i taką będą cię kochały następne pokolenia – mówił. – Ania umarła w niedzielę, a ja mam takie odczucie, że w niedziele narodził się mit, mit zwykłej dziewczyny z Wybrzeża, która w tajemniczy sposób zawładnęła sercami całego kraju – powiedział Piwowarski.

Ocenił, że „Ani wymiar to wymiar gwiazdy światowej, ale ta droga została Przerwana”.

Wola rodziny

Pochodząca z Gdyni Anna Przybylska zmarła w niedzielę w swoim rodzinnym domu w Gdyni Orłowie. W sierpniu 2013 roku przeszła operację usunięcia guza trzustki w klinice w Gdańsku. Nowotwór okazał się złośliwy. 5 listopada aktorka zmarła. Pochowano ją w rodzinnym grobowcu na parafialnym cmentarzu na gdyńskim Oksywiu.

Rodzina zmarłej aktorki zaapelowała w oświadczeniu o uszanowanie prywatności w tym trudnym dla niej momencie. „Będziemy wdzięczni za uszanowanie naszej prośby i nie wykonywanie zdjęć w tych niezwykle trudnych dla nas chwilach. Prosimy o nieskładanie kondolencji. Prosimy również o nieprzynoszenie kwiatów” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Mieszkańcy Gdyni żegnają aktorkę

Jak poinformowała rodzina, do 10 października w Gdynia InfoBox (ul. Świętojańska 30) jest dostępna księga kondolencyjna. Wpisy można składać w godzinach 10:00-19:00.

Natomiast Gdynia, z której pochodziła aktorka, postanowiła uhonorować ją w jej ostatniej drodze – centrum miasta zostało ozdobione tysiącami białych róż.




„Kochani, przesyłam wam pozytywną energię”. Anna Przybylska w życiu prywatnym

Zobacz więcej