RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Spice”, „meth”, „krokodyl”; narkotyki, które zmieniają twarz i zabijają [ZDJĘCIA]

Narkotyki wyniszczają organizm, zmieniają wygląd i zabijają (fot. freeimages.com/Wikipedia/facesofmeth.us)
Narkotyki wyniszczają organizm, zmieniają wygląd i zabijają (fot. freeimages.com/Wikipedia/facesofmeth.us)

Plądrują organizm, wyniszczają, nieodwracalnie zmieniają wygląd zewnętrzny i działanie układu nerwowego. Przede wszystkim prowadzą jednak do śmierci. Narkotyki występują w coraz bardziej ekstremalnych odmianach. Ostatnie dni przyniosły tragiczne wieści ze Wschodu. W Rosji środek sprzedawany przez internet jako „przyprawa” zabił już kilkadziesiąt osób.

Narkotyk w ciągu zaledwie dwóch tygodni pochłonął w Rosji 25 ofiar, a 700 osób po jego spożyciu trafiło do szpitala. „Spice” pojawił się w Europie już około pięciu lat temu, do tego legalnie, bo sprzedawany był m.in. jako kadzidełko, czy – znany z polskiego rynku chwyt – produkt kolekcjonerski.

Syntetyk, który aktualnie można dostać na dalekiej Syberii, różni się jednak od swoich poprzedników siłą działania. Po jego zażyciu ofiary nie tylko odczuwają silny lęk, paranoję i halucynacje, ale przede wszystkim okaleczają się, atakują innych i popełniają samobójstwa.

Rosyjski Komitet do zwalczania Narkomanii wystąpił już do Federalnej Służby kontroli leków, by ta jak najszybciej wpisała środek na listę zakazanych. „Spice” ma bowiem skład chemiczny, który nie jest uznany w Rosji za środek niebezpieczny, więc jego posiadanie i sprzedawanie nie jest zabronione.

Nieprzewidywalna syntetyczna marihuana

Produkty takie jak „Spice”, czy popularne w Stanach Zjednoczonych „K2” to tak zwana syntetyczna marihuana. Zawierają one suszone, rozdrobnione roślinny i chemiczne dodatki – związki kannabinoidów (chemicznie oddziałują na receptory kannabinoidowe w mózgu), które działają na te same receptory komórkowe co THC – główny składnik psychoaktywny marihuany. Są jednak o tyle groźniejsze, że dotychczas nie zbadano ich wpływu na ludzki mózg i ich skutki są całkowicie nieprzewidywalne.

„Spice” czy „K2” to tak zwana syntetyczna marihuana (fot. drugabuse.gov/twitter)
„Spice” czy „K2” to tak zwana syntetyczna marihuana (fot. drugabuse.gov/twitter)

„Spice” to nie jedyna i z pewnością nie najgroźniejsza mieszanka narkotykowa, która zabija w Rosji. W 2010 r. w tamtejszej prasie pojawiły się pierwsze wzmianki i o „krokodylu”.

Odrażający zabójca – „krokodyl”

Ta mieszanka kodeiny – składnika wielu leków bez recepty – czerwonego fosforu, jodu oraz olejów przemysłowych jest niezwykle silna i powoduje śmierć już w dwa, trzy lata od pierwszego zażycia. Już pierwsza dawka wywołuje nieodwracalne szkody w organizmie, takie jak gnicie i niszczenie organów wewnętrznych, z kolei po 5-10 dniach pojawiają się plamy na skórze, które następnie przekształcają się w rozległą gangrenę. Mięso odchodzi od kości, powodując utratę kończyn, tak jak po odgryzieniu przez krokodyla.


Jak celebryci kupują narkotyki? Reporter „Wiadomości” dotarł do ich byłego dostawcy

Według szacunków, w Rosji uzależnionych od dezomorfiny czyli „krokodyla” jest od 100 do 250 tys. ludzi. Narkotyk zabija rocznie ok. 30 tys. osób. Niestety, „krokodyl” jest popularny, bo w Rosji kosztuje mniej niż puszka piwa. Śmiertelne przypadki po jego zażyciu odnotowano także we Francji, Belgii i Niemczech.
„Krokodyl” nazywany jest „ruską heroiną” ponieważ wskrzykuje się go dożylnie lub domięśniowo (fot. freeimages.com/flabad)
„Krokodyl” nazywany jest „ruską heroiną” ponieważ wskrzykuje się go dożylnie lub domięśniowo (fot. freeimages.com/flabad)

Kolejnym dramatycznie zmieniającym wygląd narkotykiem jest metamfetamina, w USA znana jako Meth. Jej działanie psychotropowe jest ogólnie zbliżone do amfetaminy, działa jednak dłużej i stan po spożyciu jest wielokrotnie bardziej intensywny. Jest też jednak bardziej toksyczna – duże dawki powodują skrócenie drzewa neuronowego w ośrodkowym układzie nerwowym.

Meth – wyniszczająca katastrofa

Substancja ma także katastrofalny wpływ na wygląd zewnętrzny. W sieci można znaleźć policyjne zdjęcia narkomanów, które dokumentują drastyczne zmiany ich twarzy na przestrzeni lat. Uzależnieni od metamfetaminy często w fazie pobudzenia drapią się do krwi, co powoduje rozległe, trudno gojące się rany. Zauważyć można u nich także drastyczny spadek masy ciała, czy utratę zębów i włosów.


Więzienie za dopalacze jeszcze w tym roku? Będą traktowane jak narkotyki

W 2009 r. amerykańska agencja ds. zdrowia psychicznego ustaliła, że 1,2 miliona Amerykanów w wieku powyżej dwunastu lat nadużywa metamfetaminy. W Polsce występuje ona rzadko. Substancja jest za to popularna u naszych południowych sąsiadów w Czechach i na Słowacji (pervitin).

Jedną z najaktywniejszych substancji psychodelicznych, które prowadzą do nieodwracalnych zmian, jest popularny w ostatnim czasie wśród młodych ludzi bromo-dragonFLY. W internecie pełno jest zapytań o to, gdzie można kupić narkotyk i jaka jest jego cena. Substancja jest pochodną fenyloetyloaminy o dużej aktywności i bardzo długim czasie działania, który może się utrzymać nawet do 2, 3 dni. Rozprowadzana jest zwykle w postaci nasączonych roztworem kartoników podobnie jak LSD.

Psychodeliczny smok

Efekty działania bromo-dragonFLY, tak jak i innych psychodelików, zwykle obejmują: czasową poprawę nastroju, efekty wizualne, silne pobudzenie, intensyfikację bodźców zewnętrznych i doznań zmysłowych, napięcie i drżenie mięśni oraz zaburzenia w rytmie pracy serca. W Polsce bromo-dragonFLY nie znajduje się w wykazie substancji nielegalnych, z czego korzystają dealerzy wprowadzający na rynek ten środek. W Norwegii i Szwecji już odnotowano po jednym śmiertelnym zatruciu tą substancją. W obydwu krajach, podobnie jak w Danii, jest ona prawnie zakazana.

Bromo-dragonFLY jest sprzedawany jako nasączone kartoniki, podobnie jak LSD (fot. Wkimedia Commons/Ruby Slippers LSD Sheet)
Bromo-dragonFLY jest sprzedawany jako nasączone kartoniki, podobnie jak LSD (fot. Wkimedia Commons/Ruby Slippers LSD Sheet)

Śmierć już po spożyciu 5-10 ziaren bielunia

Bieluń dziędzierzawa, czyli datura stramonium, to roślina o działaniu silnie trującym i halucynogennym. Nasiona tej rośliny mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Spożyte w niewielkich ilościach powodują objawy halucynogenne, jednak – tak jak w przypadku trujących grzybów – czasem nawet bardzo mała dawka może wyprawić ich amatora na tamten świat.

W 2012 r. przez Polskę przetoczyła się fala zatruć nasionami rośliny, uważanej dotąd za ozdobną. Sprawa dotyczyła m.in. jednego z ciechanowskich gimnazjów, gdzie nastolatki handlowały bieluniem. Doszło tam wówczas do silnego zatrucia jednej z uczennic. Jak się później okazało, policja odebrała co najmniej kilka podobnych zgłoszeń. Tragicznie zakończyło się także spożycie ziaren datury przez 12-latka z Dolnego Śląska. Niestety chłopiec zmarł. Eksperci podkreślają, że w przypadku tak młodych osób, zgonem może zakończyć się już rozgryzienie 5-10 nasion. W przypadku osoby dorosłej groźne staje się spożycie już 15-25 nasion.


„Przyprawa”, która zabija. Fala zgonów po nieznanym rosyjskim narkotyku
Bieluń wygląda niewinnie. Spożycie jego ziaren może zakończyc się śmiercią (fot. Wikipedia/Júlio Reis)
Bieluń wygląda niewinnie. Spożycie jego ziaren może zakończyc się śmiercią (fot. Wikipedia/Júlio Reis)

źródło:
Zobacz więcej