RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Tornado, raptory i tomahawki. Islamiści nie mają szans w starciu z Zachodem

Koalicyjne siły przeciw dżihadystom (fot. wikipedia.org)

To jak walka Dawida z Goliatem – tak o szansach Państwa Islamskiego w starciu z najnowocześniejszym sprzętem mówią niektórzy eksperci. Amerykanie od kilku tygodni bombardują cele na terytorium Iraku oraz Syrii, a kolejne kraje dołączają do nalotów na islamistów. W natarciu są myśliwce Tornado, Rafale, F-22 i F-16, wojskowe śmigłowce, okręt podwodny oraz pociski typu Tomahawk, Brimstone czy Storm Shadow. Oto krótki przegląd broni i amunicji państw walczących z IS.

Wielka Brytania

Brytyjczycy stawiają przede wszystkim na myśliwce Tornado, które są stale na wyposażeniu Royal Air Force od początku lat 80. Uzbrojone w pociski szybujące Storm Shadow mogą trafiać w cele ze znacznych odległości. Oprócz tego atakować mogą pociskami przeciwpancernymi Brimstone.

Rakiety manewrujące Storm Shadow powietrze-ziemia zaprojektowane są tak, by odpalone zostały z samolotu zanim wleci on w zasięg radaru wroga - nawet 250 km od celu. Każdy waży około tony i ma nieco ponad 5 m długości. Pierwszy raz zostały użyte przez RAF w czasie wojny w Iraku w 2003 roku. Pociski powietrze-ziemia Brimstone są natomiast przeznaczone do niszczenia celów opancerzonych. Ich zasięg to około 12 km.


Państwo Islamskie na celowniku. Kobieta dowodziła nalotami na północną Syrię

Z kolei do lotów rozpoznawczych nad Irakiem Wielka Brytania wykorzystuje m.in. samolot Boeing RC-135 Rivet Joint. Maszyny te stacjonują w bazie al-Udeid w Katarze. Rivet Joint to samolot, który wszedł do służby w 2013 roku i wzorowany jest na amerykańskich maszynach zwiadowczych.

Tornado GR4. Załoga: 2 pilotów, prędkość: 1,3 macha, uzbrojenie: 2 działka Mauser BK-27, rakiety Storm Shadow oraz Brimstone fot. EPA/NEIL BRYDEN/MOD)

Oprócz tego królewska flota ma w Zatoce Perskiej okręt podwodny o napędzie atomowym. To jednostka typu Trafalgar (Wielka Brytania ma takich siedem), wyposażona w pociski manewrujące Tomahawk, zdolne do uderzania w naziemne i nawodne cele. Tomahawki, mierzące 6,1 m rakiety długiego zasięgu, mogą uderzyć w cel oddalony nawet o 1,6 tys. km.

Początkowo stworzono je do przenoszenia ładunków nuklearnych, ale obecnie przenoszą głównie konwencjonalne ładunki burzące i kasetowe. W misji przeciwko Państwu Islamskiemu wystrzelono już dziesiątki tych rakiet. Część z nich, odpalona z okrętów, spadła na jedno z opanowanych przez dżihadystów miast – Rakkę.


Misja myśliwców Rafale. Tak Francuzi bombardują Państwo Islamskie
Rivet Joint. Załoga: do 30 osób, w tym dwóch pilotów i dwóch nawigatorów. Prędkość: 800 km/h (fot. wikimedia commons/cc/SAC Blake Carruthers)

Brytyjczycy używają w walce z IS także potężnych samolotów transportowych takich jak Lockheed C-130 Hercules, które dostarczają do Iraku pomoc humanitarną, w tym wodę i żywność dla cywilów cierpiących z powodu ofensywy dżihadystów. Herkulesy wyposażone są w radary ostrzegawcze i systemu wykrywania pocisków.


Ameryka kontra dżihad. 20 lat na wojnie
Okręt typu Trafalgar (fot. Wikipedia domena publiczna)

Brytyjska armia dysponuje również śmigłowcami Chinook, które stacjonują w bazie na Cyprze. Helikoptery pozostają w stanie gotowości, gdyby okazało się, że jest pilna potrzeba ewakuacji. Na pokład zabierają 70-75 osób.

HERCULES C-130K C1/3. Załoga: sześć osób, prędkość: 575 km/h, ładowność: 128 pasażerów lub 20 ton towaru fot. Wikipedia/Adrian Pingstone/domena publiczna

Stany Zjednoczone

Symbolem ataków sił amerykańskich jest F-22 Raptor. Choć do służby wszedł w 2007 roku, jego użycie opóźniły ciągłe usterki techniczne. Przenosić może pociski powietrze-powietrze oraz powietrze-ziemia, a także bomby samonaprowadzające. Lata na dużych wysokościach z szybkością przekraczającą prędkość dźwięku.

Innym powszechnie wykorzystywanym myśliwcem jest F-18 Super Hornet. Cztery tego typu maszyny znajdują się obecnie na lotniskowcu USS George Bush w Zatoce. Samoloty te wyposażone są w zaawansowane systemy wykrywania, które są w stanie namierzać cele z dużych odległości i w każdych warunkach pogodowych.

Dzięki kamerom na podczerwień piloci są w stanie zobaczyć wroga także w nocy. Hornety ma w swojej flocie także Australia, której maszyny stacjonują w katarskiej bazie i mają wspomagać Amerykanów w walce z islamistami.


USA uderzają w Państwo Islamskie. Nalot na siły dżihadystów pod Bagdadem
F-22 RAPTOR. Załoga: jeden pilot. Prędkość: 2 machy, fot. Wikipedia domena publiczna

Kolejnym „dzieckiem” amerykańskich sił powietrznych jest F-15E Strike Eagle, zdolny do odpalania rakiet powietrze-powietrze oraz powietrze-ziemia. Maszyna może latać na niskich wysokościach i w każdych warunkach pogodowych. Rozwija prędkość do 2,5 macha.

Wykorzystywanym przez Amerykanów bombowcem jest kolei B-1B lancer, używany do ataków w północnej Syrii. Rozwija prędkość do 900 km/h.

F-18 Super Hornet fot. EPA/DOD/US AIR FORCE/SGT. SHAWN NICKEL

Francja

Sztandarowym myśliwcem Francuzów jest Dassault Rafale. Samoloty te stacjonują w bazie Dhafra niedaleko Abu Dabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, kilka jest także na pokładzie lotniskowca Charles de Gaulle. Pierwsze ataki przeprowadzono 19 września. Według francuskiego MON, cele „zostały namierzona i całkowicie zniszczone”.

Rafale to maszyna wielofunkcyjna – zdolna zarówno do ataków z powietrza jak i misji rozpoznawczych. Wyposażone są w technologię pozwalającą na śledzenie aż do ośmiu celów jednocześnie oraz generowanie trójwymiarowych map ułatwiających nawigację.


Niepokojące dane CIA: Państwo Islamskie ma aż 30 tysięcy bojowników
F-15E Strike Eagle fot. EPA/US AIR FORCE/MATTHEW BRUCH

Inne kraje, w tym Jordania, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Holandia i Dania wysłały nad Syrię i Irak głównie myśliwce F-16 Fighting Falcon. Dania ma siedem takich maszyn, Holandia – sześć. Ich samoloty operować będą jednak tylko nad Irakiem.

F-16 mogą atakować pociskami powietrze-powietrze Sidewinners lub pociskami powietrze-ziemia Maverick. Wyposażone są również w elektroniczne systemy zakłócania radarów wroga i 20-milimetrowe działo.

Dassault Rafale. Załoga: 1 lub 2, prędkość: 1,8 macha fot. Joey Quan Wikipedia CC BY są 2.0

Poza tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, których siły biorą udział w atakach na Syrię, dysponują myśliwcami Mirage 2000 produkcji francuskiej. Mają one podobne możliwości jak F-16. Dodatkowo Arabia Saudyjska – najbogatsze i najlepiej uzbrojone państwo regionu ma dużą flotę wyprodukowanych w USA F-15, a także samoloty Tornado i Typhoon.

F-16 należący do Belgii. Załoga: 1-2. Prędkość: 2 machy fot. wikimedia commons/cc/Blueshade

Arsenał islamistów

Co przeciwko takiemu arsenałowi mają islamiści? Trudno oszacować dokładny stan ich posiadania – opierać można się niemal wyłącznie na informacjach przekazywanych przez Kurdów, prowadzących z nimi walki. Według nich, bojownicy IS są dobrze uzbrojeni jeśli chodzi o broń ręczną i maszynową.

Mają m.in. karabiny maszynowe DszK oraz zdobyte w potyczkach z armią iracką czołgi M1 Abram i pojazdy Humvee (High Mobility Multi-Purpose Wheeled Vehicle, „Wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności”). Zarówno czołgi, jak i pojazdy opancerzone to spadek po wycofujących się z Iraku Amerykanach.

Jeśli chodzi o obronę przeciwlotniczą, islamiści dzięki zdobyczom z syryjskich baz dysponują m.in. karabinami maszynowymi ZPU-4. To ciężka broń maszynowa montowana na półciężarówkach, zdolna do zestrzelenia nisko latających samolotów.


Obama ws. egzekucji: Państwo Islamskie jak nowotwór, trzeba je usunąć

Amerykański ekspert ds. wojskowości Damien Spleeters twierdzi, że o ile islamiści byliby w stanie zestrzelić cywilny samolot, o tyle posiadana przez nich broń nie zagrozi raczej lotnictwu koalicji. Dodatkowo, słaby punktem IS jest fakt, że choć mają oni broń, to brakuje im wiedzy technicznej niezbędnej by zachować sprzęt w dobrym stanie. A bez odpowiedniej konserwacji nie będzie on służył im zbyt długo.

Wiadomo, kto jest silniejszy. Gdzie jest haczyk?

Łatwo zatem ocenić, kto w tym konflikcie ma przewagę, a kto jest bez szans. Choć IS są najbogatszą organizacją terrorystyczną świata, to w starciu z nowoczesnym lotnictwem Zachodu czy państw Zatoki są na przegranej pozycji.

Gdzie jest więc haczyk? Choć wojska koalicji zrzucają bomby na magazyny broni, rafinerie czy bazy wojskowe islamistów, sam atak z powietrza zdaniem części ekspertów nie wystarczy, by całkowicie powstrzymać ofensywę IS. Zapewne wyhamuje ją i osłabi dżihadystów, ale nie spowoduje ich całkowitej neutralizacji. Barack Obama zastrzegł jednak – a w jego ślady poszli inni przywódcy – że nie ma mowy o wysłaniu na Bliski Wschód wojsk lądowych. Nikt nie chce popełnić błędów z Iraku czy Afganistanu.

ZPU-4 fot. Wikipedia domena publiczna

Dlatego raczej na pewno Zachód ograniczy się do nalotów z powietrza i dozbrajania Kurdów, którzy już kilkakrotnie z sukcesem odparli ataki dżihadystów na kolejne miasta. Pytaniem pozostaje, co zrobi Turcja, która jako jedyny kraj bezpośrednio graniczy z IS. Ostatnio wystrzelone z terytorium Syrii pociski spadły już po tureckiej stronie granicy, a do strefy przygranicznej wjechały czołgi, w każdej chwili gotowe do ataku. Turecki parlament debatuje natomiast, czy zdecydować się na wysłanie do Syrii i Iraku wojsk lądowych.


Obama: USA wraz z sojusznikami zniszczą Państwo Islamskie
Przy granicy z Syrią czeka 35 tureckich czołgów (fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA)

Zobacz więcej